Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Fiasko w sprawie górki

Już chyba tylko cud mógłby sprawić, żeby na środulską górkę wyjechali w tym sezonie narciarze. Władze miejskie jak na razie nie dogadały się z prezesem spółki Sportowa Dolina 2. Kością niezgody okazała się kwota, jakiej zażądali przedstawiciele firmy.



Właściciele spółki w jasny sposób określili warunki, na których miasto może odkupić od nich sprzęt znajdujący się na stoku. Jego wartość wycenili na 5 mln zł i raczej nie zamierzają opuszczać ceny. - Warunki, które zaproponowaliśmy gminie, uważam za korzystne dla władz miasta - mówi Jarosław Szylwański, prezes Sportowej Doliny 2. Innego zdania są jednak władze miasta, dla których kwota jest zdecydowanie zbyt wysoka. Przyznają, że negocjacje z przedsiębiorcą do łatwych nie należą. Wspominają również o innych kwestiach, które nie sprzyjają ich pomyślnemu zakończeniu. - Część urządzeń jest przykładowo pozastawiana w bankach. Zgadzając się na warunki postawione przez właściciela spółki, musielibyśmy na starcie zapłacić 2 mln zł, a na początku przyszłego roku kolejne 3 mln zł. W moim odczuciu twarde stanowisko przedstawicieli Sportowej Doliny raczej źle rokuje. Dopóki piłka w grze nie chciałbym jednak wyrokować - mówi Zbigniew Jaskiernia, wiceprezydent Sosnowca i dodaje, że kwota na którą miasto mogłoby się zgodzić to około 3,5 mln zł. - Chcieliśmy również wykupić część karnetów, dzięki którym młodzież mogłaby korzystać za darmo ze stoku. Naprawdę jesteśmy skłonni iść na wiele ustępstw - dodaje Zbigniew Jaskiernia.



Uruchomienie stoku jeszcze w tym sezonie narciarskim jest więc coraz mniej realne. Pod uwagę trzeba również wziąć fakt, iż wydatek czy to 5 mln zł, czy nawet 3,5 mln zł, musiałaby zaakceptować sosnowiecka Rada Miasta. Raczej trudno znaleźć jej przedstawicieli, którzy byliby skłonni podjąć taką decyzję. - Na pewno będę przeciwny wydawaniu z budżetu tak wielkiej kwoty na górkę. Na początku negocjacji również rozmawiałem z przedstawicielami SD 2, którzy wówczas twierdzili, że są w stanie uruchomić stok, jeśli zostaną wsparci kwotą około miliona złotych. Później nagle zmienili swoje stanowisko. No chyba że tak naprawdę od początku byli nastawieni tylko i wyłącznie na sprzedaż całości sprzętu. Przejęcie stoku niesie za sobą odpowiedzialność, a jak wiemy to miejsce zysków raczej nie przynosi - mówi radny Karol Winiarski. - Niestety jest taka opcja, że stok tej zimy nie będzie nikomu służył. To jest duża strata, bo na górce nic się nie dzieje i to tylko denerwuje ludzi. Niestety spółka popełniła w swojej działalności wiele błędów i teraz mamy tego skutki. Byli nastawieni tylko na zarobek na narciarzach, a przecież wiadomo, że Sosnowiec to nie Alaska i przez pół roku nie będziemy mieć ostrej zimy - mówi radny Maciej Adamiec.



Kiedy w takim razie środulska górka stanie się miejscem tętniącym życiem, które przy okazji będzie na siebie zarabiać? Niektórzy twierdzą, że proces jej ponownego uruchomienia może potrwać nawet dwa lata. - Myślę, że nie wcześniej. Tyle potrwa całkowita likwidacja bądź upadłość spółki zarządzającej terenem - prognozuje Karol Winiarski.



Marcin Tulicki, www.e-sosnowiec.pl





Autor: Redakcja | 29/12/2009
Komentarze
#1 | Górka śmierdzi od poczatku! dnia 30.12.2009 23:57
Jeden łeb w pseudo metropolii leci (Osyra w Mysłowicach) za łamanie prawa. Czekam kiedy to samo się wydarzy w Sosnowcu! Jeśli Górski utraci władzę to pójdzie w jego ślady, choćby za tą górkę która od samego początku z daleka śmierdzi przekrętem, co nawet na innym portalu delikatnie sugeruje Winiarski.
Górski ze swoją ekipą doskonale wiedzą co mają za uszami i dlatego będą się koryta trzymać pazurami, bo jak odpadną to będzie z nimi koniec i zapewne dopiero wtedy wiele spraw ujrzy światło dzienne. Nie bądźmy naiwni, świętych nie ma w ogóle, więc skąd tacy mieliby się znaleźć w Sosnowcu?
#2 | Felix 2 dnia 30.12.2009 19:45
Trzeba przeczekać "klienta" sam odpadnie, jak go zjedzą koszta. Czas leczy rany i sytuacje!
#3 | ludek dnia 30.12.2009 18:08
Prezydent ma cudownych prawników ,czy prawnicy z UM w S-cu maja zaklepane dożywotnie posadki????
Nie ponosza za nic odpowiedzialności.
Prezydenta nalezy zobowiązać do szczegółowego poinformowania Rady Miejskiej( na piśmie)
o całym przedsięwzięciu prawno-finansowym tej ,,Górki " .
W przypadku jakichkolwiek uchybień wyciągnąć konsekwencje ze zgłoszeniem wniosku do prokuratury o popełnieniu przestępstwa(włącznie)
#4 | obserwator dnia 30.12.2009 16:23
Mam pytania,na jakich warunkach ta spółka nabyła prawa do górki i kto pilotował tę sprzedaż,transfer(nie wiem jak to nazwac)?.Jeżeli miasto komuś to "cudo"odsprzedaje,następnie próbuje je odkupic,to prosze mi wyjaśnic jaki geniusz tak skonstruował umowę,że miasto ma w plecy ?(zakładam,że nabywca nie wywalił dużej kasy)























Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.




Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney