Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Totto lotto

Kwasimierz trząsł się z podniecenia. W dłoni trzymał kupon na Dużego Lotka z pieczołowicie typowanymi przez siebie numerami. Pamiętał je dokładnie: 5 - bo tyle liter znajduje się w słowie „Barka", 9 - bo tyle liter ma nazwa wioski, z którą od tylu lat się użera, 10 - od liczby liter jego imienia, 41 - bo tak zaczyna się kod pocztowy na jego zamek, 7 - od liczby liter imienia Wiesiek i 1 - bo taki król, jak on jest jedyny na świecie.



- O! Już się zaczyna! - prawie wykrzyczał.

- Witam państwa w dzisiejszym losowaniu Dużego Lotka - zaczęła z przyklejonym uśmiechem prezenterka. - Być może to właśnie dzisiaj ktoś z państwa zgarnie wielką kumulację - 26 milionów złotych. Za chwilę przystąpimy do losowania...

- Szybciej! Szybciej! Szybciej - krzyczał cały czerwony król. Nieszczęsny kupon dzierżony w dłoniach był już pomięty i mokry od potu. -No, wrzućcie już te wasze kuleczki i miąchać mi tam w tej skrzynce! - denerwował się władca. Wiedział, że pomyślne losowanie całkowicie zmieniłoby jego życie.



- Kulki z numerami są już w automacie - poinformowała grzecznie uczesana prezenterka. Piłeczki zaczęły tańczyć w oszklonej gablotce.

- Ciekawe jak to robią, że te kulki tak same się ruszają. Pewnie mają podpięty z tyłu odkurzacz, czy co? - mówił sam do siebie król, chcąc rozładować atmosferę.

- W dzisiejszym losowaniu padły numery... - wypowiedziała wreszcie magiczne słowa prezenterka, a pół Polski zamarło. Zamarł także Kwasimierz. Huczało mu w głowie, a jego spojrzenie przypominało wzrok zombie.



- Oto numery dzisiejszego losowania Dużego Lotka: 5, 9, 10, 41, 7 i 1 - poinformowała ze spokojem prowadząca i zapowiedziała kolejne losowanie. Ale król już jej nie słuchał. Zsunął się z tronu na ziemię tak gwałtownie, że na kark podwinęła się marynarka i koszula, odsłaniając masywny, owłosiony tors.

- O matko! - wrzasnął Kwasimierz. - O matko! Wygrałem! Tyle forsy! - wrzeszczał władca, leżąc na podłodze. - Wiesiek nie uwierzy! Za 6 baniek zbuduję sobie dom. Kolejne miliony pójdą na Jadłowiec, aby wszyscy wreszcie widzieli, że jestem dobry dla moich poddanych. Będzie Barka z masztem do nieba. Albo dwie Barki! Już widzę śmiejące się dzieci i huczne koncerty. Zaprosimy znowu Rubika, Budkę Suflera, Golców! A co tam - zaprosimy też Madonnę! To miasto i jego mieszkańcy zasługują na najlepsze rzeczy pod słońcem...



Kwasimierz trząsł się z podniecenia. Trząsł się i wyliczał dalej: będą skałki do wspinaczki nie tylko na środulskiej górce, ale na wszystkich górkach tej wsi. Oczywiście kasa pójdzie też na parę nowych kościołów, no i Wieśkowi coś skapnie na promocję Jodłowca, bo znowu marudzi. Tuż przed wyborami nowego króla wyremontuję kilka dróg, żeby wkurzyć koterię niebieskiego sztandaru. Zrobimy też Uniwersytet Jodłowicki, wielgachny stadion, a nawet własny Spodek, to Uskoka z Katolic szlag trafi, cha, cha, cha... - mamrotał jak w amoku król. Czuł, że wreszcie bez przeszkód mógłby zrealizować wszystkie swoje marzenia, wszystkie wizje, które od lat pojawiały się i znikały pod coraz bardziej odsłoniętą czaszką. Wiedział, co dobre dla miasta. Wiedział, jak uszczęśliwić wieśniaków. Tylko ciągle brakowało tych cholernych pieniędzy, ciągle trzeba się było o wszystko szczypać...



-W du... W nosie mam kryzys! - poprawił się król, wychodząc z założenia, że w tak doniosłej dla miasta chwili nie wypada przeklinać. -Wszystkie kryzysy tego świata mam w nosie! A kolejną kadencję zgarnę w pierwszej turze, bo wieśniakom życie ozłocę za tę kasę z Totka. Zresztą, co tam wybory! Najważniejsze, że miasto wreszcie doczeka się realizacji wszystkich moich cudownych, wielkich, wspaniałych pomysłów...



Radość władcy zmąciła latająca po komnacie dłoń, która co chwilę zbliżała się do niego i szarpała za ramię. Kwasimierz patrzył na to ze zdziwieniem. Ręka, niczym zmutowany, dziesięciokilowy komar pojawiała się i znikała, co chwilę łapiąc króla tak silnie, jakby chciała oderwać mu ramię.

- Obudźże się wreszcie! Kwasik! Kwasik! - dochodził do monarchy głos, jakby nie z tego świata.

- Obudź się!



Kwasimierz szybko przetarł oczy. Rozejrzał się. Za ramię szarpał go Rychu Łgawski, a zgromadzeni na sesji Rady Królewskiej rajcy patrzyli w jego stronę.

- Co się dzieje? - zapytał władca.

- Znowu żeś przysnął, a my teraz mamy ważne głosowania. Nie chciałem cię budzić, ale mamrotałeś przez sen jakieś liczby - poinformował dyskretnie kolegę Rysiek.

- Co z Barką?

- Niebiescy udupili projekt - odparł ze smutkiem zastępca króla.

- A drogi?

- To samo.

- A projekt „Brama na dziurę"? - pytał zawiedziony król.

- Odwalony. Tak jak remonty dróg, budowa nowego stadionu i nowy ryneczek - zwiesił głowę Łgawski.

Król wstał nerwowo i szybkim krokiem wyszedł z sali posiedzeń. Na korytarzu stał Wiesiek Czeladzki.

- Co jest? - zapytał swojego szefa.

- Nic. Szykuj się. Jedziemy! - odparł król.

- Gdzie? Przecież jest posiedzenie Rady Królewskiej.

- W dupie mam posiedzenia Rady Królewskiej, ubieraj się, jedziemy - wycedził nerwowo przez zęby władca.

- Gdzie?

- Do najbliższej kolektury Totto lotto - odparł król i zniknął na zakręcie korytarza zamku.



Skryba Trzewicki


Koniec części XXI


www.e-sosnowiec.pl








Autor: Redakcja | 16/08/2009
Komentarze
#1 | Kantor dnia 18.08.2009 06:03
można się usmiać po pachy :-)))))))))
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.



Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney