Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Nikt mnie już o nic nie pytał 3/5 - Edward Gierek(2003)







źródło: Youtube



Autor: Piotr Dudała | 01/01/2010
Komentarze
#1 | Konred dnia 27.04.2012 07:03
W porównaniu z dzisiejszymi złodziejami w sejmie Gierek jest święty bo dzięi niemu stoją do dziś szkoły, bloki i drogi a nasi obecni panowie biorą wszystko dla siebie
#2 | Lucjan dnia 03.01.2010 07:41
przestańcie żyć mitami! Gierek był typowym partyjnym aparatczykiem, robienie z niego bohatera, dlatego że w Sosnowcu coś wybudowano nie ma sensu...
#3 | malutkie ludki dnia 02.01.2010 20:03
Inspektorzy NIK policzyli
W latach 70. Gierkowie dorobili się sporego majątku, przywłaszczając sobie pieniądze z państwowych przedsiębiorstw. Część tego majątku (1/3 willi w Ustroniu) należy dziś do eurodeputowanego Adama Gierka, syna Edwarda.
Inspektorzy NIK wszystkie przekręty finansowe wyliczyli co do złotówki. Np. »łączne straty jednostek gospodarki uspołecznionej« przy budowie domu Gierków w Ustroniu-Zawodziu wyniosły 1 milion 793 tys. 634 zł. Budowę zlecił w październiku 1971 r. Adam Gierek. Droższym interesem dla państwowych firm była budowa dwóch bliźniaczych willi w Katowicach - NIK wylicza »szkody w wysokości co najmniej 21 milionów 363 tys. 574 zł«.
Zrzutka na willę w Ustroniu
Luksusową willę Gierków w Ustroniu budowało na początku lat 70. Katowickie Przedsiębiostwo Budownictwa Przemysłowego (KPBP). Nowoczesny dom projektowali najlepsi katowiccy architekci - Henryk Buszko i Aleksander Franta. Na willę była zrzutka - najpierw pół miliona złotych »dotacji« wpłacił Komitet Budowy Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku. Później 200 tys. zł gotówki przyniósł w walizce dyr. Julian Koba, który miał budować park kultury, ale przy okazji z państwowych pieniędzy sponsorował budowę willi Gierków.
- W styczniu 1973 r. generał Ziętek (członek Rady Państwa, wojewoda katowicki - przyp. L.K.) przeprowadził ze mną rozmowę telefoniczną - zeznał w katowickiej delegaturze NIK Zdzisław Tabaszewski, były dyrektor KPBP. - Uprzedził, że przyjdzie do mnie dyr. Koba w specjalnej misji.
»Specjalna misja« polegała na sfałszowaniu faktur, tak aby Gierek miał kwity potwierdzające, że za wszystko zapłacił. Tabaszewski napisał na jednej z nich, że na konto przedsiębiorstwa wpłynęło 700 tys. zł. Owszem wpłynęło, ale nie od I sekretarza, tylko od państwowych firm. 400-metrowy dom w Ustroniu nadal należy do rodziny Gierków.
Szklarnia z drugiej strefy
O bliźniaczych willach Gierków w Katowicach krążyły legendy. Miał się rzekomo pod nimi znajdować przeciwatomowy bunkier. Bunkra nie było, tylko solidna piwnica. W jednej willi mieszkał Edward Gierek z żoną Stanisławą, w drugiej ich syn - Jerzy. Właścicielami budynków i dużej działki Gierkowie stali się w maju 1976 r. W akcie notarialnym znajdujemy zapis, że prezydent Katowic Lucjan Gajda, reprezentujący Skarb Państwa, sprzedał »dwusegmentowy budynek« Gierkom. A co z pieniędzmi? »Wartość przedmiotowej nieruchomości została wpłacona w gotówce do kasy Urzędu Rady Ministrów«. Ale to nieprawda. Inspektorzy NIK ustalili, że nie wpłynęła ani złotówka. Gierkowie obie wille dostali za darmo. I jeszcze dorzucono im supernowoczesną szklarnię, nazywaną warzywnikiem, za którą 1,5 mln zł zapłaciła fabryka domów »Sigma« w Mysłowicach. »Podlewanie roślin i otwieranie tafli szklanych, regulacja temperatury, nawiewu powietrza, jego ogrzewanie w czasie nawiewu, wilgotności powietrza - samoczynne, automatyczne, programowane« - stwierdzili inspektorzy NIK, odnotowując pieczołowicie, że urządzenia są z »drugiej strefy dewizowej«.
Towarzysze, ja nic nie wiem!
9 czerwca 1981 r. Najwyższa Izba Kontroli zawiadomiła prokuratora generalnego PRL o »poważnych nieprawidłowościach i nadużyciach« przy budowie willi Gierków w Katowicach i Ustroniu.
W 1981 r., zeznając przed tzw. komisją Grabskiego, były I sekretarz zapewniał, że jest niewinny, bo o jego życiu decydowało... Biuro Ochrony Rządu. Prace komisji utajniono.
- Ja naprawdę nie mogę, towarzysze, przyznawać się do czegoś, w czym nie brałem udziału - mówił Gierek. - Mnie przeniesiono tam z uwagi na bezpieczeństwo. Niczego w tym mieszkaniu, towarzysze, nie mam. Ja nigdy nie uważałem się za właściciela tego domu. Nigdy! »Warzywnik« zbudowany został nie wiem przez kogo i nie wiem dla kogo. Ja z tego »warzywnika« nigdy nie korzystałem. Po cholerę jest mi on potrzebny!

Różowe marmury tow. Grudnia
To nie był koniec wyliczanki. Inspektorzy ustalili, że Jerzy Gierek, młodszy syn Edwarda, ma jeszcze willę w Stańcówce k. Zwardonia - wybudowaną za pieniądze... Kombinatu Rolno-Spożywczego w Szczekocinach. Willa kosztowała ponad 1,6 mln zł, a Jerzy Gierek wpłacił zaledwie 201 tys. zł. »Jerzy Gierek nie posiadał pozwolenia na budowę ze strony Urzędu Gminy w Rajczy; pod budowę zabrano właścicielowi grunty rolne; odcięto źródło wody niezbędne dla miejscowych gospodarstw do pojenia bydła" - czytamy w dokumentach z »szafy Moczara«.
Starszy syn Edwarda, Adam, dostał przydział na 225-metrowy dom przy ul. Drozdów w Katowicach i meble wartości 360 tys. zł. Sąsiadem Adama był wtedy Zdzisław Grudzień, członek Biura Politycznego KC PZPR. W bliźniaczym domu Grudnia inspektorzy NIK znaleźli »różowe marmury, boazerię z drewna modrzewiowego, kryształowe lustra i kominek«.
- Później za te meble zapłaciłem - tłumaczy Adam Gierek. - To nie był mój dom. Później prawdopodobnie wykupiła go moja była żona. A za dom w Stańcówce mój brat przepłacił. Potem nawet oddano mu pieniądze.
Przed komisją Grabskiego Edward Gierek opowiadał dyrdymały, że jego syn Adam wprowadził się do willi przy ul. Drozdów, bo »zaczęto grozić jego córce, że ją uprowadzą i zgwałcą«.
Gierek tylko lokatorem
17 lutego 1982 r. Sąd Wojewódzki w Katowicach spełnił żądanie prokuratora i w największej tajemnicy odebrał katowickie wille Gierkom. Unieważniono akt notarialny z 1976 r. Były I sekretarz stracił status właściciela, stał się lokatorem. Po 12 latach historia zatoczyła jednak koło i... Gierek odzyskał dom. W październiku 1994 r. wykupił go od gminy Katowice i natychmiast sprzedał ze sporym zyskiem biznesmenowi Michałowi Goli. Co ciekawe i tu wytropiliśmy przekręt. Gmina sprzedała Gierkowi willę tak jakby to było zwykłe mieszkanie w kamienicy (zastosowano »uchwałę Rady Miejskiej w sprawie sprzedaży lokali mieszkalnych w domach wielomieszkaniowych«Wink. Drugi dom - ten, w którym mieszkał kiedyś Jerzy Gierek - kupił od gminy Wojciech Czech, pierwszy solidarnościowy wojewoda katowicki.
- Rodzice wyprowadzili się do Ustronia właśnie z powodu Czecha - opowiada Adam Gierek. - Nie było to miłe sąsiedztwo.
(...) O Mieczysławie Moczarze mówi krótko i dosadnie: - Żaden wielki partyzant, zwykły bandyta. (...)".
...i jeszcze "słowo nadzorcze" od redaktora kontrolnego "SE":
Gierek jakiego nie znaliśmy
Informacja o korupcji klanu Gierków sprawi przykrość niektórym Czytelnikom. Edward Gierek do dziś ma fanów, a bardzo wielu Polaków czuje sentyment do "czasów gierkowskich". Na początku lat 70. ubiegłego wieku rosła stopa życiowa zwykłych obywateli, modernizowano kraj.
Potem, od 1976 roku, było już co prawda gorzej: opustoszały półki w sklepach, a pały milicyjne spadały na niezadowolonych. Ale na koniec Gierek bezkrwawo ugodził się z Solidarnością. To też jego ogromny plus.
Niestety, w tych pięknych latach 70. cała rodzina Gierków tuczyła się też na potęgę na społecznym majątku. Ustalił to nasz reporter, red. Leszek Kraskowski. Psujemy więc wizerunek "dobrego, uczciwego wujka Gierka" z jeżykiem na głowie. I odbieramy wielu z Was, Drodzy Czytelnicy, trochę miłych złudzeń. Dlaczego? Bo prawda jest ważniejsza od mitów.
Edward Gierek nie był pierwszym - i na pewno nie ostatnim! - polskim politykiem, który nadużył władzy, by materialnie "urządzić" siebie i bliskich. Czy to jednak usprawiedliwia jego i jego synów, z których jeden reprezentuje dziś Polskę w Brukseli? Osobiście wątpię.
Mariusz Ziomecki
Na potrzeby wyniesionych z pijackich odmętów "dołów partyjnych" do poziomu "rządzącej klasy robotniczej" ten tekst może i jest wystarczający - ale z całą pewnością nie dla większości Polaków, którzy już w połowie lat 70. minionego wieku zaczęli odczuwać "dobrobyt" systemu PRL-owskiego pod rządami tow. Edwarda Gierka - wtedy właśnie wprowadzono pierwsze kartki: na cukier....
/www.asme.pl
#4 | K.F. dnia 02.01.2010 19:07
Ha ha...ten Gierek to dopiero oszust i wyzyskiwacz! Łobuz jeden! Poczytajcie, chociazby w sieci, co wyprawia tzw. Komisja Majątkowa, od której decyzji nie ma odwołania! W Unii Europejskiej! Ile majątku przekazało hierarchom katolickim, ile uzyskali pieniedzy po natychniastowym sprzedaniu tych dóbr! Poczytajcie, na jakiej zasadzie, chociazby w Warszawie, przy okazji budowy nowej bazyliki, buduje sie apartameny dla biskupów! I na jakiej zasadzie zmieniaja sie w prywatną własność! Gierek krętacz? To był malutki ludek w takich sprawach...Dzisiaj to dopiero jest coś...Jak wywalili Kamińskiego, CBA natychmiast zajęła się sprawą tej, pożal sie Boże, Komisji...Czekamy na rezultaty śledztwa, sprawa już jest w prokuraturze...To dopiero będzie hicior, jak wypłynie!
#5 | Benedykt dnia 02.01.2010 17:59
HONOROWY OBYWATEL PIERWSZY SORT - po prostu pusty śmiech!!!!!!!!!!
#6 | Cały naród budował domy pierwszemu sekretarzowi PZ dnia 02.01.2010 17:55
Znaczną część dokumentacji dotyczącej budowy i remontu willi w Ustroniu zniszczono, a bohaterowie przestępczego procederu nie byli zbyt rozmowni. Jak napisała prokuratura w 1982 r., rindagowana (r30Wink Stanisława Gierek odmówiła składania zeznań, a Jerzy Ziętek swoje zeznania ograniczył do stwierdzenia, że prócz faktu budowy domu przez rodzinę Gierków niczego więcej nie pamięta".
#7 | rodzinka dnia 02.01.2010 17:54
Willę rodziny Gierka rozbudowano i wyłożono marmurem. Marmurowe były nawet parapety założone w miejsce modrzewiowych. Wybudowano kominki, a w części piwnicznej urządzono coś, co dziś nazwano by salonem fitness. Prokuratura pisała, rjak ustalono w toku czynności procesowych ani Edward Gierek, ani żadna osoba z członków jego rodziny nie finansowała tych prac z funduszów własnych, aczkolwiek w czasie wykonywania remontu obiekt ten stanowił już własność Edwarda i Stanisławy Gierków". rRemont" kosztował nie mniej niż 4 mln zł, które zaksięgowano na konto Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej w Katowicach.
Grunt to rodzina
Mieszkanie w zimnej i przygnębiającej posiadłości (wszędzie marmury) musiało gospodarzom przysparzać wiele niedogodności. W związku z tym towarzysz Gierek wybudował willę wypoczynkową w Ustroniu. Jej właścicielami byli w jednej trzeciej I sekretarz oraz jego synowie: Jerzy i Adam Gierkowie. Budowa była rlegendowana" odszkodowaniem, które rodzina Gierków miała uzyskać za wywłaszczony przez państwo budynek w Zagórzu koło Sosnowca. O pomoc w sprawie inwestycji Edward Gierek zwrócił się do przewodniczącego prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Katowicach Jerzego Ziętka. Wsparcie otrzymał, i to w szerokim zakresie.
Zlecenie na budowę dla Katowickiego Przedsiębiorstwa Budownictwa Przemysłowego podpisał Adam Gierek, obecnie polityk lewicy, deputowany do Parlamentu Europejskiego. Był nie tylko współwłaścicielem budowanej willi, ale też z ramienia rrodziny" doglądał całości interesu. Ale to Edward Gierek z Ziętkiem ustnie uzgodnili zasady rozliczeń. Dokumenty tylko częściowo oddawały obrót pieniędzmi, bo część z nich przekazywała Ziętkowi w rskarpetce" żona I sekretarza Stanisława.
#8 | remont dnia 02.01.2010 17:53
Kiedy towarzysz I sekretarz przejął na własność dom przy ul. Różyckiego 14, okazało się, że trzeba go wyremontować. Odpowiedzialne za ten stan rzeczy miały być rzekome szkody górnicze. Cała sprawa była mistyfikacją. Jak potem ustaliła prokuratura, r[ekspert] który przed przystąpieniem do opracowania projektu remontu i przebudowy dokonał na miejscu oględzin obiektu, nie stwierdził w nim zmian charakterystycznych dla występowania szkód górniczych". Ale w 1977 r. na polecenie I sekretarza KW PZPR w Katowicach Zdzisława Grudnia Przedsiębiorstwo Budowlane Przemysłu Węglowego przystąpiło do remontu. Jego przebieg nadzorował syn I sekretarza Jerzy Gierek, a rcałego interesu" pilnował szef ochrony osobistej Edwarda Gierka, Jerzy Karwacki. Wedle ustaleń prokuratury, rzakres i charakter zleconych prac nie mieścił się w pojęciu remontu, lecz znacznie jego granice przekraczał. (r30Wink Celem tych robót było dokonanie zmian architektonicznych oraz wydatne podniesienie standardu obiektu".
#9 | marcel dnia 02.01.2010 17:42
Rezydencja dla Gierka Numer: 45/2007 (1298)www.wprost.pl
Cały naród budował domy pierwszemu sekretarzowi PZPR
W 1973 r. dwa śląskie przedsiębiorstwa otrzymały polecenie wybudowania kilku domów mieszkalnych w jednej z dzielnic Katowic r11; Brynowie. Plan inwestycyjny potem zredukowano do dwurodzinnej willi (tzw. bliźniaka), która miała być wybudowana przy ul. Różyckiego 14.
(r30Wink Jeszcze na etapie projektu inwestycję nadzorował syn I sekretarza PZPR Edwarda Gierka r11; Jerzy Gierek.
Czasy Gierka były okresem degeneracji aparatu władzy. Starych, często ascetycznych, komunistów zastępowały masy bezideowych aparatczyków. Korupcja, nadużycia i złodziejstwo zżerały partię i socjalistyczne państwo. Wzorce do naśladowania dawał sam I sekretarz PZPR.
Jak ugryźć 20 milionów
Budowa w Brynowie była kosztowna. Wstępny bilans opiewający na mniej więcej 8 mln ówczesnych złotych przekroczono. W sumie na budynek, uzbrojenie terenu itp. wydatkowano około 20 mln ówczesnych złotych. Dokumentację dotyczącą kosztorysu budowy zatwierdził ówczesny wojewoda katowicki Stanisław Kiermaszek. Po zakończeniu inwestycji dom przekazano Miejskiemu Zarządowi Budynków Mieszkalnych nr 2 w Katowicach i oddano w użytkowanie rodzinie Edwarda Gierka. Na razie więc Gierkowie byli tylko jego lokatorami, co niebawem miało się zmienić.
Na przełomie roku 1975 i 1976 w rozmowach z szefem Urzędu Rady Ministrów Januszem Wieczorkiem i premierem Piotrem Jaroszewiczem Edward Gierek podjął temat przejęcia na własność willi. Kłopotów z załatwieniem sprawy nie było. W maju 1976 r. w Państwowym Biurze Notarialnym w Katowicach zawarto umowę przekazania w wieczystą dzierżawę gruntu i sprzedaży nieruchomości przy ul. Różyckiego 14. Skarb państwa reprezentował wyposażony w pełnomocnictwa z URM prezydent Katowic Lucjan Gajda. Stawił się sam towarzysz Gierek. Prezydent Gajda przyniósł dokument wręczony mu przez wojewodę Kiermaszka, z którego wynikało, że należności za willę zostały przez towarzysza Gierka rwpłacone w gotówce do kasy Urzędu Rady Ministrów". Jak potem ustaliła prokuratura, rtreść aktu notarialnego przedłożonego przez niego uprzednio w projekcie (r30Wink była kilkakrotnie zmieniana; chodziło o pominięcie w niej ceny kupna-sprzedaży oraz poprzestanie na enigmatycznym stwierdzeniu, że cała należność została opłacona. Świadek zeznał, iż przed podpisaniem umowy Edward Gierek dokument ten osobiście przeczytał".
Informacje podane w dokumentach urzędowych oraz potwierdzone w dokumencie notarialnym były nieprawdziwe. W rzeczywistości budowę willi dla towarzysza Gierka sfinansowano z pieniędzy obywateli. Ponad 10 mln zł wyłożyła Okręgowa Dyrekcja Rozbudowy Miasta w Katowicach, 5 mln zł pokrył URM, a reszta obciążyła konto Śląskiego Zjednoczenia Budownictwa Miejskiego. Gierek nie wydał nawet złotówki. Willa została przez niego wyłudzona, co nie oznaczało końca sprawy.
#10 | Joomla dnia 02.01.2010 17:35
kraj absolutnego bezprawia!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.



Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney