Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Będzie beatyfikacja męczenników komunizmu

Trwają prace przygotowujące rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego męczenników
komunizmu w latach 1917-1989. Ordynariusz drohiczynski ks. bp Antoni Dydycz, któremu powierzone zostało zadanie przygotowania i rozpoczecia tegoż procesu, w specjalnym komunikacie wezwał do zgłaszania kandydatów do beatyfikacji, tych, którzy ponieśli śmierć męczeńską w obronie wiary w okresie totalitaryzmu
komunistycznego.





Kandydatami na ołtarze w mającym sią rozpocząć procesie będą te osoby, które w latach 1917-1989 poniosły
śmierć męczeńska z rąk prześladowców wywodzących sią z totalitarnego systemu komunistycznego. Chodzi o
tych, o których panuje powszechne przekonanie, ze poniesli śmierć za wiarę, a obecnie za ich
wstawiennictwem upraszane sa łaski. Zatem w grupie kandydatów moga sie znaleźć zarówno duchowni,
osoby życia konsekrowanego, jak i świeckie. Zgłoszenie konkretnego kandydata na ołtarze powinno zawierac
jego imię oraz nazwisko, wskazane są oryginalne (lub przynajmniej kopie) dokumenty dotyczące faktu ich
męczeństwa.


W komunikacie "Przygotowanie do rozpoczęcia procesu kanonizacyjnego Meczenników Wschodu
(komunizmu, 1917-1989)" podane zostały dane osobowe postulatora. Powołany do zorganizowania i
poprowadzenia procesu kanonizacyjnego Męczenników Wschodu został ks. dr Zdzisław Jancewicz, kapłan
diecezji drohiczynskiej, wykładowca na KUL. Wszelka korespondencje zwiazana z procesem można
tymczasowo przesyłac na adres: ks. dr Zdzisław Jancewicz, 17-312 Drohiczyn, ul. Kościelna 10. W zwiazku z
przygotowaniami do procesu w Drohiczynie powołano do istnienia Osrodek Dokumentacji Kanonizacyjnej
Męczenników Wschodu (1917-1989).
Decyzje o przygotowaniu i przeprowadzeniu procesu beatyfikacyjnego męczenników komunizmu 1917-1989
podjęli biskupi w zeszłym roku. Ksiądz arcybiskup Józef Michalik, przewodniczacy KEP, sprawę
przygotowania i wszczęcia przedmiotowego procesu powierzył ks. bp. Antoniemu Dydyczowi,
ordynariuszowi drohiczynskiemu. Prace nad przygotowaniem i poprowadzeniem procesu beatyfikacyjnego
swiadków wiary, meczenników, głównie Wschodu, podjeto jakby w nawiazaniu do juz przeprowadzonego
procesu beatyfikacyjnego meczenników - ofiar nazizmu. Dziś trudno przewidzieć, ile osób obejmie ten
koordynowany przez biskupa drohiczynskiego proces.




Warto przypomnieć, ze w pierwszym procesie
męczenników II wojny swiatowej, który obejmował jedynie ofiary niemieckiego nazizmu, na liscie
www.radiomaryja.pl Strona 1/3
kandydatów do ołtarza było 108 osób. Wyniesione zostały do chwały ołtarzy w 1999 r. w Warszawie. W
toczacym sie obecnie ogólnopolskim procesie beatyfikacyjnym drugiej grupy meczenników z okresu II wojny
swiatowej do chwały ołtarzy zgłoszono az 122 osoby: 83 ksiezy, w tym 52 zakonnych, 20 kleryków, w tym 19
zakonnych, 6 braci zakonnych, 3 siostry zakonne i 10 osób swieckich.


red. Małgorzata Bochenek, Radio Maria



Autor: Redakcja | 06/01/2010
Komentarze
#1 | Krzysiek Skóra dnia 13.01.2010 13:24
Ok i prawidłowo. Tylko kto zajmie się męczennikami represji Watykanu na przestrzeni tylu wieków, a szczególnie współpracujących z nazistami np. Bp Stepinac w okresie 2woj. św i jego krwawi benedyktyni czy sprzedający POlaków Prymas Hlond???
#2 | Krewna dnia 10.01.2010 16:26
Mój stryjek niewątpliwie był ofiara komunizmu chociaż go nie zgładzono jak prałata Budkiewicza to mocno nadwyrężono jego zdrowie.Chociaż stryjek nie żyje to moja rodzina odczuwa jego opiekę nad nami.
#3 | Zygmunt dnia 07.01.2010 19:50
Niewątpliwymi męczennikami komunizmu byli abp Jan Cieplak wraz z ks. prał. Konstantym Budkiewiczem i należało by ich zgłosić niezwłocznie do przygotowywanego rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego męczenników komunizmu w latach 1917-1989.
W grudniu 1922 r. na rozkaz Lenina zamknięto wszystkie kościoły Petersburga. Wtedy abp Cieplak wraz z ks. prał. Konstantym Budkiewiczem i trzynastoma innymi kapłanami został wezwany do Moskwy i ponownie aresztowany. Osadzono ich w więzieniu na Butyrkach i zarzucono łamanie dekretu w rozdziale Kościoła od państwa, działalność skierowana przeciwko dyktaturze proletariatu, dążenie do obalenia władzy robotniczo-chłopskiej itp. w dniach 21-25 marca 1923 r. odbył się w Moskwie proces duchownych. Właśnie wtedy skazano na śmierć abp Jana Cieplaka i ks. Budkiewicza. Rząd Polski wraz z gen. Sikorskim zareagował zdecydowanie wystosował notę protestacyjną - ultimatum do Lenina. Stolicą Apostolska i rządy innych krajów interweniowały o uwolnienie skazanych. Prośby te rozpatrywał Feliks Dzierżyński, a nadzorował Józef Stalin. Dzięki interwencji służb dyplomatycznych wielu krajów, wyrok skazujący Arcybiskupa zamieniono na karę 10 lat ciężkiego więzienia. Ks. prał. Budkiewicza nie udało się uratować. Został rozstrzelany. Arcybiskup został odizolowany od innych więźniów. W Butykach zabójstwa więźniów bez sądu odbywały się tu bardzo często. Od rana do nocy rozlegały się tu najobrzydliwsze przekleństwa i bluźnierstwa. Roje robactwa nie pozwalały spać. W większych celach panował niemożliwy zaduch, gdyż załatwiano w nich swe naturalne potrzeby. Mimo 60 lat i różnych schorzeń, które nabył podczas trzykrotnego pobytu w więzieniach i męczącej pracy Arcybiskup mężnie znosił wszelkie upokorzenia. "Zdrowie moje w ostatnim czasie chwiać się zaczęło. Drętwieją mi palce u prawej ręki, ćmi mi się w oczach i nie sypiam nocami. W dodatku przeziębiłem się i zaczynam kaszleć. Nie wiem, czy starczy mi sił, by przeżyć tutaj zimę. Lecz niech się dzieje wola Boża" - pisał 27 listopada 1923 r. z więzienia w Butynkach abp. Jan Cieplak. Tekst ten zanim został wysłany był oczywiście poddany cenzurze. Z separatki butyrskiego więzienia Arcybiskup trafił na Łabiankę. Było tu ciężej niż w Butrykach. Po roku, w kwietniu, został zwolniony i w łachmanach odstawiony do granicy łotewskiej. Zgotowano mu uroczyste przyjęcie. Witały go tłumy wraz z władzami odrodzonej Rzeczypospolitej. We wszystkich miastach, wsiach na trasie przejazdu "świętego biskupa", jak go nazywano powszechnie, gromadziły się rzesze Polaków. Budowano bramy powitalne, śpiewano pieśni patriotyczno-religijne. Tylko dlatego uwolniono Abp Cieplaka z wiezienia, gdyż zrujnowano mu już zdrowie i się kończył o czym pisał, obawiano się że umrze w więzieniu i sowieci mogliby ponieść reperkusje międzynarodowe, woleli Go wymienić na Bieruta.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.