Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Którędy do Pyrzowic?

Planowana kolej z Katowic do Pyrzowic budzi coraz więcej emocji. Do wszelakich urzędów, które mogą mieć coś wspólnego z budową trasy - choć na razie jeszcze nie mają wpływają setki protestów od mieszkańców miejscowości, przez które ma ona przebiegać. PKP uspokaja: protesty są przedwczesne, bo do ostatecznych decyzji jeszcze daleka droga.




Katowice, Chorzów, Bytom, Piekary, lotnisko Pyrzowice - chociaż to dopiero wstępna wizja trasy kolei łączącej miasta aglomeracji z lotniskiem, to plany jej budowy
budzą coraz większe kontrowersje. Największe w gminie Bobrowniki. - Jesteśmy oburzeni faktem, że dzięki autostradzie i kolei będą rozwijały się okoliczne miasta, typu Piekary, gmina Ożarowice, natomiast my pozostajemy tylko tranzytem - wyjaśnia Mariola Frej, mieszkanka Dobieszowic. I właśnie dlatego zarówno władze gminy, jak i sami mieszkańcy zasypują urzędników protestami. W Urzędzie Marszałkowskim jest ich około 110 i cały czas spływają. Równie pokaźna korespondencja dotarła już także do Urzędu Wojewódzkiego. Protestujące osoby obawiają się, że linia kolejowa przetnie tereny gminy, a tym samym powstanie w niej martwy pas ziemi. - Zarówno autostrada nie daje nam nic za wyjątkiem spadku dochodów z podatku i to samo by było w przypadku kolei - tłumaczy Mirosław Rabsztyn, wójt gminy Bobrowniki.



Kolej, która wywołuje w gminie tak wielkie emocje, że mieszkańcy założyli nawet stowarzyszenie, które ma ich przed nią obronić. - Zamierzamy bardzo efektywnie działać w tym kierunku, żeby odsunąć kolej od naszych domostw i naszej pięknej okolicy - deklaruje Joanna Waler, Stowarzyszenie "Siemonia: przeszłość, teraźniejszość, przyszłość". Tyle, że nie ma czego odsuwać - mówią przedstawiciele PKP. Na razie jest tylko wstępna wizja, której wybrana w przetargu firma
w przyszłym roku ma nadać bardziej realne kształty. - Ostateczna trasa nie została rozstrzygnięta. Natomiast zadaniem konsultantów jest poprowadzić tę trasę tak, żeby ona była najbardziej ekonomiczna, czyli rozwiązanie techniczne i jak najmniej uciążliwe dla społeczeństwa - podkreśla Karol Trzoński, PKP Polskie Linie Kolejowe.



Społeczeństwo, które jednak o kolei przy swoich domach kategorycznie nie chce słyszeć. Decyzja jeszcze nie zapadła i jeśli protesty będą się nasilać, może nie zapaść jeszcze długo, bo budowa trasy to potężne koszty, których PKP nie udźwignie bez pomocy Unii Europejskiej. - Jednym z takich kluczowych punktów, żeby otrzymać te pieniądze jest zgoda społeczna co do danej inwestycji, więc im więcej rozbieżności, to są tym mniejsze szanse na uzyskanie pieniędzy - informuje Witold Trólka, Śląski Urząd Marszałkowski. Tyle, że na zgodę się nie zanosi. Co najwyżej, na zaostrzenie sporu, bo zarówno władze Bobrownik, jak i mieszkańcy gminy uważają, że przy planowaniu inwestycji nikt się z nimi nie liczy. - Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że w raportach oddziaływania na środowisko bierzemy opinie dotyczące lasu, żab, gadów, płazów, to zakwalifikujmy człowieka, który jest moim zdaniem solą tej ziemi do jakiegoś gatunku i chrońmy ten gatunek - stwierdza Mirosław Rabsztyn, wójt gminy Bobrowniki.



Przy takim podejściu, trudno być optymistą i zakładać, że w 2015 roku na lotnisko będzie można dojechać nie tyko samochodem. Przynajmniej przez Bobrowniki.



źródło: red. Grzegorz Żądło, TVS




Autor: Redakcja | 13/02/2010
Komentarze
#1 | dnia 01.01.1970 00:00
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.