Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Skryba Trzewicki: Bałwany

- Towarzysza Kierka nam chcą udupić, co za skandal! Niebieski Sztandar posunie się do wszystkiego, byle tylko zrzucić mnie ze stolca, znaczy się z tronu! - denerwował się król Kwasimierz Dolinny podczas porannej lektury prasy.

- To wszystko przez Dadałę - syknął gniewnie EuroTomasz Niedzielan. -Ale nie martw się, królu mój królu, już my z Majtkiem Litwinko rozgnieciemy tę pluskwę. Padnie Dadała od własnej broni - internetu.



- Żebyś ty mi był tak wiernym Tomaszem, jak mówisz, to może i zaufałbym, ale przyrzeknij, że dla mnie i dla Kierka to robisz, a nie dla własnych korzyści.

- No pewnie, że dla was, towarzysze moi!



Niedzielan przyłożył dłoń do piersi i opuścił komnatę. - Obiecywać to ty se możesz, wilczku, ale ja swoje wiem - zamyślił się król i obiecał sobie, że będzie się inicjatywie Niedzialena i Litwinki przyglądał z boku, a w razie kłopotów, ręce umyje. -Dość już się najadłem wstydu przez Wieśka, mojego niedorzecznika. On jeden mi wystarczy, za partyjnego już głowy nie dam.



Na kłopoty nie trzeba było długo czekać.



- Aaaaaa! Aaaaaa! Zostawcie mnie! - Majtek Litwinko wrzeszczał jak opętany. - Zaciągnąć pod urząd i do choinki przywiązać za karę! On nastaje na moje życie! - wrzeszczał Dadała do kolegów partyjnych.

- Nie da rady go złapać. Za szybko ucieka! - krzyknął ktoś z daleka.

W tym momencie na plac przed Urzędem Wiejskim wpadł Poncyliusz Niechętny. - Co tu się dzieje? Co ty, do cholery wyprawiasz? -zwrócił się do Dadały.



- Widziałeś stronę „Dadalakaput"? Tam zbierają podpisy przeciwko mnie. Na życie moje nastają, od pedałów na forach wyzywają. Ale ja się nie dam! - emocjonował się Dadała.

- Pietrek, weź daj se siana, już ci nazwę strony zmienili, po co ta vendetta?

- Bo zadrwili ze mnie!

- Kto tu z kogo zadrwił to ja mam nadzieję, że zaraz ty mi wyjaśnisz. Oni skompromitowali ciebie, a ty kompromitujesz nasz sztandar!



- Ja kompromituję? A niby jak? - zdziwił się Dadała.

- Kierkiem.

- Ale ja mam rację! Trzeba go usunąć, obywatelstwo odebrać, to przecież gumiś był, najczerwieńszy z czerwonych, gumiś!

- Ale u ludu posłuch ma. Czy ty sobie wyobrażasz, że tak nasza partia będzie zdobywać poparcie w wyborach? Czy ci się to podoba czy nie, ludzie w Jodłowcu lubią gumisie. A za występowanie w imieniu partii uzgodniliśmy z Palcem i Jamroźnym, że na następnym zebraniu, o ile pogoda pozwoli, zastosujemy wobec ciebie zwyczajową karę za nadmierny lans.

- Pierwsze słyszę o takiej karze. A co ona przewiduje?

- Natarcie śniegiem i wystawienie na widok publiczny przez godzinę. O tu, pod choinką.



***


- Ha ha ha, ale masz gębę czerwoną! Kto cię tak urządził? - EuroTomasz Niedzielan nie potrafił opanować śmiechu.

- To wszystko wasza wina - wycedził przez zęby naburmuszony Dadała. -Ale zaraz, zaraz. Ja siedzę przy choince w ramach dyscypliny partyjnej. A wy to niby za co? Czyżby któryś z moich niebieskosztandarowych przyjaciół jednak postanowił spełnić moje życzenie i wystawić was na kamienowanie pod wiejską choinkę w obronie dadałowej czci?

- Chciałbyś - Niedzielanowi uśmiech w sekundę znikł z twarzy.

- To był pomysł króla - Litwince wyrwało się niespodziewanie. - Powiedział, że jesteśmy osły i nasze miejsce jest przed korytem.

- Zbłaźniliśmy się wszyscy, panowie - Niedzielana złapała autorefleksja.

- Nooo - odpowiedział przytomnie Litwinko.

- Co za czasy! Żeby moja zemsta rękami Kwasimierza na was spadała... - zamyślił się Dadała. Ale długo nie pomyślał, bo wtem z Urzędu Wiejskiego (i to dokładnie z okien królewskiej komnaty) na dadałową twarz spadła wielka, zimna, mokra i dość twarda śnieżka...



-Ależ masz cela panie! - Wiesiek aż przyklasnął z radości.

- To dzięki temu, żeś taką fajną śnieżkę dla mnie ulepił - król pochwalił niedorzecznika i dodał z zadowoleniem. - Przynieś mi jeszcze dwie duże kulki śniegowe. Polepimy sobie bałwany, hi hi, hi hi...



Skryba Trzewicki, e-sosnowiec.pl







Autor: Redakcja | 11/01/2010
Komentarze
#1 | anonim dnia 12.01.2010 20:02
Wojtek Pijwinko był lepszy :-)!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.




Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney