Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Napisali: Rok Kazimierzowski

W cieniu dwustulecia urodzin Fryderyka Chopina - na razie nieśmiało- pojawiają się inicjatywy uczczenia urodzonego dokładnie przed siedmioma wiekami ostatniego króla z dynastii piastowskiej – Kazimierza Wielkiego - pisze Sławomir Pietras w tygodniku Angora.




undefined


Zamek z czasów Kazimerza Wielkiego w Będzinie


 


Przyszedł na świat 30 kwietnia 1310 roku w niewielkiej miejscowości Kowal, między Krośniewicami a Włocławkiem na Kujawach. Z jego młodości wybieram dwa zdarzenia, które – niestety – nie najlepiej zapowiadają przyszłość wielkiego monarchy, ale - jak to się dzisiaj mówi – są niezwykle medialne.


 


Na dwa lata przed koronacją, jako królewicz i syn Władysława Łokietka, uszedł z pola bitwy pod Płowcami. Propaganda krzyżacka natychmiast okrzyknęła go tchórzem. Byli jednak tacy, którzy utrzymywali, że król w ten sposób chronił i oszczędzał jedynego następcę tronu.


 


Jeszcze wcześniej wysłany do Wyszehradu na dwór swej siostry Elżbiety - królowej Węgier – wdał się w sekretny romans z jej piękna dwórką Klarą Zach, podobno za wiedza i pomocą królowej. Po odjeździe królewicza wybuchnął skandal. Ojciec uwiedzionej rzucił się z mieczem na Elżbietę, odcinając jej cztery palce i raniąc w ramię jej męża, węgierskiego króla Karola Roberta Napastnik natychmiast został zabity, poćwiartowany, pozbawiony majątku i krewnych a córkę po oszpeceniu obwożono dla przestrogi po wielu miastach kraju. Bowiem tak okrutne było średniowiecze.


 


Przytaczam te dwa zdarzenia, aby – broń Boże - wykluczać sprzyjanie królowi, a zwłaszcza umniejszanie wielkości Chopina, który nigdy z koncertu nie uciekł, nikogo nie uwiódł (chyba!) nie poćwiartował (brr!), nie oszpecił (sic!). Były to dwie osobowości różniące się wszystkim: urodą, urodzeniem, temperamentem, profesją, zamiłowaniami. Łączy ich to, że obaj byli wielkimi Polakami i urodzili się niemal równo pól tysiąca lat od siebie.


 


Nasz król grzechy młodości odkupił długim, mądrym, gospodarnym i sprawiedliwym panowaniem. Okazuje się, że ludzie pamiętają rocznice królewskie zasługi – mimo upływu wieków i braku uchwały sejmowej o uczczeniu jako oficjalnej zachęty.


 


Na początku stycznia w będzińskim Starostwie Powiatowym zebrało się grono miłośników przeszłości rodzinnej ziemi i Będzin jako pierwsze spośród założonych przez Kazimierza Wielkiego miast ogłosił Rok Kazimierzowski.


 


Król nadał Będzinowi prawa miejskie w roku 1358, otoczył miasto murami, zbudował zamek warowny i kościół pod wezwaniem Świętej Trójcy. Po siedmiu burzliwych wiekach warownia nad Czarną Przemszą i świątynia na Górze Zamkowej wymagają ratowania z powodu szkód górniczych, które podkopały niemal całe Zagłębie. Gospodarni dziedzice króla z okazji obchodów 700-lecia jego urodzin postanowili powalczyć o przetrwanie tej spuścizny. Jest wśród nich starosta Adam Lazar, proboszcz ks. Andrzej Stępień prezes Stowarzyszenia Nasze Miasto Janusz Piątek, działacz samorządowy Sławomir Brodziński, architekci Gabriel Korbut i Michał Skarżyński.


 


Niech to zachęci do podobnych inicjatyw co najmniej kilkadziesiąt Kazimierzowskich miast rozsianych po całej Polsce. Jest przecież tyle do zrobienia w różnych dziedzinach życia w naszej ojczyźnie. Na miarę swych skromnych możliwości, gotów jestem przyjmować sygnały z miast erygowanych przez króla, o różnorodnych przedsięwzięciach związanych z Rokiem Kazimierzowskim. Najciekawsze inicjatywy zobowiązuję się nagrodzić wydarzeniami artystycznymi. Mogą to być na przykład koncerty Chopinowskie. Szlakiem Kazimierzowskich Orlich Gniazd z muzyką Chopina – brzmi wcale nieźle. Ciekawe, czy z rzuconego dzisiaj ziarna będą jakieś plony.


 


źródło: Sławomir Pietras, Angora



Autor: Redakcja | 09/03/2010
Komentarze
#1 | dnia 01.01.1970 00:00
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.



Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney