Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Prośba o sprostowanie

Pan Jarosław Adamski,

Redaktor Naczelny „Kuriera Miejskiego”



W numerze styczniowym czasopisma samorządowego „Kurier Miejski” ukazał się artykuł red. Tomasza Bieńka pt. ”Chciał „wyrzucić” Gierka z miasta”. Artykuł oceniam jako bardzo dobry. To rzeczowy, ciekawy, świetnie napisany tekst. Niemniej jednak muszę stanowczo nie zgodzić z sugestią zawartą w jego tytule. Mija się ona całkowicie z prawdą. Nigdy nie było i nadal nie jest moim zamiarem, zarówno w znaczeniu dosłownym, jak i przenośnym „wyrzucanie” byłego I sekretarza KC PZPR Edwarda Gierka z miasta. Edward Gierek urodził się na Porąbce w Sosnowcu i w Sosnowcu też spoczywa. Miejscem jego spoczynku jest cmentarz przy ul. Zuzanny. Niech wiec tam spoczywa w pokoju wiecznym.





Abstrahując od sprzecznych ze sobą ocen, obiektywnym faktem jest, że postać pochodzącego z Sosnowca, Edwarda Gierka była przez szereg lat bardzo mocno związana z historią zarówno miasta Sosnowca, jak i całej Polski. Będąc I sekretarzem komitetetu centralnego PZPR, przez prawie 10 lat był on „numerem 1” w państwie. Celowym wydaje się więc, żeby obok innych postaci, znalazł się on kiedyś w miejskim muzeum, w dziale "historia miasta" albo... "wśród sławnych Sosnowiczan". Od lat postuluję powstanie stałej ekspozycji poświęconej Sosnowcowi w Muzeum w Sosnowcu przy ul. Chemicznej. Pisałem również o tym, żeby stworzyć nowoczesne, multimedialne Muzuem Realnego Socjalizmu, z Gierkiem w roli głównej. Podobne w kraju i zagranicą biją rekordy popularności. Jak do tej pory te wszystkie propozycje pozostają bez echa.



Autorską koncepcję promocji Sosnowca poprzez sławne osoby, przedstawiłem już bardzo dawno temu w artykule "Nie tylko Gierek", który został opublikowany 28 maja 2003 roku w Dzienniku Zachodnim w rubryce Listy. Można to sprawdzić. Tekst był krytyczny w stosunku do władz Sosnowca, ale sporo w tym względzie od tego czasu się zmieniło. Zasługa to również władz Sosnowca. Mam i ja w tym jakiś tam udział. Mamy tablicę Ks. prof. Włodzimierza Sedlaka w kościele św. Tomasza Apostoła, Rondo Jana Pawła II (co prawda w innym miejscu, niż proponowałem), Plac Jana Pawła II, Plac Konstantego Ćwierka, dwie tablice informujace o ważnych wydarzeniach historycznych (przy ul. Mościckiego i na kinie Helios). Udało się "wywalczyć" tablicę poświęconą Władysławowi Szpilmanowi na kamienicy przy ul. Targowej 18 oraz doprowadzić do odnowienia tej kamienicy. Miasto upiększyło ją wizerunkami Pianisty i jego matki. Jest już też ulica ks. prof. Włodzimierza Sedlaka niedaleko osiedla Rudna 1. Największym moim sukcesem jest jednak tablica upamiętniająca pobyt w maju 1967r. w sosnowieckiej Katedrze Wniebowzięcia NMP Sługi Bożego Jana Pawła II, wtedy arcybiskupa, metropolity krakowskiego oraz powrót do niej słynnych "łańcuchów". Przypomnę, że odbyło się to w czasie diecezjalnych uroczystości Milenium Chrztu Polski. W cieniu tych uroczystości widzimy tow. Edwarda Gierka, ówczesnego I sekretarza KW PZPR w Katowicach, który robił wszystko, żeby udowodnić, że w jego rodzinnym mieście kościół i religia nie mają większego znaczenia.



Są też i porażki. Nie udało się nazwać imieniem Władysława Szpilmana placu, na którym mieści się Plaza (lub jej samej). Szpilman zniknął całkowicie z Plazy. Dzisiaj myślę, że przydałoby się choć małe rondo Szpilmana na ul. Warszawskiej w pobliżu Plazy. Nie udało się "ochrzcić" imieniem Poli Negri kina Helios. Pisałem również, że nie ma w mieście ulicy premiera rządu RP Tomasza Arciszewskiego, który w Sosnowcu przebywał, czy Prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego. Brak oznaczenia obozu koncentracyjnego przy ul. 1 Maja w dawnej fabryce Schoena. To propozycja p. Marii Rudzkiej-Kantorowicz. Wciąż uważam, że lepszym patronem dla stadionu MOSiR-u przy ul. Mireckiego od Stefana Płatka (byłego sekretarza KM PZPR i Wiceprezydenta Sosnowca) jest red. Witold Dobrowolski, znany komentator sportowy. Bez odpowiedzi jest wnisek by plac przy ul. Niepodległości na osiedlu Rudna 10 nosił imię sosowiczanina, wybitnego anatoma, prof. Michała Reichera.



Przypomnę, że proponowałem stworzenie, wzorem Katowic, czy Krakowa galerii płaskorzeżb (lub tablic) postaci zasłużonych dla miasta. Być może powinna to być galeria zasłużonych Zagłębiaków. Oczywiście, uważam, że lista osób, których pamięć należy zachować jest znacznie większa, niż wyżej wymienieni. Wielokrotnie wyciągałem ich nazwiska z mroków zapomnienia. Wiele dla tej sprawy zrobili również red. Janusz Lewanda z serwisu sosnowiec.info.pl, Ludwik Kasprzyk z Fundacji Kiepury, Dariusz Jurek, Bogusław Ciepiela, czy Janusz Osiński.



Wracajac do Gierka. Nie ma potrzeby skazywać go na banicję, o co mnie się posądza, ale też nie ma potrzeby, żeby go gloryfikować. Uważam, że nie musi być on honorowym obywatelem, czy mieć swoje rondo, żeby być w mieście znanym i w pewien sposób nawet docenionym, zauważonym. Jednak ze względu na skomplikowany życiorys postać ta musi być przedstawiana w szerszym historycznym kontekście. Muzeum taką szansę prezentacji tej postaci w pełni stwarza.



Jak ujawnił styczniowy konflikt, bardzo różnimy się w mieście w ocenie postaci Edwarda Gierka. Różnimy się również w sposobie dyskusji. Ta nagonka i szczucie pokazała mi z kim mamy do czynienia. Sądzę, że właśnie ze względu na rozbieżność ocen i towarzyszące im gwałtowne emocje, musimy uznać, że postać Gierka jest kontrowersyjna, pełna sprzeczności. Oceniając całokształt jej działalności politycznej, uważam nadal z całym przekonaniem, że na pewno nie zasługuje on na uhonorowanie w formie tytułu honorowego obywatela miasta Sosnowca oraz posiadanie ronda swojego imienia. Kiedyś popełniono błąd, a teraz trzeba go naprawić. To był przedmiot mojego wniosku do Przewodniczącego Rady Miasta Daniela Miklasińskiego, a nie "wyrzucanie" Gierka z miasta. Jestem przekonany, że były szef PZPR, partii komunistycznej, która za swój główny i podstawowy cel miała budowę społeczeństwa komunistycznego w Polsce i krzewienie tej zbrodniczej ideologii, "wielki przyjaciel KPZR i Związku Radzieckiego", nie powinien dalej posiadać tego tytułu oraz obiektu na terenie miasta. Sądzę, że opinia IPN-u, która załączyłem do mojego wniosku świetnie to uzasadniła. Dołączam ją do niniejszego pisma z prośbą o jej publikację łącznie z moim listem.



Jest jeszcze inny, ważny aspekt całej tej sprawy. Dr Maciej Korkuć, z krakowskiego IPN-u, krajowy koordynator dekomunizacji nazw ulic, placów, itd., w rozmowie ze mną powiedział, że "Rondo Edwarda Gierka" i przyznany mu w 2002r. "tutuł honorowego obywatela miasta", stanowią jawną promocję systemu państwa totalitarnego, a tym samym naruszony zostaje zarówno art. 13 Konstytucji RP jak i art. 256 kk.



Kiedy zostanie przywrócony stan zgodności z prawem tego jeszcze nie wiemy. Że taka chwila kiedyś nastąpi, nie ma żadnych wątpliwości. Nie było też pisma Prezesa IPN do władz Sosnowca, co wielu przypadkach przywracało stan zgodności z prawem. Dr Korkuć doradził mi zgłoszenie tego przestępstwa do Prokuratury. Ja myślę, że sprawa jest na tyle upubliczniona, że nie ma takiej potrzeby. Poza tym wydaje mi się, że to właśnie Instytut Pamięci Narodowej powinien być tą instytucją, która z urzędu powinna zajmować się tymi właśnie sprawami, łącznie z występowaniem na drogę prawną w przypadku stwierdzenia naruszenie prawa. Ja już swoje zrobiłem i... swoje wycierpiałem, nie widzę więc potrzeby zastępowania jej w tym dziele. Czas pokaże, kto miał racje i jak długo mit Gierka w naszym mieście się jeszcze obroni. To też jest więcej niż pewne. Nie rozliczono się komunistyczną przeszłościa, a efekty tego widoczne są do dzisiaj. Pozdrawiam serdecznie.



Piotr Dudała

Redaktor Naczelny

serwisu www.sosnowiecfakty.pl





Artykuł T. Bieńka w Kurierze


Poniżej prezentuję opinię katowickiego IPN-u dot. postaci Edwarda Gierka.



Odpowiedź na pytanie historyczne z IPN-u



Szanowny Panie,

W odpowiedzi na Pana pytanie "kim był właściwie Edward Gierek" przekazuję poniżej krótką informację historyczną na jego temat (opracowali: Bogusław Tracz, Adam Dziurok).

Z poważaniem

Adam Dziurok



Edward Gierek urodził się 6 stycznia 1913 r. w Porąbce (obecnie dzielnica Sosnowca). Na początku lat 20. wyjechał w raz z rodziną na Zachód, gdzie przebywał we Francji (1923-1934) i w Belgii (1935-1948). Na Zachodzie związał się z ruchem komunistycznym. W 1931 r. wstąpił w szeregi Francuskiej Partii Komunistycznej. Działalność polityczną kontynuował również podczas pobytu w Belgii, gdzie był aktywnym członkiem organizacji komunistycznych i działaczem polskich organizacji lewicowych. W 1946 r. został członkiem egzekutywy Polskiej Partii Robotniczej w Belgii, a po powrocie do kraju w 1948 r. członkiem PPR, a następnie PZPR. Od chwili powrotu do kraju zaczął piąć się po szczeblach kariery w aparacie partyjnym. Początkowo pracował jako instruktor w Komitecie Centralnym PPR w Warszawie. W 1949 r. został etatowym pracownikiem Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Katowicach. W okresie największego nasilenia stalinizmu był słuchaczem Dwuletniej Szkoły Partyjnej w Warszawie (1949-1951). W październiku 1952 r. został posłem na Sejm PRL, którą to funkcję pełnił nieprzerwanie do grudnia 1980 r. W latach 1951-1954 był już sekretarzem KW PZPR w Katowicach, a następnie, w latach 1954-1956, kierował Wydziałem Przemysłu Ciężkiego KC PZPR w Warszawie. Dynamicznie rozwijała się jego kariera partyjna. W 1954 r. wszedł do ścisłej czołówki komunistycznego establishmentu - został członkiem KC PZPR (do 1980 r.), a w 1956 r. sekretarzem KC PZPR i członkiem Biura Politycznego KC – gremium kierowniczego PZPR, którego członkowie podejmowali najważniejsze decyzje dotyczące partii i państwa. Jako członek Biura Politycznego KC był współodpowiedzialny za politykę ekipy Władysława Gomułki, którego klęskę zdyskontował i wykorzystał w grudniu 1970. W marcu 1956 r. objął stanowisko I sekretarza Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Katowicach i tym samym stanął na czele największej organizacji partyjnej, a de facto również najbardziej uprzemysłowionego i zurbanizowanego regionu w kraju, na terenie którego znajdowały się kluczowe dla gospodarki PRL zakłady przemysłu wydobywczego i ciężkiego. W tym okresie kontynuowano ekstensywną politykę gospodarczą, która w następnych latach zaowocowała cywilizacyjną i ekologiczną zapaścią regionu. W 1968 r., jako I sekretarz KW, potępił bunt studentów i współuczestniczył w organizowaniu na terenie województwa kampanii antysemickiej. Manifestacjom zbuntowanej młodzieży władze przeciwstawiały masowe wiece aktywu partyjnego, na których potępiano „wichrzycieli” i „syjonistów”. Z organizowanych we wszystkich województwach tysięcy tego typu imprez, jedna z największych odbyła się w Katowicach, gdzie I sekretarz KW PZPR Edward Gierek przestrzegł przed „mąceniem śląskiej wody”, która może „pogruchotać kości”. Zdobywał sobie coraz szersze poparcie, a najważniejsze i tak okazało się zaufanie Moskwy. W grudniu 1970 r. wykorzystał polityczną i moralną porażkę Gomułki i stanął na czele partii. Jego polityka w początkowym okresie przyczyniła się do wzrostu inwestycji, konsumpcji i pozornej modernizacji kraju. Jednak już około 1973 r. pojawiły się pierwsze symptomy zachwiania gospodarczego, które od tej pory pogłębiały się i w rezultacie doprowadziły do totalnego zadłużenia państwa i największego w dziejach PRL kryzysu gospodarczego. Należy pamiętać, że zmiany które przeprowadzono po grudniu 1970 r. w aparacie partyjnym i państwowym były faktycznie zabiegami kosmetycznymi. Pomimo pozornej liberalizacji i „otwarcia” na Zachód utrzymano, a nawet wzmocniono, władzę komunistycznej monopartii (dekadę Gierka nazywa się wręcz czasem „stalinizmem bez terroru”). W dalszym ciągu prowadzono szeroko zakrojone działania wymierzone w Kościół katolicki i inne instytucje wyznaniowe. W latach 70. rozbudowie uległy struktury aparatu bezpieczeństwa (w 1973 r., a więc w czasach „liberalnego Gierka” powstała np. specjalna komórka „D”, której celem było osłabianie Kościoła poprzez dezinformację, kompromitację osób duchownych, a nawet – jak pokazały późniejsze lata i przypadek ks. Jerzego Popiełuszki – fizyczną likwidację niektórych duchownych). Kontynuowano również politykę ideologizacji przestrzeni publicznej i ofensywę propagandową. Wprowadzona w latach 70. nowa polityka propagandowa (tzw. propaganda sukcesu) przedstawiała jedynie pozytywny, lukrowany obraz rzeczywistości. Ostatecznie ujednolicono i podporządkowano dominacji partii komunistycznej organizacje młodzieżowe. Ponownie, podobnie jak przed 1956 r. coraz szerzej korzystano ze wzorców sowieckich. W lutym 1976 r. dokonano nowelizacji Konstytucji PRL, do której wprowadzono zapisy stwierdzające expressis verbis, że Polska jest „państwem socjalistycznym”, a PZPR „przewodnią siłą społeczeństwa w budowie socjalizmu”. Za oficjalna doktrynę polityki zagranicznej uznano „przyjaźń i współpracę” ze Związkiem Sowieckim i innymi państwami socjalistycznymi. Było to faktyczne potwierdzenie braku suwerenności. Ekonomicznym przykładem uzależnienia od „wielkiego sąsiada” były inwestycje, których celem była polsko-sowiecka unifikacja przemysłowa (np. budowa kombinatu metalurgicznego „Huta Katowice”). W drugiej połowie dekady nasiliły się objawy zapaści gospodarki. W czerwcu 1976 r. rząd zdecydował się na podwyżkę cen kluczowych artykułów spożywczych. Wybuch niezadowolenia społecznego spacyfikowano przy użyciu przemocy (stosowano wówczas m.in. słynne „ścieżki zdrowia”). Mimo to, cieszył się niesłabnącym poparciem Moskwy. Z okazji 65. urodzin Gierka Leonid Breżniew pisał do niego w liście: „Nasz kraj zna Was dobrze jako wielkiego przyjaciela KPZR [Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego] i Związku Radzieckiego, niezachwianego marksistę-leninistę, internacjonalistę, który przeszedł proletariacką szkołę walki klasowej”.

Strajki w sierpniu 1980 r. zadały ostateczny cios ekipie Edwarda Gierka, a on sam został zmuszony do ustąpienia ze stanowiska I Sekretarza PZPR. Jego następcy – podobnie jak on sam w grudniu 1970 r. – próbowali obarczyć go wyłączną odpowiedzialnością za zapaść gospodarczą i cywilizacyjną państwa. W rzeczywistości Gierek stał się ofiarą walk partyjnych koterii. W grudniu 1981 r. został internowany. Pozbawiono go również części odznaczeń i apanaży, z których korzystał jako przywódca partii i faktyczny szef państwa. Stąd próby, po 1989 r., uczynienia z niego ofiary stanu wojennego.


Na ocenę rządów i polityki Edwarda Gierka w okresie kiedy stał na czele PZPR nakładają się nie tylko poglądy badaczy i publicystów, ale także – a może nawet w większym stopniu – osobiste wspomnienia i sentymenty. Dla wielu Polaków dekada Gierka jest wspomnieniem względnie dostatniej młodości, szybkiego wzrostu poziomu życia i modernizacji kraju. Rozbudzone i częściowo zaspokojone postawy konsumpcyjne wpisywały się model systemu zwanego „bigosowym socjalizmem”, w którym w dalszym ciągu krępowano aspiracje wolnościowe społeczeństwa. Nie można zapominać, że było to wciąż państwo komunistyczne, a pobudzanie niewydolnej gospodarki za pomocą kredytów przyniosło katastrofalne skutki. Próby oceny dokonań I sekretarza z pewnością nie ułatwia fakt, że do tej pory nie ukazała się ani jedna naukowa biografia Edwarda Gierka. Wydana w 2003 r. przez wydawnictwo „Iskry” książka autorstwa Janusza Rolickiego jest bardziej subiektywnym portretem sporządzonym przez admiratora Gierka, niż faktyczną monografią naukową. Również dwa słynne wywiady-rzeki przeprowadzone przez tegoż Rolickiego z Edwardem Gierkiem na początku lat 90. nie mogą stanowić podstawy do wyciągania jakichkolwiek wniosków. Bardziej dogłębną, a co najważniejsze poprawną metodologicznie analizę rządów Gierka i jego ekipy przedstawił Paweł Sasanka w książce „Czerwiec 1976. Geneza, przebieg, konsekwencje”, Warszawa 2006 – tam też znajduje się szczegółowa bibliografia.


Na pytanie „kim właściwie był Edward Gierek” można odpowiedzieć - szefem partii komunistycznej w Polsce, faktycznym przywódcą zniewolonego państwa, a także (powtarzając słowa Leonida Breżniewa) „wielkim przyjacielem KPZR i Związku Radzieckiego, niezachwianym marksistą-leninistą i internacjonalistą”.


Adam Dziurok, Bogusław Tracz

IPN Katowice



List ten przeczytało do dzisiaj 1152 osoby



Autor: Piotr Dudała | 28/01/2010
Komentarze
#1 | Stanisław Iż. dnia 31.01.2010 19:34
Wziąłem sobie do serca ostatni punkt Misji Portalu, Marusiu. Jest bardzo wyrazisty i jednoznaczny. A Faktysosnowiec? Sa nudne, tu jest bez porównania więcej ciekawych rzeczy. No i dowiedziałem sie nowych znaczeń słów "komunizm" "komunistyczny" "komuchowy" a nawet "bolszewia"...Powaznie.
#2 | marusia dnia 31.01.2010 18:53
@Stanisław Iż.
,,zastanawiam " sie co Ty tut.robisz na tym portalu ?
Proponuje Faktysosnowiec.Tam czekają na klienta.
#3 | Stanisław Iż. dnia 31.01.2010 17:52
Eeee tam...Na tym portalu jest prezentowany tak prymitywny antykomunizm, że aż ...śmieszny. Wolę, aby jeszcze istniał bardzo długo, a p. Piotrowi życzę długich lat pisania i aby...wreszcie wybrano go do czegoś. Ssosnowiec w gruncie rzezczy jest smutnym miastem, a tak przynajmniej mam trochę zabawy i radości. Gdzie indziej raczej nie spotka sie tego typu dziennikarstwa, a jeszcze trudniej takie "rozmowy" forumowe...No i to juz słynne "moderowanie" "niesłusznych" wypowiedzi, w ramach, oczywiście wolności wypowiedzi...i walki z postkomuną, czy wręcz sama komuną.
#4 | Awięcwojna dnia 31.01.2010 15:50
A więc wojna ! Do broni ? Mobilizacja !
Kopać okopy, uszczelnić szeregi! Robić zapasy soli, sucharów i środków na przeczyszczenie ! Odebrać z wrażych niepewnych rąk pozostałe sosnowieckie portale !
Zapewnić wszytkim walczacym w ramach tego portalu - internet satelitarny ! (bo jak wam odetną te neostrady i netie to nie będzie przez co bić piany). Redaktorze - zgasili Ci stos na którym pierwszy miałaś spalić postkomunę - to ogłaszaj teraz cokolwiek - Mobilizacje, Referendum, Ankietę - byle tylko być na czele !

A tak na poważnie - przestańcie się wygłupiać, robić szopkę - czas najwyzszy brać się do poważnej kampanii wyborczej ! I normalnymi skutecznymi metodami trafić do mieszkańców, nie liczyć na ten portal.
#5 | Kmicic dnia 31.01.2010 09:41
Popieram bez mobilizacji nic się nie zrobi!
#6 | ludek dnia 31.01.2010 09:35
Te 20 % to ludzie zatrudnieni(oraz ich rodzina) w UM i podległych mu jednostkach.
PO i PiS do roboty !
#7 | @Karol dnia 31.01.2010 09:28
czyli najważniejsza rzecz, WSZYSCY DO URN!
#8 | Karol dnia 31.01.2010 09:26
frekwencja na poziomie 20 kilku procent, to jest właśnie zwycięstwo komuny, wmowiła ona ludziom, że w tym mieście nie ma alternatywy i nic się w nim nie zmieni! tak więc zostają oni w domu i ...faktycznie nic się nie zmienia!
#9 | @Patryk syn Górskiego dnia 31.01.2010 03:16
Patryku, coś tu nie gra. O czym ty piszesz ? Platforma Obywatelska na temat IPN-u przedstawił a swe bardzo negatywne stanowisko. I to publicznie, z trybuny sejmowej, ustami posłów PO.
A ty straszysz IPN-em i dyktujesz co on powinien robić. I to kogo, tą garstkę staruszków, wielbicieli zdechłej komuny. A iluż ich jeszcze zostało w mieście, 50, 100 tysięcy ? Czego tu się obawiać, nawet jak się zbiorą do kupy i dopełzną do urn, a nawet jak dołączy do nich te 10 tysiecy tzw. przekornych co to zawsze na złość i inaczej oraz z 5 tysięcy głupich młodych - to co to jest wobec zdecydowanej większosci członków i sympatyków oraz wiernych, dzięki którym wybory mamy wygrane. Spokojnie, bez nerwów, nie dajmy się prowokować.
#10 | Patryk Górski dnia 31.01.2010 01:57
Społecznym Ogólnopolski Stowarzyszeniem im. E. Gierka powinni zająć się prokuratorzy IPN. Bo to jest gloryfikacja komunizmu.
Jakim cudem doszło do zarejestrowania tego stowarzyszenia wbrew prawu?
Tym powinien też zająć się właściwy sąd i wykreślić je z rejestru!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.