Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Zakłady specjalne

Na sali królewskiej było gwarno. Radni wiejscy gromadzili się, aby pouchwalać ważne dla Jodłowca sprawy. Zegar wskazywał godzinę 11.00. Białych kołnierzyków i krawatów robiło się coraz więcej. Wreszcie do sali dumnym krokiem weszli: Migdaliński, król Kwasimierz i wicekról Jaskinia. Przewodniczący rady, podążając w kierunku siedzeń dla radnych funkcyjnych i króla, kątem oka zauważył, jak Niechętny z Jamroźnym cichutko chichoczą. Co jakiś czas szeptali sobie coś do ucha.




- Ty! To co? Wkurzamy ich? Ciekawe, który pierwszy wyprowadzi z nerw króla - szeptał Jamroźny do Niechętnego.

- Ja stawiam dychę na ciebie. Hej chłopaki! Zakłady! - Niechętny obrócił się do tyłu. Reszta radnych Niebieskiego Sztandaru już przeliczała pieniądze.

- Co jest, chłopaki? Zakłady, który prędzej wkurzy króla? - zaczął dopytywać głodny zabawy radny Napadus.

- Spadaj! Nie jesteś z naszej koterii - odparł oschle Niechętny. - Jak się zapiszesz, to będziesz mógł się z nami bawić. Nie przyjmuję zakładu.

-Przestań, niech zagra! Będzie więcej w puli - zaprotestował Jamroźny.

- Ja stawiam, że nerwy puszczą przez Niechętnego- powiedział Napadus i od razu wyjął plik setek.



Do kapelusza, który trzymał Jamroźny wpadały banknoty i monety. - Ej! Ciszej tam! -musiał upomnieć młodych radnych Migdaliński.



- Dobra. Kto zaczyna? - zapytał zniecierpliwiony Jamroźny.

- Napadus jest najbardziej wkurzający. Trochę na ciebie kasy postawiono. Dawaj coś o Brudnej albo coś o prywatyzacji - zaproponował Niechętny.

- A czemu na Brudnej jest tak źle, a miało być dobrze? - zaczął niezbyt mądrze Napadus, który nie mógł się skupić, gdy patrzył na kapelusz pełen pieniędzy. Kwasimierz odpowiedział spokojnie i merytorycznie.



- Nie martw się Napadus. Król zawsze jest opanowany na początku obrad. Później robi się bardziej głodny i wtedy puszczają mu nerwy. Z baru czuje, jak ziemniaczki się gotują, mięsko się piecze, a on musi siedzieć i się z nami użerać... hi..hi..hi..hi - pocieszał Niechętny.



- To może ja - zaproponował Jamroźny i wstał, aby zadać pytanie. - Królu! A czemu na Brudną poszło tak dużo pieniędzy, skoro miało to wszystko kosztować znacznie mniej - zapytał radny i wyczekiwał wyrazu twarzy władcy. Ten znów z powagą w spojrzeniu rozpoczął swoją odpowiedź.

- Eeee... na Brudną już się uodpornił - powiedział sam do siebie Jamroźny i opadł zrezygnowany na fotel.



- A dlaczego podatki w Polsce są takie wysokie, a powinny być niskie? - palnął Napadus. Król grzecznie wyjaśnił, że to nie jego wina i pretensje można mieć do mechanizmów rynkowych.



Wiem! - prawie wrzasnął Jamroźny - Królu! A co ze szpitalem? Ile jeszcze z kasy wiejskiej będziemy musieli wydawać na pańskie błędy dotyczące decyzji personalnych? Przecież to wyrzucanie pieniędzy w błoto! - zaatakował Jamroźny.



- A to mi gówniarz jeden będzie naskakiwał - wymamrotał król pod nosem i wstał. - Gdyby nie wasze podłe gęby, to by się inaczej Jodłowcem rządziło. Mleko i miód w rzekach by płynął. Ale wy musicie zadawać te głupie pytania. Dociekać wszystkiego. Pytać, krytykować, straszyć, naciskać! - Król wrzeszczał jak oszalały. - Tak! Tak! Wszystko we wsi jest winą króla. Jak chcecie, aby Jodłowiec miał pełny skarbiec, to przestańcie o wszystko głupio wypytywać! 150 interpelacji. Kto to wytrzyma? - krzyczał król w kierunku Jamroźnego.



W ostatnich rzędach rady królewskiej przedstawiciele niebieskiego sztandaru przybijali sobie „piątki", a Niechętny wypłacał zwycięzcom pieniądze.



- Dobry jesteś - pogratulował Napadus Jamroźnemu.

- To co. Następną razą wkurzamy Jaskinię? - zaproponował Niechętny i zwilżył palce językiem, by sprawniej wyciągać banknoty...



Skryba Trzewicki, koniec części XXVII, www.e-sosnowiec.pl



Autor: Redakcja | 29/09/2009
Komentarze
#1 | dnia 01.01.1970 00:00
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.



Przenajświętsze Oblicze

Znajdź nas na Facebooku

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney