Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


GIEREK HONOROWYM OBYWATELEM SOSNOWCA - JAK DŁUGO?

Wielki przyjaciel Związku Radzieckiego i Sosnowca. Z jednej strony marksista-leninista, a z drugiej proeuropejski pierwszy sekretarz. Edward Gierek choć przed ośmioma laty otrzymał tytuł honorowego obywatela Sosnowca, to teraz może go stracić. Bo wniosek o odebranie mu zaszczytu właśnie wpłynął do tamtejszej Rady Miasta. Odbrązowienia tej twarzy i pokazania jej prawdziwego oblicza. Tego chce Piotr Dudała, który uważa, że Edward Gierek już nie powinien być honorowym Obywatelem Sosnowca.





- Reprezentował aparat represji, aparat ucisku wprowadził do konstytucji kierowniczą rolę partii i przyjaźń ze związkiem radzieckim. Już te sprawy dyskwalifikują go jako postać na piedestał - mówi Piotr Dudała.



Aby zrzucić postać z piedestału potrzebna była broń wprawdzie papierowa, ale jednak mocna. I dlatego Piotr Dudała poprosił by w Instytucie Pamięci Narodowej przejrzano jeszcze raz teczki i odpowiedziano precyzyjnie na pytanie "kim właściwie był Edward Gierek".



IPN odpowiedział, że ten był faktycznym przywódcą zniewolonego Państwa, a także wielkim przyjacielem KPZR i Związku Radzieckiego, a także niezachwianym marksistą-leninistą.



Ta opinia nie dziwi, bo dla historyków IPN Gierek to postać zdecydowanie nie z ich bajki.



Ale Ci, co Gierka nadal wynoszą na piedestał uważają, że to on wykopał podwaliny pod nowoczesny Sosnowiec, a teraz jego dzieło proeuropejskiej ponoć polityki kontynuuje syn - Adam.



- Sosnowiec się zmienił z takiego zaściankowego miasta na dość fajną taką metropolię - stwierdza Marek Godek, Stowarzyszenie im. Edwarda Gierka.



Dość fajnym był też działaczem partyjnym bo wg historyków smutna proza polityki uprawianej wcześniej przez Bieruta czy Gomułkę ma się nijak do już poezją pachnących fraz Gierka.



- Były to inne czasy inna historia i w sumie był to jeden z najlepszych pierwszych sekretarzy w PZPR - mówi prof. Zygmunt Woźniczka, historyk.



Ale wg. IPN jeden z najlepszych sekretarzy, mimo, że stawał obok najwybitniejszych,jest też jednym z najgorszych wzorów do naśladowania.



I dlatego też to sosnowieckie rondo powinno wg. Piotra Dudały sprofanowane przez imię Edwarda Gierka trzeba uświęcić nowym patronem arcybiskupem Cieplakiem.



- Ja uważam, że tym to zajmują się ludzie, którzy nie mają w ogóle pomysł na przyszłość i nawet najgłupsze pomysły można przedstawiać - twierdzi Marek Godek.



Jedni mogą przedstawić a inni, czyli radni będą musieli się nad nimi pochylić i zadecydować, które z oblicz Edwarda Gierka jest im bliższe.



- Jeśli prezydent poprze ten wniosek i komisja poprze ten wniosek, to będzie na sesji rozpatrywane - mówi Daniel Miklasiński, przewodniczący Rady Miasta w Sosnowcu.



Rozpatrywane albo rozdrapywane coś, co powinna rozsądzać nie rada, a znacznie lepszy sędzia.




red.Maciej Wąsowicz, TVS



Autor: Redakcja | 03/01/2010
Komentarze
#1 | Mariusz dnia 04.01.2010 22:26
prof.Adam Gierek niech swoja kampanie z ,,tatusiem" przeprowadza w Katowicach.
#2 | Kinga dnia 04.01.2010 22:00
Nigy nie mów nigdy. Gierek to nie święty, to tylko komunistyczna ikona wodza, na którego wizerunek pracowało przez 10 lat całe państwo, a potem jego partyjni wielbiciele!
#3 | Krzysiek dnia 04.01.2010 21:56
Ja, w każdym razie, dzieki p. Dudale, nigdy nie bedę głosował na PO!
#4 | Jerzy dnia 04.01.2010 21:55
no właśnie, co prof. Adam Gierek na wspólnego z Sosnowcem?, czy oni wszyscy myślą, ci byli PZPR-owcy, że my jesteśmy idiotami, że pokaże się nam "starego" Gierka i będziemy merdać ogonkiem i ślinić się na jego widok i mówić było nam dobrze?
#5 | H.T. dnia 04.01.2010 21:54
Przecież Piłsudski tez ma polska krew na rekach! A w Sosnowcu głowna ulica nosi jego imię! Polska krew krwi nierówna?
#6 | zmienic nazwe ronda!! dnia 04.01.2010 21:51
Nie ma szynki, nie ma serka, nie lubimy wujka Gierka,
Jemy tylko zły pasztecik, podpalimy komitecik,
Raz, dwa, trzy, po zapałki idziesz ty",
#7 | marek dnia 04.01.2010 21:40
To nie jest temat zastepczy ! Jak sie okazuje to Edwardem Gierkiem ma żyć miasto i mieszkańcy.
Czy prof. Adam Gierek jest mieszkańcem Sosnowca ?
Jak sobie chce zorganizować kampanię ze wsparciem ,,tatusia" to może w Katowicach?!
#8 | internaut@ dnia 04.01.2010 21:25
TEMAT ZASTĘPCZY!BO MIASTO MA INNE POWAŻNE PROBLEMY!
#9 | anonim dnia 04.01.2010 21:21
Władza zaczęła odchodzić od metod siłowych, przynajmniej w deklaracjach. Komuniści stwierdzili, iż znacznie lepszą metoda rozwiązywania konfliktów z robotnikami będą ustępstwa ekonomiczne. Wszelkie inne metody uznano ze szkodliwe i błędne. W 1971 r. nowy I sekretarz spotkał się w Białowieży z przedstawicielami władz Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego (KPZR). Otrzymał od nich poparcie dla takiej taktyki rozwiązywania problemów wewnętrznych, które dodatkowo wyraziło się z kredytach zbożowych przyznanych Polsce przez ZSRR. Władze Związku Radzieckiego wyraziły zgodę na zwiększenie współpracy gospodarczej z Zachodem. Te decyzje wywołały swoistego rodzaju cud gospodarczy w Polsce w pierwszych latach rządów Gierka. Do Polski napłynęły towary konsumpcyjne z zagranicy (m. in. wówczas w Polsce pojawiła się Coca-Cola i dżinsy). Pieniądze pożyczone w Europy zbawiennie wpłynęły na gospodarkę naszego kraju. Zmiany nastąpiły także w rolnictwie. Wstrzymana została akcja przejmowania ziemi rolników na rzecz PGR-ów. To wpłynęło na znacznie lepsze zbiory. Nowy sekretarz i kierownictwo PZPR zbierało owoce tej polityki, ciesząc się poparciem i prestiżem. Inwestycje, które przeprowadzano w latach 70-tych miały przynieść owoce dopiero w późniejszych latach. Rzeczywistość odbiegała jednak bardzo daleko od ideału. O potrzebach gospodarczych kraju decydowali ludzie, dla których liczył się tylko i wyłącznie ich prywatny interes. Pieniądze przynosiły im łapówki, które otrzymywali od zachodnich kontrahentów, sprzedających Polsce przestarzałe już ideologie i techniczne rozwiązania. Każdy z sekretarzy zabiegał aby to właśnie na administrowanym przez niego terenia rozpoczęto zagraniczne inwestycje. Każde takie przedsięwzięcie związane było z otrzymaniem przez nich dodatkowych dochodów. Z zarobionych w ten sposób pieniędzy budowano prywatne wille czy dacze. Aparat władzy pogrążony był w korupcji i demoralizacji. To jedno oblicze z drugiej strony była prasa partyjna i nagłaśniany przez nią sukces gospodarczy, raporty (sfałszowane) o wspaniałym tempie rozwoju itd.

Władze stopniowo zaczęły się wycofywać z obietnic danych społeczeństwu. Potajemnie hamowano tworzenie związków zawodowych, a chętnych, nowych działaczy szykanowano chcąc w ten zniechęcić ich do jakiejkolwiek działalności. Osoby, które brały udział w wydarzeniach na Wybrzeżu w 1970 r. ginęły w niewyjaśnionych okolicznościach, trafiali do więzień albo zwalniano ich z pracy. Zabroniono powołania organizacji reprezentującej interesy robotników. Nie było żadnej możliwości aby przeciwstawić się decyzjom władz.

Gierek uderzył również w inne środowisko r11; studentów. Podjął próbę podporządkowania sobie tego niebezpiecznego rżywiołur1;. Na uczelniach wyższych działały Związek Młodzieży Wiejskiej (ZMW) i Związek Młodzieży Socjalistycznej (ZMS). Ale obok tych dwóch istniało jeszcze Zrzeszenie Studentów Polskich (ZSP), cieszące się największą popularnością. W 1973 r. władze zdecydowały o połączeniu się organizacji studenckich. W ten sposób powołano do życia Socjalistyczny Związek Studentów Polskich (SZSP). SZSP miał być czymś w rodzaju przybudówki PZPR. Na Uniwersytecie Warszawskim wybuchły strajki studentów. Ale ich wystąpienie nie zapobiegło powołaniu tej organizacji.

W 1975 r. przeprowadzono reformę administracji, która w miejsce dotychczasowych 17 województw utworzyła 49. Zmiany te były bardzo kosztowne, a sama ich potrzeba zupełnie nieuzasadniona. Władza chciała wzmocnić swoja pozycję. Liczono, że osoby wybrane na stanowiska kierownicze w nowych województwach chętnie podporządkują się decyzjom władz centralnych. W połowie lat 70-tych niebezpiecznie zaczęła wzrastać inflacja, rynek ratowany kredytami z zachodu powoli załamywał się. Gierek nie ustępował wzmacniając władzę jeszcze bardziej. Po reformie administracji w 1976 r. wprowadzono poprawki do konstytucji z 1952 r. Zmianie uległa większa część tekstu. Wprowadzony został zapis o trwałym sojuszu PRL ze Związkiem Radzieckim, a PZPR przyznano przodującą rolę w państwie. Konstytucja w Polsce Ludowej nie miała większego wpływu na to co działo się w państwie, jednak ze względu na podpisany przez Polskę w 1975 r. w Helsinkach Akt Końcowy Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, mogła stać się narzędziem wykorzystywanym przez obywateli do walki o swobody demokratyczne. Stąd pomysł wprowadzenie pewnych ograniczeń w postaci poprawek. Zapis dotyczący związku z ZSRR spotkał się z krytyką wielu środowisk. Potwierdzał brak suwerenności naszego kraju, co potraktowano jako zniewagę dla całego polskiego społeczeństwa. Przeciwko zmianom wypowiadały się środowiska intelektualistów i naukowców. Protesty zostały przez rządzących zignorowane, a wobec osób które nie chciały się podporządkować zastosowano szykany.

I w końcu nadszedł rok 1976 r. Inflacja wręcz galopowała, zdecydowano się na podwyżki cen. Ale nie jak to miało miejsce wcześniej wprowadzone po cichu. Miała być ogłoszona jawna jednorazowa podwyżka na cały asortyment. 25 czerwca 1976 r. ogłoszono projekt, na który robotnicy odpowiedzi strajkami. W zakładach Ursusa w Radomiu, ale także w Płocku doszło do starć z milicją i ZOMO. Rozmiary strajku tak zaskoczyły władze, że już tego samego dnia premier Jaroszewicz odwołał podwyżki mimo że Sejm w tym samych czasie je zaakceptował. Aby uchronić swoją rtwarzr1; komuniści postanowili ukarać osoby biorące udział w rozruchach. Robotnicy zostali aresztowani, poddani torturom i represjom. Wielokrotnie bici przez funkcjonariuszy, byli przepuszczani przez tzw. ścieżki zdrowia. Dużo osób zostało zwolnionych z pracy. W przyspieszonym tempie kolegia do spraw wykroczeń skazywały ich na areszt bądź grzywnę. Władzom pomagała prasa (ta rządowa) publikując artykuły potępiające rwarchołów i wichrzycieli z Radomiar1;. A na wiecach robotniczych aprobowano politykę Edwarda Gierka wobec strajkujących. Gierek jednak po tych wydarzeniach stracił poparcie u większości polskiego społeczeństwa. W obronie walczących robotników wystąpili warszawscy intelektualiści. W 1976 r. zawiązali pierwsza organizację walczącą o ich prawa. Był to Komitet Obrony Robotników. W jego skład weszli m. in. Adam Michnik, Jacek Kuroń, Stanisław Barańczak, Jerzy Andrzejewski, Bogdan Borusewicz i in. Domagali się wyjaśnienia zajść w radomiu i ukarania winnych pacyfikacji strajkujących. Pokrzywdzonym robotnikom udzielali pomocy finansowej i prawnej. KOR był pierwszą w PRL opozycyjnym ugrupowaniem. Rok później powstał Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela (ROPCiO). W 1979 r. najpierw w Katowicach a potem na Wybrzeżu powstały pierwsze Wolne Związki Zawodowe. I w końcu w 1980 r. powołano do życia Solidarność.
#10 | Mateusz dnia 04.01.2010 21:06
Ekipa Gierka ma zdecydowanie krew na rękach i tu nic nie zmieni, osiedle, droga czy fabryka. Prawda jest taka, ze w czasie okupacji też wiele wybudowano na tym terenie, ale czy należy zachwycać się z tego powodu Hitlerem?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.




Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney