Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


RÓWNI I RÓWNIEJSI W SOSNOWCU?

O tym, że metr metrowi nie równy na co dzień udowadniają w sosnowieckim urzędzie miasta. Bo mieszcząca się tam restauracja za metr wynajmu płaci bagatela 25 razy mniej niż kiosk, który jest w tym samym budynku. Dla radnych opozycji to oburzająca sytuacja, która pachnie korupcją. Dla urzędu ujawnienie tej informacji, to kolejny polityczny atak na prezydenta przed wyborami. A my dla porządku sprawdziliśmy ile warty jest i dla kogo metr urzędowej posadzki.






- Doszły mnie słuchy, że jestem porównywalna do kiosku ruchu i mnie to śmieszy wręcz - mówi Celina Fatalska, właścicielka baru w urzędzie miasta. Faktycznie porównanie wychodzi dość zabawnie, bo w budynku instytucji z definicji dbającej o interes wszystkich mieszkańców jednakowo, metr kwadratowy powierzchni pod bar i restaurację: kosztuje 2 zł, a pod kiosk jest bagatela 25 razy droższy. Czyli za 10 metrów kiosku, którego właścicielka na trzy lata przed spokojną emeryturą nie chce sprawy komentować, trzeba zapłacić niemal dokładnie dwa razy więcej, co za metrów 110 tyle, że restauracji. - Jest to trochę nietransparentna sytuacja i uważam, że urząd miejski powinien przekazać zwłaszcza radnym, dlaczego takie ogromne różnice i dysproporcje występują - uważa Arkadiusz Chęciński, radny Sosnowca.



Ale urząd, a właściwie urzędniczka twierdzi, że upust w czynszu jest, bo bar spełnia funkcję służebną, a przy prasie zarówno tej poważnej jak i kolorowej nikt się nie wyżywi. Proszę pani skąd te różnice? - Działalność gastroniczna baru jest dostosowana pod potrzeby pracowników. Bar pracuje w godzinach otwarcia urzędu i w soboty i niedzielne nie pracuje. A kiosk w weekendy pracuje? - Kiosk też jest zamkniety - odpowiada Barbara Lebida, urząd miasta w Sosnowcu. Zamkniety to słowo klucz także dla speca od obrotu nieruchomościmi Tomasza Majrzchaka. Bo według niego przy takich cenach na rynku musiałby zamknąć biuro, w którym pracuje. - No jest to stawka zdecydowanie nierynkowa i myślę, że sporo zaniżona.



Zaniżona tak jak według prezesa Stowarzyszenia Bona Fides, Grzegorza Wójkowskiego zaniżone są standardy, którymi kierował się urząd nierówno traktując prasę z gastronomią. - Powinno być zarządzenie prezydenta Sosnowca, w którym jasno powinno być napisane, że za metr kwadratowy w budynku płaci się tyle i tyle. Ale to nie tak, że urząd nie dba o własny interes. - Zgodnie z inflacją jaka jest, podnoszony czynsz co kwartał - mówi Celina Fatalska, właścicielka baru w urzędzie miasta. Czyli w stosunku rocznym wzrost czynszu straczyłby za zakup dwóch takich produktów, ale już po rynkowych cenach.



źródło: red Maciej Wąsowicz, Wiktoria Skuratko, TVS



Autor: Piotr Dudała | 16/08/2009
Komentarze
#1 | obserwator dnia 24.08.2009 18:05
ha ha kiosk ma "lepszą lokalizację" parter
, wszyscy obok niego przechodzą ruch większy

a bar w piwnicy ,wejście z boku żadnych reklam pewnie dla biednych urzędników sprzedaje potrawy "po kosztach"
i ZBIERA NA WENTYLACJE bo w calym urzędzie pachnie nęcąco i urzędnikom nie przeszkadza
W tej nowej Polsce urzędnicy są wybitnie
słabowici i bezradni wszystko zlecają i wybierają .Mam pomysł przerwa na lunch i bar.
kiosk i bankomat poza urząd.Jak administracja
to administracja a nie usługi.W końcu przetargu ani referendum na bankomat nie robili.
#2 | gość dnia 20.08.2009 06:12
Kto powiedział,że w tym barze jest tanio i smacznie nic podobnego nie jest tam tanio ,a jedzenie żadna rewelacja.Ta właścicielka poprostu ma układy.
#3 | po dnia 19.08.2009 11:12
szwagier z CBA od winiarskiego niech sie zajmie Miklasińskim bo u niego z grunatmi coś nie tak chyba?
#4 | fakt dnia 19.08.2009 05:42
przewodniczący rady proszę zapłać podatki za "zakupioną" ziemie w klimontowie a może nie miał bo pożyczył panu Winiarskiemu?
#5 | Karol dnia 18.08.2009 08:53
Centrum Gastronomiczne w Pałacu Schoena zamiast muzeum z stałym działem poswięconym historii miasta, ciekawe czy się to choć miastu opłaca?
#6 | z netu dnia 18.08.2009 08:08
patryk
10:04, 18.08.2009

Pani Celina F. lub jej córka wynajmuje piwnice znajdujące się w pałacu Schona (Resturacja "Belveder"). Ciekawe jaki czynsz płaci tam?

01. Gość - Michał
89.74.65.* | 09:57, 18.08.2009

No i jak Pani kioskarka wytrzyma teraz te trzy lata do emerytury?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.