Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Nekromancja

Nad Jodłowcem niebo nagle pociemniało. Gęste chmury wisiały nad całą wsią. Sino-brązowe kłębowiska niebios całkowicie przysłoniły słońce i ani jeden jasny promień nie mógł się przecisnąć. Ktoś krzyknął, że to koniec świata. Gdzieś zapłakało dziecko. Ludzie trącali się i przewracali. Wszyscy strachliwie kryli się w domostwach.





Ulice i drogi (i te uklepane, i te dziurawe) opustoszały. Nawet koło karczmy, prowadzonej przez kupców z dalekiego Imperium Osmańskiego przy placu z pomnikiem jodłowieckiego barda, nie było kolejek po kebaby (co niezwykle rzadko się zdarza). Na ziemię runęły tony śniegu. Zapanowała wielka zamieć.



W pewnej chwili jodłowiczanie usłyszeli, jak ciemne chmurzyska rozcina potężna błyskawica. Zaciemniona wieś na chwilę została oświetlona, po czym znów zapadł mrok. Po krótkim czasie wszystkich zaskoczył kolejny błysk. Burzą w środku zimy zdziwiony był każdy. Baby lamentowały, wzywając wszystkich świętych na pomoc, dziatki rzewnie płakały, kryjąc się pod łóżkami i w szafach. Tymczasem huk za hukiem terroryzował Jodłowiec.



Gregor „Wiesiek" Czeladzki biegł do zamczyska króla, podtrzymując portki, bo nie zdążył zapiąć paska. Co chwilę się potykał i przewracał na nieodlodzonych chodnikach. Bał się tej dziwnej burzy. Czy rzeczywiście to koniec świata? Może ci z niebieskiego sztandaru znowu coś wymyślili? A może radny Napadus posiadł moc sterowania pogodą i cały zamek rozwali piorunami?



Rzecznik po szalonym pędzie wpadł do komnaty króla. Zastany widok zaskoczył go jeszcze bardziej niż burza. Kwasimierz Dolinny stał na środku pokoju z jakimiś zakapturzonymi postaciami. Wszyscy trzymali się za ręce. Monarcha spojrzał na Czeladzkiego i tylko syknął: -Wiesiek, ty gamoniu. Cicho, bo wszystko zepsujesz!



Przed grupą skrytych w habitach mężczyzn stała wielka, szklana kula. Wiesiek spostrzegł, że w jej środku kotłują się jakieś niebieskie światła, jakby ktoś nawrzucał do środka dziesiątki małych piorunów. Teraz wszystko pojął. Tajemnicze śpiewy, kula, kaptury. -Nekromancja, rany boskie! Król tajemne moce wywołuje - powiedział cicho sam do siebie. - Nie moce tylko duchy, a właściwie ducha - uśmiechnął się z błyskiem w oku Rychu Łgawski, który pojawił się za plecami wystraszonego rzecznika. -Ducha towarzysza Kierka Kwasik wywołuje - dodał po chwili Łgawski, nie odrywając oczu od tajemniczego kręgu zakapturzonych postaci.



Nagle jeden z małych błysków poraził króla. Ten upadł na podłogę. Kaptur spadł z głowy, a oczy pootwierały się wszystkim jeszcze szerzej. Nad zebranymi nekromantami pojawiła się duża twarz dawnego bohatera Jodłowca. Królowi zatrzęsła sie broda, a w oczach pojawiły się łzy.



- Udało się! Witaj - wymamrotał król.

- Mów bracie o co chodzi. Od partyjki szachów z Komułką mnie oderwałeś! - huknął duch.

- Chciałem zapytać tak wielki autorytet.... Yyyyyy, noooo... Jak ludzi przekonać do siebie, by wybory wygrać?

- Musisz Kwasiu zbudować... - zaczął przemawiać duch i wszystkie postacie nachyliły się, by dobrze usłyszeć receptę na zwycięstwo w wyborach. -Zbudować musisz jodłowiczanom piękny duży sklep, ale w centrum wsi, by mieli blisko! - rzucił głośno duch.

- Już mają, już zbudowałem! I nie tylko zakupy ludzie tam robią, bo i w kręgle można pograć i zjeść dobrze - odparł Kwasimierz.

- No to kominy byś ludziom wreszcie poburzył, bo tylko dymią.

- To też już zrobione - odrzekł król.

- Tak? No to zrób z Wieśkiem coś ważnego dla Jodłowca. Coś, co będzie przyciągać ludzi z całego kraju.

- Żeśmy już zrobili. Expo! Expo! Expo! - Wiesiek zaczął się drzeć tak głośno, że Łgawski musiał go szturchnąć.

- Cóż. Nowe czasy w Jodłowcu. W ramach jednania się z kościołem może byś groszem księżom rzucił? - zaproponował Kierek.

- Oj wielki. Już zrobione! Będzie barka na placu, wielka! Ludzie będą śpiewać. Wszystkim sprawiedliwie rozdzieliłem. Wielki sklep mieszkańcom, kościołowi pomniki i krzyże, wszystkim krajanom piękne hale wystawiennicze...- wyliczał król.

- No, no. Dobrze czynicie. Dobrze. Rokujecie Kwasiku, rokujecie. No to może byście wielki stadion piłkarski wybudowali, taki za miliony euro?

- Oj! Jak to zrobić?

- Pogadaj z królami innych zagłąbiowskich wsi. Pogadaj...

- Postaram się.

- Acha! I jak spotkacie Dadałę, to mu przekażcie, że jak nie odwali się od ronda mojego imienia, to go osobiście tak kopnę w... - i tu transmisja z zaświatami się urwała.



Wtem niebo pojaśniało, a nekromanci dworscy zdjęli kaptury. Gdy rozjaśniło się także w komnacie, oczom zebranych ukazał się klęczący Kwasimierz z wyraźnym i szczerym uśmiechem, iż tak wielka postać namaściła jego rządy...



Skryba Trzewicki, Koniec części XLVI



www.e-sosnowiec.pl




Autor: Piotr Dudała | 07/02/2010
Komentarze
#1 | reippelty dnia 09.02.2010 21:30
We wtorek nowi radni Sosnowca wybrali przewodniczącego Rady Miejskiej, którym został Bogusław Kabała oraz wiceprzewodniczących: Jacka Kazimierczaka i Adama Wolskiego. Ślubowanie złożył nowy prezydent miasta Kazimierz Górski, który powołał swoich zastępców: Zbigniewa Jaskiernię, Witolda Klepacza, Ryszarda Łukawskiego i Stefana Płatka. Szefowie rady i członkowie zarządu reprezentują koalicję SLD-UP.
#2 | anonim dnia 08.02.2010 23:49
sisiu, zamieszczono: 08-02-2010 22:46
Kierek i Komułka! Towarzystwo w sam raz!


., zamieszczono: 08-02-2010 21:42
Najlepszy odcinek.


Iznogud, zamieszczono: 08-02-2010 20:38
Dobre :-)
PS. To zamek... tfu! ratusz Napadus też chce zlikwidować, bo się utrzymanie nie opłaca?


Igpr, zamieszczono: 08-02-2010 18:57
Jadą na Gierku, jadą. Tylko jak długo można? Dosyć tej nekromancji!


chchchaaaaaaaaa!!!!, zamieszczono: 08-02-2010 17:09
ubawiłem się!!!!
chchchaaaaaaaaa!!!!
chchchaaaaaaaaa!!!!


Jurek ogórek, zamieszczono: 08-02-2010 16:51
Trafione w dziesiątkę! Brawo!


#3 | ludek dnia 08.02.2010 21:30
Redaktor odgania złe duchy. :-))
#4 | Alex dnia 08.02.2010 21:26
Stronka bardzo podupadła.
Szkoda czasu wchodzić na nią...
A może zmienił się Redaktor???
#5 | anonim dnia 08.02.2010 20:46
Nekromancja (gr. νεκρομαντεία nekromanteía) - forma praktyk magicznych, w której czarujący (nekromanta) przyzywa duchy zmarłych w celu poznania przyszłości lub celach własnych (np. usług).

Słowo nekromancja pochodzi od greckiego νεκρa2;ς nekrós r11; martwy, jednak od średniowiecza zwyczajowo łączy się nekromancję z Magią Ziemi oraz przyzywaniem demonów (zobacz też: demonologia). Obrzędy nekromantyczne często nazywa się eksperymentami.

W literaturze fantasy, nekromancją nazywa się również dziedzinę magii polegającą na ożywianiu zwłok lub szczątków ludzkich (zob.: nieumarły). Za szczytowe osiągnięcie tak pojętej nekromancji uważany jest dający swoistą nieśmiertelność proces transformacji nekromanty w licza, podczas którego nekromanta umiera, lecz zostaje własną magią przywrócony do funkcjonowania jako nieumarły.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.



Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney