Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


IPN: przegląd prasy

W lutym 1982 roku odbył się tajny proces Edwarda Gierka - ustalił „Super Express”. Sąd odebrał I sekretarzowi KC PZPR i jego żonie dwie wille w Katowicach jako majątek pochodzący z przestępstwa. Gazeta odnalazła sensacyjne dokumenty o pięciu willach Gierków, wybudowanych za państwowe pieniądze. Archiwum Mieczysława Moczara (prezesa Najwyższej Izby Kontroli w latach 1971-1983) jeszcze kilka lat temu ukryte było w kancelarii tajnej NIK, później przeniesiono je do piwnicy. Choć na dokumentach nie ma klauzul "tajne" czy "poufne", do pożółkłych papierów nikt nie miał wglądu od 25 lat.



„Super Express” był pierwszy. Teczki partyjnych towarzyszy, gromadzone przez Moczara, który na wszystkich chciał mieć haki, to rewelacja nie tylko dla historyków, twierdzi gazeta. Inspektorzy NIK wszystkie przekręty finansowe wyliczyli co do złotówki. Np. „łączne straty jednostek gospodarki uspołecznionej” przy budowie domu Gierków w Ustroniu-Zawodziu wyniosły 1 milion 793 tys. 634 zł. Super Express 14.10.2005 r.




źródło: www.ipn.gov.pl



Autor:
Redakcja | 08/01/2010
Komentarze
#1 | zygzak dnia 11.01.2010 08:23
Takie to były czasy... Domy otrzymywano w prezencie.

#2 | Sejmowy dnia 09.01.2010 21:19
A jak się ma to czerpanie ze superwiarygodnych źródeł IPN do ostatniego wniosku Po o rozwiazanie IPN-u ?
#3 | anonim dnia 09.01.2010 13:14
"Pięć willi pierwszego sekretarza"

W lutym 1982 roku odbył się tajny proces Edwarda Gierka - ustalił »Super Express«. Sąd odebrał I sekretarzowi KC PZPR i jego żonie dwie wille w Katowicach jako majątek pochodzący z przestępstwa. W archiwum NIK znaleźliśmy sensacyjne dokumenty o pięciu willach Gierków, wybudowanych za państwowe pieniądze.
Archiwum Mieczysława Moczara (prezesa Najwyższej Izby Kontroli w latach 1971-1983) jeszcze kilka lat temu ukryte było w kancelarii tajnej NIK, później przeniesiono je do piwnicy. Choć na dokumentach nie ma klauzul »tajne« czy »poufne«, do pożółkłych papierów nikt nie miał wglądu od 25 lat. Byliśmy pierwsi! Teczki partyjnych towarzyszy, gromadzone przez Moczara, który na wszystkich chciał mieć haki, to rewelacja nie tylko dla historyków.
W zestawieniu z dokumentami NIK pryska mit propagowany przez biografa Gierka Janusza Rolickiego, o uczciwym I sekretarzu KC PZPR, który otworzył Polskę na świat i nic z tego nie miał.

Inspektorzy NIK policzyli

W latach 70. Gierkowie dorobili się sporego majątku, przywłaszczając sobie pieniądze z państwowych przedsiębiorstw. Część tego majątku (1/3 willi w Ustroniu) należy dziś do eurodeputowanego Adama Gierka, syna Edwarda.
Inspektorzy NIK wszystkie przekręty finansowe wyliczyli co do złotówki. Np. »łączne straty jednostek gospodarki uspołecznionej« przy budowie domu Gierków w Ustroniu-Zawodziu wyniosły 1 milion 793 tys. 634 zł. Budowę zlecił w październiku 1971 r. Adam Gierek. Droższym interesem dla państwowych firm była budowa dwóch bliźniaczych willi w Katowicach - NIK wylicza »szkody w wysokości co najmniej 21 milionów 363 tys. 574 zł«.

Zrzutka na willę w Ustroniu

Luksusową willę Gierków w Ustroniu budowało na początku lat 70. Katowickie Przedsiębiostwo Budownictwa Przemysłowego (KPBP). Nowoczesny dom projektowali najlepsi katowiccy architekci - Henryk Buszko i Aleksander Franta. Na willę była zrzutka - najpierw pół miliona złotych »dotacji« wpłacił Komitet Budowy Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku. Później 200 tys. zł gotówki przyniósł w walizce dyr. Julian Koba, który miał budować park kultury, ale przy okazji z państwowych pieniędzy sponsorował budowę willi Gierków.
- W styczniu 1973 r. generał Ziętek (członek Rady Państwa, wojewoda katowicki - przyp. L.K.) przeprowadził ze mną rozmowę telefoniczną - zeznał w katowickiej delegaturze NIK Zdzisław Tabaszewski, były dyrektor KPBP. - Uprzedził, że przyjdzie do mnie dyr. Koba w specjalnej misji.
»Specjalna misja« polegała na sfałszowaniu faktur, tak aby Gierek miał kwity potwierdzające, że za wszystko zapłacił. Tabaszewski napisał na jednej z nich, że na konto przedsiębiorstwa wpłynęło 700 tys. zł. Owszem wpłynęło, ale nie od I sekretarza, tylko od państwowych firm. 400-metrowy dom w Ustroniu nadal należy do rodziny Gierków.

Szklarnia z drugiej strefy

O bliźniaczych willach Gierków w Katowicach krążyły legendy. Miał się rzekomo pod nimi znajdować przeciwatomowy bunkier. Bunkra nie było, tylko solidna piwnica. W jednej willi mieszkał Edward Gierek z żoną Stanisławą, w drugiej ich syn - Jerzy. Właścicielami budynków i dużej działki Gierkowie stali się w maju 1976 r. W akcie notarialnym znajdujemy zapis, że prezydent Katowic Lucjan Gajda, reprezentujący Skarb Państwa, sprzedał »dwusegmentowy budynek« Gierkom. A co z pieniędzmi? »Wartość przedmiotowej nieruchomości została wpłacona w gotówce do kasy Urzędu Rady Ministrów«. Ale to nieprawda. Inspektorzy NIK ustalili, że nie wpłynęła ani złotówka. Gierkowie obie wille dostali za darmo. I jeszcze dorzucono im supernowoczesną szklarnię, nazywaną warzywnikiem, za którą 1,5 mln zł zapłaciła fabryka domów »Sigma« w Mysłowicach. »Podlewanie roślin i otwieranie tafli szklanych, regulacja temperatury, nawiewu powietrza, jego ogrzewanie w czasie nawiewu, wilgotności powietrza - samoczynne, automatyczne, programowane« - stwierdzili inspektorzy NIK, odnotowując pieczołowicie, że urządzenia są z »drugiej strefy dewizowej«.

Towarzysze, ja nic nie wiem!

9 czerwca 1981 r. Najwyższa Izba Kontroli zawiadomiła prokuratora generalnego PRL o »poważnych nieprawidłowościach i nadużyciach« przy budowie willi Gierków w Katowicach i Ustroniu.
W 1981 r., zeznając przed tzw. komisją Grabskiego, były I sekretarz zapewniał, że jest niewinny, bo o jego życiu decydowało... Biuro Ochrony Rządu. Prace komisji utajniono.
- Ja naprawdę nie mogę, towarzysze, przyznawać się do czegoś, w czym nie brałem udziału - mówił Gierek. - Mnie przeniesiono tam z uwagi na bezpieczeństwo. Niczego w tym mieszkaniu, towarzysze, nie mam. Ja nigdy nie uważałem się za właściciela tego domu. Nigdy! »Warzywnik« zbudowany został nie wiem przez kogo i nie wiem dla kogo. Ja z tego »warzywnika« nigdy nie korzystałem. Po cholerę jest mi on potrzebny!

Różowe marmury tow. Grudnia

To nie był koniec wyliczanki. Inspektorzy ustalili, że Jerzy Gierek, młodszy syn Edwarda, ma jeszcze willę w Stańcówce k. Zwardonia - wybudowaną za pieniądze... Kombinatu Rolno-Spożywczego w Szczekocinach. Willa kosztowała ponad 1,6 mln zł, a Jerzy Gierek wpłacił zaledwie 201 tys. zł. »Jerzy Gierek nie posiadał pozwolenia na budowę ze strony Urzędu Gminy w Rajczy; pod budowę zabrano właścicielowi grunty rolne; odcięto źródło wody niezbędne dla miejscowych gospodarstw do pojenia bydła" - czytamy w dokumentach z »szafy Moczara«.
Starszy syn Edwarda, Adam, dostał przydział na 225-metrowy dom przy ul. Drozdów w Katowicach i meble wartości 360 tys. zł. Sąsiadem Adama był wtedy Zdzisław Grudzień, członek Biura Politycznego KC PZPR. W bliźniaczym domu Grudnia inspektorzy NIK znaleźli »różowe marmury, boazerię z drewna modrzewiowego, kryształowe lustra i kominek«.
- Później za te meble zapłaciłem - tłumaczy Adam Gierek. - To nie był mój dom. Później prawdopodobnie wykupiła go moja była żona. A za dom w Stańcówce mój brat przepłacił. Potem nawet oddano mu pieniądze.
Przed komisją Grabskiego Edward Gierek opowiadał dyrdymały, że jego syn Adam wprowadził się do willi przy ul. Drozdów, bo »zaczęto grozić jego córce, że ją uprowadzą i zgwałcą«.

Gierek tylko lokatorem

17 lutego 1982 r. Sąd Wojewódzki w Katowicach spełnił żądanie prokuratora i w największej tajemnicy odebrał katowickie wille Gierkom. Unieważniono akt notarialny z 1976 r. Były I sekretarz stracił status właściciela, stał się lokatorem. Po 12 latach historia zatoczyła jednak koło i... Gierek odzyskał dom. W październiku 1994 r. wykupił go od gminy Katowice i natychmiast sprzedał ze sporym zyskiem biznesmenowi Michałowi Goli. Co ciekawe i tu wytropiliśmy przekręt. Gmina sprzedała Gierkowi willę tak jakby to było zwykłe mieszkanie w kamienicy (zastosowano »uchwałę Rady Miejskiej w sprawie sprzedaży lokali mieszkalnych w domach wielomieszkaniowych«Wink. Drugi dom - ten, w którym mieszkał kiedyś Jerzy Gierek - kupił od gminy Wojciech Czech, pierwszy solidarnościowy wojewoda katowicki.
- Rodzice wyprowadzili się do Ustronia właśnie z powodu Czecha - opowiada Adam Gierek. - Nie było to miłe sąsiedztwo.
(...) O Mieczysławie Moczarze mówi krótko i dosadnie: - Żaden wielki partyzant, zwykły bandyta. (...)".

...i jeszcze "słowo nadzorcze" od redaktora kontrolnego "SE":

Gierek jakiego nie znaliśmy

Informacja o korupcji klanu Gierków sprawi przykrość niektórym Czytelnikom. Edward Gierek do dziś ma fanów, a bardzo wielu Polaków czuje sentyment do "czasów gierkowskich". Na początku lat 70. ubiegłego wieku rosła stopa życiowa zwykłych obywateli, modernizowano kraj.
Potem, od 1976 roku, było już co prawda gorzej: opustoszały półki w sklepach, a pały milicyjne spadały na niezadowolonych. Ale na koniec Gierek bezkrwawo ugodził się z Solidarnością. To też jego ogromny plus.
Niestety, w tych pięknych latach 70. cała rodzina Gierków tuczyła się też na potęgę na społecznym majątku. Ustalił to nasz reporter, red. Leszek Kraskowski. Psujemy więc wizerunek "dobrego, uczciwego wujka Gierka" z jeżykiem na głowie. I odbieramy wielu z Was, Drodzy Czytelnicy, trochę miłych złudzeń. Dlaczego? Bo prawda jest ważniejsza od mitów.
Edward Gierek nie był pierwszym - i na pewno nie ostatnim! - polskim politykiem, który nadużył władzy, by materialnie "urządzić" siebie i bliskich. Czy to jednak usprawiedliwia jego i jego synów, z których jeden reprezentuje dziś Polskę w Brukseli? Osobiście wątpię.
Mariusz Ziomecki

Na potrzeby wyniesionych z pijackich odmętów "dołów partyjnych" do poziomu "rządzącej klasy robotniczej" ten tekst może i jest wystarczający - ale z całą pewnością nie dla większości Polaków, którzy już w połowie lat 70. minionego wieku zaczęli odczuwać "dobrobyt" systemu PRL-owskiego pod rządami tow. Edwarda Gierka - wtedy właśnie wprowadzono pierwsze kartki: na cukier....

Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.




Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney