Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


TV Jodłowiec

W Wydziale Dezinformacji i Propagandy wrzało. Od rana pracownicy Czeladzkiego uwijali się, jak w ukropie. Oto stała się rzecz niezwykła. Szef zapowiedział ważne spotkanie o godz. 9.00. Tak wcześnie jeszcze nigdy nie było spotkań służbowych. W ogóle do tej pory nie było takich spotkań. Pracownicy wydziału kompletowali dokumenty i wyłączali gadu-gadu ze swoich komputerów.



W koszu lądowały pudełka od pizzy, tony rozwiązanych krzyżówek i parę kostek Rubika, które urzędnicy masowo kupowali po widowiskowym koncercie na Placu Papieskim. Dopiero później wyjaśniono, że to nie gadżety związane z popularnym artystą o platynowych włosach...



Wreszcie do biura wszedł sam szef - Gregor Czeladzki. Zmarszczone brwi i niewyprasowana koszula świadczyły o tym, że pryncypała coś trapi. Pracownicy spojrzeli po sobie i przełknęli ślinę. Szef wydziału spojrzał w okno, wziął głęboki oddech i...



- Ze wsi Bezdworzec, bliskiej naszemu sercu miejscowości z krainy Zagłąbia, dotarły do nas nieciekawe wieści. Nasi koledzy po fachu stworzyli tam własną telewizję - wyrzucił z siebie jednym tchem Czeladzki. W Wydziale Dezinformacji i Propagandy zapadła cisza. Podwładni spuścili głowy. Wiedzieli, co to dla nich oznacza. Zawsze, kiedy pracownicy jakiegoś pobliskiego zamku wpadali na jakiś pomysł i brali się za jego realizację, szef był markotny, upierdliwy i czepiał się głupot. Czeladzki nie krył złości, że u niego w wydziale zawsze kończyło się tylko na pomysłach. Zresztą nie zawsze mądrych...



- Pomyślałem, że musimy zrobić to samo. Stąd ta narada. Chciałbym, abyście się teraz wszyscy zastanowili, jakie moglibyśmy mieć programy w naszej TV? - zapytał szef.

- Wywiad z królem? -rzucił ktoś nieśmiało.

-To oczywiste! Co jeszcze? Może jakieś rozrywkowe?- pytał Gregor.

- Jak rozrywkowe, to transmisja z sesji Rady Królewskiej!

- Super! Musimy pograć na emocjach widzów. Teraz wymyślcie coś smutnego, przygnębiającego... - zaproponował Gregor.

- No to może... O inwestycjach wiejskich albo o stanie dróg możemy telewidzom poopowiadać! - prawie wykrzyczał jeden z pracowników wydziału.

- Fajnie! - odnotował kolejny pomysł Czeladzki.

- A kto na prezenterkę, może ja? - zaproponowała najstarsza spośród pracownic Dezinformacji.

-To nienajlepszy pomysł - Gregor nie łudził koleżanki szansą telewizyjnej kariery. - Serduszko, to musi być ktoś, kto bez mrugnięcia oka, bez zająknięcia się śmiało wypowie przed kamerą największe kłamstwo świata - wybrnął naczelnik.

-Szefie, pan by się świetnie nadawał! - rzucił ktoś z tyłu gabinetu, wyraźnie zadowolony z udanego pochlebstwa pod adresem Czeladzkiego.



***



Gregor stał na korytarzu. Nie lubił w ten sposób czekać na rozmowę ze swoim zwierzchnikiem. Na korytarzu? On? To umniejszało jego pozycję, ale dopóki król płacił niezłą pensję, Gregor musiał się na to godzić. Bo co mógłby robić w życiu innego?



- Król wzywa - krzyknęła sekretarka, odstawiając kawę w szklance.

- No co tam? Słyszałem, że znowu masz jakiś durny pomysł? - zaczął mało sympatycznie Kwasimierz.

- Ano mam! W Bezdworzcu powstała wiejska telewizja. Chcielibyśmy zrobić to samo u nas, bo znowu przypały nam będą wytykać, że my mało kreatywni jesteśmy, że nawet w Bezdworzcu jest TV, a u nas nie... Moglibyśmy informować wieśniaków o wspaniałych pomysłach króla, o jego przyszłościowych wizjach rozwoju miasta. O nowych rewitalizowanych osiedlach, o wyremontowanych ulicach, o stadionie piłkarskim, rynku, Placu Papieskim... Może wreszcie jodłowiczanie zrozumieją, że ich władca ma wspaniałe, twórcze pomysły, ale w ich realizacji ciągle przeszkadza nieznośna koteria Niebieskiego Sztandaru - mówił jak w transie Gregor Czeladzki.

- Telewizja? U nas? - oblicze króla wyraźnie się zachmurzyło.

- Tak właśnie... tu mam kosztorys. Ile kamery, mikrofony, wóz transmisyjny - cieszył się Wiesiek.

- Kamery... wóz transmisyjny... mikrofony? Ty wiesz, ile to kosztuje! - wrzasnął król. - Mało ci pieniędzy dałem na promocję wsi?! - władca robił się coraz bardziej purpurowy. - Ja ci dam telewizję! - Kwasimierz już był w transie. - Mikrofonów i kamer mu się zachciało! Jazda mi na stronę internetową naszego zamku pisać informację o tym, że drzwi główne zaryglowane, bo remont parkingu. Połowa urzędników krążyła jak muchy nad łajnem, bo nie wiedzieli, jak wejść do budynku! A nie telewizję będziesz wymyślał. Bezczelny! - zakończył rozmowę król.



Czeladzki szybkim krokiem opuścił komnatę szefa. Kwasimierz rzucił jeszcze zeszytem w stronę zrezygnowanego podwładnego. Kartki z wyliczeniami Czeladzkiego przez chwilę zatrzymały się w powietrzu i delikatnie opadły niczym płatki śnieżnobiałego śniegu.



Skryba Trzewicki, Koniec części XXVIII





Autor: Redakcja | 05/10/2009
Komentarze
#1 | Josephhofe dnia 05.10.2015 02:48
Witam
Zerknął ktokolwiek tą stronkę i napisał coś o jej wyglądzie? https://Awokado.c... - Awokado

Wszedzie dobrze ale w domu najlepiej.
#2 | Josephhofe dnia 18.09.2015 04:54
Siemka
Zerknął ktoś tą stronę i napisał coś o jej wyglądzie? https://Awokado.c... - strona o Awokado

Wszedzie dobrze ale w domu najlepiej.
#3 | dnia 01.01.1970 00:00
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.



Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney