Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Za Brynicą wieje dobry wiatr

Koniec roku - czas z reguły w sferze publicznej dość jałowy - przyniósł śmiałą zapowiedź regionalistów z Forum dla Zagłębia Dąbrowskiego, którym marzy się przybliżenie historii krainy położonej na wschodnim brzegu Brynicy jej młodym mieszkańcom.
Oto wkrótce powstać mają e-book i film, które wykorzystane zostaną podczas zajęć szkolnych - pisze Jerzy Gorzelik z Ruchu Autonomii Śląska na łamach Dziennika Zachodniego.



Projekt poprzedzony został ankietami przeprowadzonymi wśród uczniów w Sosnowcu, Będzinie i Dąbrowie Górniczej - wyniki ujawniły bezmiar ignorancji znany już ze śląskiej części województwa. Nie było to zapewne zaskoczeniem dla organizatorów badań. Faktyczny brak edukacji regionalnej odczuwalny jest równie dotkliwie po obu stronach rozdzielającego nasze krainy ścieku.



Nieśląską połowę województwa w sposób szczególny dotykają obmyślane w kuratoryjnych gabinetach akcje, które w intencji inicjatorów stwarzać mają pozory zainteresowania problemem, zapewniając oświatowym władzom spokój sumienia i poczucie własnej użyteczności. W efekcie, ku zdumieniu swojemu i nauczycieli, szkolna dziatwa z Jaworzna czy spod Żywca przymuszana jest do udziału w konkursach śląskiej mowy. Nazwa województwa w końcu do czegoś zobowiązuje, a urzędniczej wyobraźni nie starcza, by pod siatką administracyjnych podziałów dostrzec całe bogactwo regionalnego zróżnicowania.



Tym bardziej cieszy, że zagłębiowscy sąsiedzi budzą się z długiego letargu, docierając do zapoznanych pokładów swych tradycji - jakże różnych od naszych. To ostatni dzwonek, by zapobiec zalewowi tandetnej pseudośląskości w jej spreparowanej przez urzędników, eksportowej wersji, niestrawnej dla samych Ślązaków. Paradoksalnie, to poszukiwanie własnej, odrębnej tożsamości, może przyczynić się do oczyszczenia skomplikowanych śląsko-zagłębiowskich relacji, zatrutych niczym woda w Brynicy. Nic nie obciążyło ich tak boleśnie, jak odgórnie zadekretowana przyjaźń. Jej pionierami stały się władze nazistowskie, włączając Zagłębie, przed wojną stanowiące część województwa kieleckiego, do Provinz Oberschlesien. Nasi sąsiedzi do dziś wypominają nam ówczesny najazd Górnoślązaków, którymi obsadzano stanowiska w administracji. W roku 1945 role się odwróciły. W województwie, które zyskało powszechnie używane, choć nieoficjalne miano śląsko-dąbrowskiego, pierwsze skrzypce grać mieli towarzysze z Zagłębia, co legło u podstaw wielu pokutujących do dziś stereotypów.



To, co w latach PRL prezentowano jako braterski związek mas pracujących dwóch przemysłowych regionów, w sposób naturalny zrośniętych w jedno, po roku 1989 pozostaje małżeństwem z rozsądku. Projektując nowy podział administracyjny, nikt nie zdecydował się na przedłożenie kulturowych i historycznych odrębności ponad więzi infrastrukturalne i gospodarcze. Wciąż próbowano przy tym zaklinać rzeczywistość banałami o zasypaniu różnic i zaniku dawnych antagonizmów, jednak jakby z mniejszym przekonaniem. I pewnie ten stan bezrefleksyjnej stagnacji trwałby do dziś, gdyby nie były wojewoda Tomasz Pietrzykowski, który, zapewne wbrew własnej woli, odegrał rolę budziciela zagłębiowskiego ducha i akuszera nowego regionalistycznego ruchu. Zasługa to na miarę monumentu na którymś z placów Sosnowca czy Dąbrowy Górniczej.



Proklamowany przez wojewodę złoty wiek metropolii Silesia oznaczać miał kres nieznośnej odrębności obu nadbrynicznych krain, tym razem nie tylko w wymiarze administracyjnym, ale także kulturowym i mentalnym. Identyfikacje zagłębiowska i górnośląska, stanowiące ponoć historyczny balast i wzbudzające wesołość każdego myślącego "po nowoczesnemu", ustąpić miały ostatecznie nowej tożsamości plemienia silesian, rzecz jasna "dla dobra człowieka, dla szczęścia ludzkości, złączonej w potężnym uścisku miłości", jak pisał Jacek Kaczmarski. Realizacja owej świetlanej wizji utknęła w bagnie urzędniczego marazmu, ale cud i tak nastąpił, choć nie ten, którego oczekiwał pan wojewoda.



Oto po raz pierwszy Zagłębiacy i Górnoślązacy spotkali się na wspólnej drodze pielęgnowania tego, co różni, lecz nie musi prowadzić do waśni. Na wschodnim brzegu Brynicy mnożyć zaczęły się inicjatywy równoległe do tych, podejmowanych od początku lat dziewięćdziesiątych przez środowiska RAŚ i Związku Górnośląskiego. Młody zagłębiowski regionalizm wprawdzie czasem zapamiętuje się w ślepym miotaniu ku sąsiadom oskarżeń o niecne plany ześląszczenia wszystkich i wszystkiego, jego bilans jest jednak zdecydowanie pozytywny.



Zarówno Zagłębiakom, jak i mym górnośląskim ziomkom życzę, by rok 2010 stał pod znakiem celebrowania różnorodności - wbrew wszelkim szemranym projektom zasypywania rzekomo niebezpiecznych podziałów.



Jerzy Gorzelik Dziennik Zachodni



Autor: Piotr Dudała | 31/12/2009
Komentarze
#1 | anonim dnia 05.01.2010 07:11
Tych osobników r11; o podwójnych obliczach r11; zawsze jednak wrogo usposobionych do Narodu Polskiego i Polski, znamy wprost doskonale jeszcze z czasów przedwojennych.

Kto i dlaczego w Zagłębiu Dąbrowskim podejmuje ten dialog r11; chocholi taniec ?
#2 | Ruina dnia 03.01.2010 22:42
Tak, tak, opowiadał mi dziadek że w latach 20-30 też były takie rozsądne głosy i tacy złotouści mówcy, gdzies tam w okolicy póxniejszej enerde. Nie wiem co to ma tu do rzeczy ale podobnie jak wielu Ślazakow ( zajrzyjcie na ich listy dyskusyjne ), nie lubię tego gościa.
#3 | Kantoro dnia 03.01.2010 08:43
Bardzo rozsądny głos.
#4 | :):):):) dnia 02.01.2010 11:18
Nie lubię Gorzelika anu RAŚ, ale co tu napisał jest OK ! Tu nie ważne kto to mówi, ale co mówi, bo taka jest właśnie prawda. Chcą i robią z nas Śląsk na siłę.
Ale najwyraźniej i na tym forum nie brakuje zwolenników Słońca Silesi sprzedającego zagłębiowską tożsamość. Pewnie co niektórzy z was czują się dumni że mieszkają w pseudo metropolii Silesia do której łapę wydatnie przyłożył Górski ?
Silesianie, nowa rasa jak do dumnie brzmi SmileSmileSmileSmile
#5 | Kaniarz dnia 01.01.2010 20:36
Tak, tak. Pan Gorzelik to najlepsza osoba, najwiekszy fachman do grzebania w sprawach śląsko-zagłębiowskich, złotousty miłośnik zagłębiaków. Najbardziej powinniście się cieszyć z porównania do działań RAS-u i Związku Górnoślaskiego.
#6 | Polak dnia 01.01.2010 15:24
Polska- Polska bez Śląska!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
#7 | anonim dnia 01.01.2010 14:56
Bardzo rozsądna i rzeczowa wypowiedź, bo o to chodzi aby pielęgnować różnorodność, bo to w różnorodności jest właśnie bogactwo.
Niestety, najwięcej zła zagłębiowkiej tożsamości przynoszą rodzimi decydenci renegaci, ale co się dziwić skoro są to towarzysze wychowani na sowieckich ideach internacjonalizmu które przecież zwalczały pojęcie regionalizmu i podcinały jako szkodliwe wszystkie korzenie.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.



Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney