Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Telefon zaufania

W komnacie króla panowała grobowa cisza. W jednym kącie majaczył błyskami kineskopu stary telewizor Grunding, w drugim kącie trząsł się Wiesiek. Kwasimierz siedział wpatrzony w okno i nic nie mówił. Na jodłowieckich ulicach dawno zapadł zmrok.
Czeladzki już wolał, gdy król krzyczał zdenerwowany zamiast tak siedzieć cicho. Takie momenty dla biednego niedorzecznika królewskiego były nie do zniesienia. Choć tym razem Gregor niczego nie spartolił to i tak panicznie się bał. Nie cierpiał takich sytuacji. Po prostu nie wiedział, co ma robić.





Kwasimierz przerwał długie milczenie. Podniósł słuchawkę telefonu i wykręcił numer. Po chwili w słuchawce odezwał się znajomy głos.

- Cześć Rychu - przywitał się z kolegą król.

- Cześć - zwykle żartujący już na początku rozmowy Łgawski tym razem ograniczył się do krótkiego powitania.

- Widziałeś? - zapytał krótko król.

- Pytasz o informacje w telewizyjnej „trójce"?

I w „trójce" i ku..wa na „jedynce" w głównym wydaniu „Wiadomości", eeeeh.... - jęknął z niezadowoleniem Kwasimierz.

- Widziałem - krótko odparł Łgawski.

- No i... ABC już węszy. Rychu, zabrali dokumenty z tego sportowego ośrodka dla wieśniaków.

-Trzeba zachować spokój, Kwasku. Siedzieć trzeba na pupie cicho, bo...

- Bo co? - przerwał nerwowo Nizinny.

- Bo wszystko jest w porządku przecież, prawda?

- No tak. Wszystko jest przecież OK - potwierdził uspokajany król.

- A jak by się okazało, że jednak nie jest OK? - zaskoczył króla Łgawski.

- No! To co! Co?!

- To przecież działka Drągalewicza... - Rychu ściszył głos - On w razie czego będzie się tłumaczył. Przecież ty czy ja nie możemy mieć wszystkiego na głowie, prawda?

- No tak, Rychu, no tak - powtarzał jak zahipnotyzowany Nizinny.

-To ja kończę Kwasiu, a ty tylko pismaki możesz mieć na głowie i tyle. Trzymaj się - Łgawski odłożył słuchawkę.



Kwasimierz spojrzał w stronę Wieśka, który przeczuwał coś niedobrego. Czeladzki nie lubił tych historii z przetargami. Nie wiedział, co mówić dziennikarzom. W sytuacji, gdy spadają na niego trudne pytania, zwykle bezwiednie wzdycha, głupkowato się śmieje lub w ogóle nie odbiera telefonu...



- Słuchaj Wiesiek - zaczął król. -Teraz możesz mieć dziwne telefony od pismaków. Nic się nie przejmuj. I nie bój się przede wszystkim, bo widzę, że cały drżysz.

- Nie, tylko tak chłodno tu, może zamknę okno?

- Teraz słuchaj a nie okno zamykaj. Ty masz pismakom dzioby zamykać, a nie okno. Wiesz czym „jedziemy"? Jak zwykle: koteria Niebieskiego Sztandaru nasyła ABC i czyni zamęt we wsi. Wszystko to wina Niebieskiego Sztandaru, pamiętaj.

- Pamiętam królu, znam to na pamięć. Mam powtarzać, że to wina Niebieskiego Sztandaru. Tylko ja...

- No! Co ty?

- Bo ja bym wolał iść na chorobowe na dwa tygodnie. Już nawet L4 zostawiłem u sekretarki - poinformował Czeladzki.

- Taaaaak? Przynieś mi to zwolnienie, rzucę tylko okiem.



Wiesiek popędził co sił w nogach szczęśliwy, że trochę odpocznie od znienawidzonego miejsca pracy. Po chwili wpadł do komnaty i podał królowi zwolnienie.

- Mój drogi Wiesiu - Kwasimierz zaczął powoli targać ważny dla niedorzecznika dokument.

- Oj! Królu. Drugiego kolega mi już nie wystawi. Ajaj! - zawył Wiesiek.

- Wolne to dostaniesz, jak ja ci dam, a nie kolega czy sekretarka. A teraz do roboty! I pamiętaj, jak pismaki będą pytać: u nas wszystko jest OK. Rychu Łgawski dał mi na to słowo honoru! - wrzasnął monarcha i pokazał placem drzwi.






Skryba Trzewicki, Koniec części XXXII



Napisz do autora: redakcja@e-sosnowiec.pl








Autor: Redakcja | 02/11/2009
Komentarze
#1 | dnia 01.01.1970 00:00
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.