Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Wizyta

Co? Po co? Na co? - zachodził w głowę król Kwasimierz, wpatrując się w list, który przed chwilą wyciągnął z koperty. Na żółtawej, eleganckiej kartce napisano niechlujnie: „Przyjeżdżam w środę. Bądź gotów. Vito Kłapacz".





O co mu może chodzić? Strasznie tajemniczy ten Vito. Spać przez niego nie będę - mówił do siebie Dolinny. Król był podenerwowany. Nie znosił uczucia niepewności. Dotąd wszystko było tak, jak on chciał. Wszystko w Jodłowcu chodziło, jak w zegarku, na jego wyraźne polecenie. Teraz natomiast nie pozostawało mu nic innego, jak czekać do środy...




***




W środowy poranek wszyscy czekali w napięciu na gościa ze stolicy. Stary poczciwy Vito wpadał często do Zamku, zbaczając nieco z trasy do swojego rodzinnego Kłapucka. Nigdy do tej pory nie był jednak tak tajemniczy, nie mówiąc już o awizowaniu swojej wizyty depeszą do rąk króla. Stąd Kwasimierz nakazał wszystkim ładnie się ubrać, a Gregorowi Czeladzkiemu polecił zadbanie o tradycyjne kanapki z serkiem topionym.



Gość zjawił się w okolicach południa. Przywitał wszystkich promiennym uśmiechem jak miał to w zwyczaju i skierował się prosto do komnaty króla Jodłowca, gdzie czekał Kwasimierz i Wiesiek z kanapkami.

-Może głodnyś po podróży? - zagaił Dolinny. -Wiesiu kanapki przygotował. Skosztuj proszę...

-Nie teraz! Z ważną sprawą przychodzę, a ty mi tu z kanapkami wyjeżdżasz. Kwasik, niedobrze się w Warszawce dzieje. Palec kampanię zaczyna robić. Na obrońcę tej no... jak to się mówi... tożsamości lokalnej się mianował - wyrzucił z siebie niemal jednym tchem Kłapacz.

-Obrońcę czego?!

-No wiesz, takie poczucie więzi, wspólnoty...

-Wiem przecież co to jest ta tożsamość - stwierdził z przekąsem król Jodłowca. Wiesiek tymczasem stał dalej pod ścianą, trzymając tackę z kanapkami i coraz bardziej zdawał sobie sprawę, że jego pan zaraz się zdenerwuje.

-Palec łazi i wszędzie rozpowiada, że Zagrodzie też jest ważne, a nie tylko Górnowyżynny Związek Miasteczek, co tak często Kwasiu podkreślasz. Nawet listy sygnuje herbem zagrodzkim - tłumaczył poseł.

-To demagogia! - denerwował się Dolinny, machając ręką.
Wiesiek w tym momencie stał już w najdalszym kącie izby, dziękując niebiosom za to, że rozmawiający nie zwracają na niego najmniejszej uwagi. Wiedział też, że Kłapacz przygadał jego panu tak bardzo, że gdyby w tym momencie stanął mu przed oczami Przemysław Palec, to najchętniej wyszarpał by go za krawat. -Co tu zrobić? - myślał gorączkowo Gregor, który poczuł, że musi działać. -Królu, to my też zrobimy kampanię... znaczy, ja zrobię! Wykreuję cię na patriotę lokalnego, co go będą wszyscy wieśniacy kochać - powiedział królewski sługa.



-Wiesiek! Na Belzebuba, zamilcz! Już ty mi żadnych kampanii nie rób, bo jak ostatnio obtrąbiłeś, żeśmy Zagrodzie w nazwie metropolii zawarli, to do dziś mi wypominają, że to gówno prawda!

-Ale... - urwał w połowie zdania Wiesiek, gryząc się w język. -Przecież sam mi kazał - pomyślał już w duchu. Wiedział jednak, że polemika w tej kwestii nie byłaby najmądrzejszym rozwiązaniem.

-Nie krzycz na niego Kwasiu, bo mi się przykro robi. Chciał dobrze przecież - uspokajał Kłapacz.

-Masz rację przyjacielu. Po co się denerwować? - zapytał retorycznie Kwasimierz. -Wobec tego, skoro znamy już cel wizyty, to warto byłoby staropolskim zwyczajem skosztować samogonu. Co tak będziemy siedzieć o suchych pyskach? Gregor, leć no szybko po Rycha Łgawskiego - polecił król. -I zostaw kanapki! - dodał szybko, zanim Wiesiek z tacą zdążył dobiec do drzwi.



Skryba Trzewicki, Koniec części XXIX, www.e-sosnowiec.pl





Autor: Redakcja | 11/10/2009
Komentarze
#1 | anonim dnia 13.10.2009 16:22
Vegeta, zamieszczono: 13-10-2009 12:32
Hehe Kłapacz :-) - co nazwisko to lepsze :-)))

do !!!: byle tylko nie był to Napadus...


:-), zamieszczono: 12-10-2009 23:02
Świetne pióro, świetne poczucie humoru. Dzięki :-)


!!!, zamieszczono: 12-10-2009 22:09
Wolę każdego od Dolinnego!!!


wwwinyl, zamieszczono: 12-10-2009 19:05
Relacje między Dolinnym a Kłapaczem w rzeczywistości są zupełnie inne.


Marton, zamieszczono: 12-10-2009 18:30
ale się uryczałem ze śmiechu, rewelacja!


sss, zamieszczono: 12-10-2009 17:01
świetne!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.



Przenajświętsze Oblicze

Znajdź nas na Facebooku

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney