Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Winda

-Słyszałeś coś? - spytał Kwasimierz Dolinny Rycha Łgawskiego, kiedy przechodzili korytarzem na parterze jodłowieckiego zamku.

-Nie, nic nie słyszę - odparł wicekról.

-Głowę bym dał, że słyszałem jakieś jęki...

-Ty lepiej nie dawaj głowy, bo ją jeszcze stracisz. Będziesz miał bezgłowie, a w Jodłowcu będzie bezkrólewie - zażartował Łgawski. Zanim obaj ruszyli w kierunku schodów, na twarzy króla pojawił się grymas, wyglądający na coś w rodzaju wymuszonego uśmiechu.



-Kiedy wreszcie naprawią tę windę - zapytał Łgawski samego siebie. - Kolana nas rozbolą Kwasiu, jak tak będziemy łazić po tych schodach wte i wewte.

-No mnie już coś w krzyżu strzyka - odpowiedział Dolinny.

-Hehehe nie te lata mój drogi, nie te lata. Skandal żeby nas, starych, po schodach ganiać. Do czego to doszło, zobacz...

-Wysłałbym Wieśka, żeby pogonił trochę tych robotników, co to mają naprawić windę, ale dawno go nie widziałem.

-No właśnie, miałem pytać co z tym Czeladzkim jest, bo też mi się od jakiegoś czasu nie rzuca w oczy - zauważył Rychu Łgawski. - Pewnie, znów mu urlop dałeś?

-A skąd - zaprzeczył natychmiast Dolinny. - Ale masz rację Rysiu, trzeba coś szybko zrobić, żeby nie musieć łazić po tych schodach.

Chwilę potem obaj dotarli już na właściwe piętro i udali się do swoich gabinetów.



***



-Halooo... Wydział Dezinformacji Jodłowiec... słucham - zabrzmiał skrzeczący głos w słuchawce.

-Dolinny mówi. Król, znaczy się - powiedział. - Dawać mi tu Wieśka do słuchawki.

-Ale jego nie ma...

-Jak to go nie ma?! To gdzie jest? - dopytywał Dolinny.

-Nie wiemy królu drogi, wszyscy o niego pytają. Pismaki nam nie dają spokoju. Co chwilę dzwonią i chcą z szefem rozmawiać, a ja nie wiem co mam im mówić...

-No to gdzie on się podziewa?! Nie przypominam sobie, żebym go na urlop wysyłał. Macie go szukać... albo nie... macie go znaleźć! - nakazał władca i odłożył słuchawkę.



-No i co, znalazł się Czeladzki? - spytał Rychu Łgawski zaraz po wejściu do królewskiego gabinetu.

-Nie. Nikt nie wie, gdzie się podziewa.

-Słuchaj, był u mnie zamkowy konserwator, który próbował naprawić windę...

-I co, udało mu się? - dopytywał Kwasimierz.

-Nie, ale starał się. Powiedział mi tylko, że nie mamy informacji napisanej, że „przed wejściem, sprawdź czy winda znajduje się w środku" - relacjonował wicekról.

-A po co to komu?! Za starych czasów tak się pisało. Myślisz Rysiu, że ktoś byłby na tyle głupi, żeby włazić do windy jak jej nie ma w środku?

-No przy całej mojej bujnej wyobraźni nie potrafię! - zaśmiał się Łgawski.



Trzask! Drzwi do gabinetu otworzyły się z hukiem a oczom Dolinnego i Łgawskiego ukazał się Zbig Jaskinia. - Wiesiek! Jest Wiesiek! Znaleźli go! Winda! Spadł! - dyszał drugi z wicekróli.

-Zbigi, uspokój się, bo nic nie rozumiem - tonował Kwasimierz.

-No, Czeladzkiego znaleźli w szybie windowym. Spadł, ale nie wiem jak - sapał Jaskinia.

-Żyje? - zapytali razem pozostali.

-Tak. Poobijał się trochę. I wygłodniały jest, bo długo tam siedział. Zabrali go do Janka Zwieji, co by mu tam w Wydziale Zdrowia wysmarowali wszystkie siniaki altacetem. Siedzi i pączki wcina...

-Ha! Pewnie baran nie sprawdził, czy winda jest w środku, spadł sierota jeden i się połamał! - wypalił Łgawski.

-Popatrz Rychu, a nie wierzyliśmy, że tak się da. Niech no go tylko dorwę! Już mam dla niego pierwsze zadanie. Będzie musiał na każdym piętrze napisać to, co mówiłeś wcześniej. Dla pewności po dwa razy - zapowiedział Dolinny.



Chwilę potem wszyscy trzej zrywali boki ze śmiechu...



Skryba Trzewicki, www.e-sosnowiec.pl



Koniec części XLV




Autor: Redakcja | 31/01/2010
Komentarze
#1 | @Karol dnia 03.02.2010 12:37
czarny PR i obietnice bez pokrycie Dolinnego są coraz bardziej znaną jego bronią, tylko że jest to broń obosieczna!
#2 | Karol dnia 03.02.2010 09:03
coś czeladzki faktycznie zamilkł! za to Dolinny nadaje i nadaje...przy każdej okazji żali się na Palca i Niechętenego, jak to mu kłody pod nogi rzucają. On teo chce wszystko dobrze, a tu te nieudaczniki z Błękitnego Sztanadaru. I jeszcze do tego ten antykomunista Dadała.
#3 | anonim dnia 03.02.2010 06:33
Bo to była winda orczykowa Smile
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.



Przenajświętsze Oblicze

Znajdź nas na Facebooku

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney