Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Wyścig

-Tur de Polon... Tur de Polonie... Tur... A niech mnie! Nie mogli wymyślić prostszej nazwy dla tego wyścigu? - zapytał sam siebie król Jodłowca Kwasimierz Dolinny. Od samego rana, gdy tylko dowiedział się, że we wsi będą się ścigać kolarze, ćwiczył poprawną wymowę nazwy zawodów.





-O, widzę, że już wiesz drogi Kwasiu, jaki sukces dla Jodłowca udało się załatwić - wtrącił Zbig Jaskinia, wchodząc do gabinetu króla.




-No wiem, ten młody Artek Szczypawski z Wydziału Sportowego chodzi po całym zamku i rozpowiada, że kolarzy będziemy tu mieć - odpowiedział Dolinny. -Jakby nie patrzeć, trzeba na tym jakiś biznes zrobić - kontynuował.

-Rozpromować trzeba! - krzyknął Jaskinia.

W tym momencie twarz króla posępiała. Podparł ręką głowę z wyraźnym zniechęceniem. Po kilku sekundach wydusił z siebie jedno słowo: - Wiesiek... - ale nie było w tym ani odrobiny entuzjazmu.



Jak na zawołanie drzwi do gabinetu otworzyły się i oczom dyskutujących ukazał się Gregor Czeladzki. -Wiesiek, dlaczego ty chodzisz okrakiem?! - spytał Dolinny.

-Bo.... Bo.... Bo mi siodełko do tyłka przymarzło - odpowiedział rzecznik i wybuchnął głośnym płaczem.

Król i jego zastępca spojrzeli na siebie, hamując śmiech. -Ale jak to? - nie wytrzymał Jaskinia i parsknął jak na najlepszej komedii.

-Chciałem przejechać swoją starą, wysłużoną kolarzówką przez cały Jodłowiec i zobaczyć, gdzie najlepiej trasę dla kolarzy wyznaczyć - tłumaczył Gregor.

-Ale Wiesiek, na cześć i chwałę Czerwonego Sztandaru, po co zimą jak na dworze tęgi mróz i zaspy po pas?! - dziwił się król.
-Myślałem, że mnie pochwalisz królciuniu... Ja to sam, z własnej nieprzymuszonej woli zrobiłem. Inicjatywę taką miałem. Ludzie się ze mnie śmiali, palcami wytykali, a jeden gagatek to nawet we mnie śnieżkami rzucał... - żalił się Czeladzki, z trudem opanowując szloch. - I jeszcze, jak jechałem ulicą Gospodarczą, to mi się szprychy w kołach pogięły bo takie tam są dziury. A na Grzybowej ktoś oblał mnie wiadrem łajna...

-No i na co ci to było, Wiesiu? Trasa już jest wyznaczona, razem ze Szczypawskim żeśmy ją wytyczyli - powiedział troskliwym głosem Zbig Jaskinia.



-Wiesiek, ty to lepiej myśl, jak tę imprezę w mediach nagłośnić. Tego nikt za ciebie nie zrobi. Mają o nas mówić. I to dobrze mówić! - nakazał srogim głosem Dolinny.
-Najważniejsze, żeby nie było krótkiej migawki, jak będą startować, tylko żeby więcej nas pokazali w telewizorni - instruował rzecznika wicekról.

-Ale ci kolarze to oni strasznie szybko jeżdżą, więc parę minut i Jodłowiec wzdłuż i w szerz przejadą - zauważył Czeladzki.

-To zrób coś, żeby jechali dłużej! - zdenerwował się król.


-Kwasiu, nie denerwuj się, Wiesio na pewno coś wymyśli - uspokajał łagodnym głosem jego zastępca.


-Wiem! Czerwone światła im wszędzie pozapalamy. Będą musieli stać i czekać! - rzucił szybko szef biura Dezinformacji. - Albo wybiegnę przed peleton i będę ich wszystkich spowalniał. Zawsze to parę minut dłużej...


-Czyś ty zdurniał do reszty?! Chcesz skandal na cały kraj wywołać?! Jeszcze tego mi trzeba - Dolinny spurpurowiał ze złości.


Wiesiek wiedział, że dalsza polemika może się źle skończyć, dlatego więcej już nie mówił. Obrócił się na pięcie i ruszył w kierunku drzwi. -Jeszcze chwilę i każe mi samemu jechać w tym wyścigu - pomyślał w duchu.


-Masz jeszcze trochę czasu żeby coś wymyślić. A jak nie to sam pojedziesz w tym wyścigu - rzucił król na odchodne. - I przestań w końcu łazić okrakiem...



Skryba Trzewicki



Koniec części XLVII


www.e-sosnowiec.pl




Autor: Redakcja | 15/02/2010
Komentarze
#1 | dnia 01.01.1970 00:00
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.



Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney