Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Czarownik

Miało być wyciąganie trupa z szafy, a może skończyć się na umieszczeniu go w pałacu. Cóż, niektóre pomysły sosnowieckiej lewicy przyprawiają o dreszcze i drganie powiek ze zdenerwowania - pisze red. Ilona Powłowska z serwisu e-sosnowiec.pl. Zastanawiam się, czy towarzysz Gierek nie przewraca się czasem w grobie na myśl o tym, jakie gotują mu tu honory...





Po uroczystej inauguracji Instytutu Edwarda Gierka wiemy już, kogo skupia ta wielce szanowna fundacja. Jak komentowali uczestnicy konferencji inauguracyjnej : beton partyjny stawił się w komplecie i oklaskiwał ochoczo, jak w obraz wpatrzony w Gierka, tyle że Adama.

Przy okazji imprezy, swoją cegiełkę do betonowej konstrukcji mógł dołożyć poseł Grzegorz Pisalski (to ten człowiek z Wiejskiej, który w kraju kojarzony jest głównie z rybią ością i krztuszeniem się w restauracji sejmowej), składając serdeczne życzenia wszystkim Krystynom i Bożenom - solenizantkom dnia 13 marca. Potem nastąpiła główna część inauguracyjnego show, tak zwane czarowanie rzeczywistości.



I kiedy wydawało nam się, że na typowym hokus-pokus się skończy, kolejne dni przyniosły nieoczekiwany zwrot akcji. Oto z czeluści bezbarwnych przemówień zrodził się konkret. Muzeum Edwardowi Gierkowi można w budynku sądu urządzić, a co! - z takim pomysłem wyskoczył nie kto inny, tylko radny Maciej Adamiec, największy magik sosnowieckiej lewicy.
Jak widać, czarowanie nie jest jednak najmocniejszą stroną radnego, bo na cyrkowe sztuczki nie nabrał się nikt. I nabrać się nie powinien. Nigdy.



Abstrahując od stanu technicznego budynku sądu (kto był, ten wie, jak zaniedbane są piękne wnętrza pałacu Schoena) i faktu, czy jest to miejsce odpowiednie, by czcić w nim prosperity Polski Ludowej (dziwnym trafem prawie połowa życia szacownego stulatka przypada na okres PRL-u i widać, że i na budynku historia odcisnęła mało estetyczny ślad) fakt, że Maciej Adamiec, choćby w żartach, pozwolił sobie na publiczne zaproponowanie utworzenia muzeum ku czci Gierka w budynku, który może wkrótce przejąć miasto, otwiera oczy szerzej niż wódka z Red Bullem (i, podobnie jak ten energetyczny drink, nie daje zasnąć w nocy).



Potwierdzają się bowiem zapowiedzi, czynione przez członków Instytutu Gierka jeszcze przed jego inauguracją. Panowie liczą na wsparcie miasta. Ledwo zwołali jedną konferencję i wykupili kilka bilbordów w mieście, a już po umysłach krążą pomysły, by sięgnąć po jeden z najpiękniejszych, najbardziej wartościowych obiektów, jaki w Sosnowcu istnieje i przejąć go dla własnych celów.



Bo choćby nie wiem ile konferencji zwoływano, ile oblicz Edwarda publikowano, ile razy wymieniano jego nazwisko tuż obok zapewnień, iż Instytut powołano po to, by pielęgnować historię i pamięć o Sekretarzu, żadne słowa i żadne gesty nie ukryją prawdziwych motywacji twórców Instytutu. Jak można liczyć, że ludzie będą aż tak głupi i uwierzą w iluzjonistyczne sztuczki, które usiłuje im się sprzedać jako prawdziwą magię? Czy istnieje w tym mieście ktokolwiek, kto czytając o Instytucie Gierka nie pomyślał, że to zwykła przedwyborcza ściema i podłączanie się pod nazwisko człowieka, którego - ot po prostu - elektorat sosnowiecki dobrze wspomina? Jeśli tak, niech lepiej przypatrzy się bilbordowi instytutu i dostrzeże tuż obok oblicza Edwarda logo gazety „Teraz Zagłębie", a najlepiej przejrzy jej zawartość i sprawdzi autorów i bohaterów artykułów. Emocje gwarantowane.



Radny Maciej Adamiec najwyraźniej nadal wierzy, że uda mu się ogrzać w blasku Edwarda Gierka i, wraz z kolegami, zagościć w pamięci elektoratu. Jak się nie uda w sądzie/pałacu, pewnie wkrótce padnie nowa lokalizacja izby pamięci. Sęk w tym, że wyciąganie choćby najmniejszego palca u ręki po gminne pieniądze, po gminną własność (nawet tę potencjalną) dla własnych celów to żadna magia, a już na pewno nie oddawanie czci I Sekretarzowi.

Jeśli lewica chce wspominać słynnego przodka, to proszę bardzo. Byle za własne pieniądze. Wszak na kampanii wyborczej nie wypada oszczędzać, a i samo nazwisko Gierek to nie na tyle mocne zaklęcie, aby nim wszystkich sosnowiczan zaczarować.





Ilona Pawłowska, www.e-sosnowiec.pl




Autor: Piotr Dudała | 28/03/2010
Komentarze
#1 | Jonasz dnia 31.03.2010 21:10
NRD
od 86 do 238 ofiar Muru berlińskiego
300 osób w powstaniu robotniczym 1953 w ciągu zaledwie paru dni
Permanentna inwigilacja Stasi jakichkolwiek przejawówó życia społecznego

Węgry
Na Węgrzech w okresie gdy rządził Matyas Rakosi było trzy razy więcej więźniów politycznych niż w Polsce przy trzykrotnie mniejszej liczbie ludności i faktycznym braku na Węgrzech podziemia zbrojnego

Powstanie węgierskie (zaledwie kilka tygodni)
2500 osób zabitych w walkach
20 tysięcy aresztowano lub internowano
200 tys uciekło za granicę
Skazano na śmierć i stracono ogółem ok. 230 osób
W kraju działała sieć obozów koncentracyjnych o zaostrzonym rygorze

Rumunia:
Choć nie jest znana dokładna liczba ofiar, przyjmuje się, że zginęło około tysiąca ludzi, natomiast cztery tysiące zostały ranne - podczas obalania dykatatury Nicolae Ceauşescu

Securitate miało pół miliona informatorów, w kraju, w którym populacja wynosiła zaledwie 22 miliony osób

Bułgaria:
po 1945 roku powstały obozy koncentracyjne

a teraz coś dla odmiany:
Chile 17 lat dyktatury Pinocheta:
co najmniej 2095 ludzi zginęło
1102 zaginęło bez wieści
prawie 28 000 ludzi było poddawanych różnego rodzaju represjom i torturom

Hiszpania
w ciągu pierwszych 8-9 lat dyktatury historycy podają, że liczba ofiar terroru nacjonalistów mogła sięgnąć 200 tys.

Może zachowajmy trochę obiektywizmu... (Rednaczu drogi znowu skasujesz mojego posta??)
#2 | PAWLO dnia 31.03.2010 20:06
Do "anonima" Weż człowieku pierdyknij się młotkiem w łeb, takim ciężkim 5 kg, minimum, ty chyba 3-4 razy w tygodniu jesteś w kościele!!! spowiadaj się w domu, bo w kościele to czarni z ciebie maja polewkę> Masz iloraz inteligencji ZERO 0!!!
#3 | Leszek dnia 30.03.2010 13:06
Dudała, jak go znam, na pewno napisał do IPN-u!
#4 | anonim dnia 30.03.2010 12:25
ha ha ha ha, zamieszczono: 30-03-2010 14:17
zobacz jakieś zdjęcie to zobaczysz....


arno, zamieszczono: 30-03-2010 12:44
co to jest c i p k a na czole?


fan cwaniaków, zamieszczono: 30-03-2010 08:56
no nie taki cienki !!! Mordka wypasiona i okragłą i cipka na czole !


do Adamca, zamieszczono: 30-03-2010 08:42
Panie Macieju, niech się Pan tak nie podnieca pomysłami o prezydenturze, bo wszyscy z Pana boki zrywają. a po "Patelni" niech pan nie biega z telefonem w ręce i w rozchełstanym płaszczu, załatwiając partyjne interesy:-). I prosze pamiętać: człowiek ze wsi wyjdzie, wieś z człowieka - niestesty nie. jest Pan na straconej pozycji cienkiego buraczka:-)


mit Honecker auf der Spitze, zamieszczono: 30-03-2010 08:07
ja ja alles schoen, gut Mensch fuer komunismus materialismus


Jerzy, zamieszczono: 30-03-2010 08:05
Najwyższy czas mowić głośno prawdę o Gierku, to nie jest żaden idol, tylko komunistyczny aparatczyk!
#5 | anonim dnia 30.03.2010 12:25
Jak list dostanie od Prezesa Kurtyki że łamie prawo!
#6 | anonim dnia 29.03.2010 22:26
a kiedy wreszcie pan miklasinski zlikwiduje to ochydne rondo gierka? chyba mu jednak jego towarzysze nie pozwolą
#7 | anonim dnia 29.03.2010 22:24
świnie do pałacu - patrz "folwark zwierzecy"
#8 | anonim dnia 29.03.2010 20:41
ehhhhhhhh, zamieszczono: 29-03-2010 22:21
no i całą prawda o naszym Wielkim Sosnowiczaninie, ehhhh


prawda o Edwardzie, zamieszczono: 29-03-2010 22:14
Edward Gierek urodził się 6 stycznia 1913 r. w Porąbce (obecnie dzielnica Sosnowca). Na początku lat 20. wyjechał w raz z rodziną na Zachód, gdzie przebywał we Francji (1923-1934) i w Belgii (1935-1948). Na Zachodzie związał się z ruchem komunistycznym. W 1931 r. wstąpił w szeregi Francuskiej Partii Komunistycznej. Działalność polityczną kontynuował również podczas pobytu w Belgii, gdzie był aktywnym członkiem organizacji komunistycznych i działaczem polskich organizacji lewicowych. W 1946 r. został członkiem egzekutywy Polskiej Partii Robotniczej w Belgii, a po powrocie do kraju w 1948 r. członkiem PPR, a następnie PZPR. Od chwili powrotu do kraju zaczął piąć się po szczeblach kariery w aparacie partyjnym. Początkowo pracował jako instruktor w Komitecie Centralnym PPR w Warszawie. W 1949 r. został etatowym pracownikiem Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Katowicach. W okresie największego nasilenia stalinizmu był słuchaczem Dwuletniej Szkoły Partyjnej w Warszawie (1949-1951). W październiku 1952 r. został posłem na Sejm PRL, którą to funkcję pełnił nieprzerwanie do grudnia 1980 r. W latach 1951-1954 był już sekretarzem KW PZPR w Katowicach, a następnie, w latach 1954-1956, kierował Wydziałem Przemysłu Ciężkiego KC PZPR w Warszawie. Dynamicznie rozwijała się jego kariera partyjna. W 1954 r. wszedł do ścisłej czołówki komunistycznego establishmentu - został członkiem KC PZPR (do 1980 r.), a w 1956 r. sekretarzem KC PZPR i członkiem Biura Politycznego KC r11; gremium kierowniczego PZPR, którego członkowie podejmowali najważniejsze decyzje dotyczące partii i państwa. Jako członek Biura Politycznego KC był współodpowiedzialny za politykę ekipy Władysława Gomułki, którego klęskę zdyskontował i wykorzystał w grudniu 1970. W marcu 1956 r. objął stanowisko I sekretarza Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Katowicach i tym samym stanął na czele największej organizacji partyjnej, a de facto również najbardziej uprzemysłowionego i zurbanizowanego regionu w kraju, na terenie którego znajdowały się kluczowe dla gospodarki PRL zakłady przemysłu wydobywczego i ciężkiego. W tym okresie kontynuowano ekstensywną politykę gospodarczą, która w następnych latach zaowocowała cywilizacyjną i ekologiczną zapaścią regionu. W 1968 r., jako I sekretarz KW, potępił bunt studentów i współuczestniczył w organizowaniu na terenie województwa kampanii antysemickiej. Manifestacjom zbuntowanej młodzieży władze przeciwstawiały masowe wiece aktywu partyjnego, na których potępiano rwichrzycielir1; i rsyjonistówr1;. Z organizowanych we wszystkich województwach tysięcy tego typu imprez, jedna z największych odbyła się w Katowicach, gdzie I sekretarz KW PZPR Edward Gierek przestrzegł przed rmąceniem śląskiej wodyr1;, która może rpogruchotać kościr1;. Zdobywał sobie coraz szersze poparcie, a najważniejsze i tak okazało się zaufanie Moskwy. W grudniu 1970 r. wykorzystał polityczną i moralną porażkę Gomułki i stanął na czele partii. Jego polityka w początkowym okresie przyczyniła się do wzrostu inwestycji, konsumpcji i pozornej modernizacji kraju. Jednak już około 1973 r. pojawiły się pierwsze symptomy zachwiania gospodarczego, które od tej pory pogłębiały się i w rezultacie doprowadziły do totalnego zadłużenia państwa i największego w dziejach PRL kryzysu gospodarczego. Należy pamiętać, że zmiany które przeprowadzono po grudniu 1970 r. w aparacie partyjnym i państwowym były faktycznie zabiegami kosmetycznymi. Pomimo pozornej liberalizacji i rotwarciar1; na Zachód utrzymano, a nawet wzmocniono, władzę komunistycznej monopartii (dekadę Gierka nazywa się wręcz czasem rstalinizmem bez terrorur1Wink. W dalszym ciągu prowadzono szeroko zakrojone działania wymierzone w Kościół katolicki i inne instytucje wyznaniowe. W latach 70. rozbudowie uległy struktury aparatu bezpieczeństwa (w 1973 r., a więc w czasach rliberalnego Gierkar1; powstała np. specjalna komórka rDr1;, której celem było osłabianie Kościoła poprzez dezinformację, kompromitację osób duchownych, a nawet r11; jak pokazały późniejsze lata i przypadek ks. Jerzego Popiełuszki r11; fizyczną likwidację niektórych duchownych). Kontynuowano również politykę ideologizacji przestrzeni publicznej i ofensywę propagandową. Wprowadzona w latach 70. nowa polityka propagandowa (tzw. propaganda sukcesu) przedstawiała jedynie pozytywny, lukrowany obraz rzeczywistości. Ostatecznie ujednolicono i podporządkowano dominacji partii komunistycznej organizacje młodzieżowe. Ponownie, podobnie jak przed 1956 r. coraz szerzej korzystano ze wzorców sowieckich. W lutym 1976 r. dokonano nowelizacji Konstytucji PRL, do której wprowadzono zapisy stwierdzające expressis verbis, że Polska jest rpaństwem socjalistycznymr1;, a PZPR rprzewodnią siłą społeczeństwa w budowie socjalizmur1;. Za oficjalna doktrynę polityki zagranicznej uznano rprzyjaźń i współpracęr1; ze Związkiem Sowieckim i innymi państwami socjalistycznymi. Było to faktyczne potwierdzenie braku suwerenności. Ekonomicznym przykładem uzależnienia od rwielkiego sąsiadar1; były inwestycje, których celem była polsko-sowiecka unifikacja przemysłowa (np. budowa kombinatu metalurgicznego rHuta Katowicer1Wink. W drugiej połowie dekady nasiliły się objawy zapaści gospodarki. W czerwcu 1976 r. rząd zdecydował się na podwyżkę cen kluczowych artykułów spożywczych. Wybuch niezadowolenia społecznego spacyfikowano przy użyciu przemocy (stosowano wówczas m.in. słynne rścieżki zdrowiar1Wink. Mimo to, cieszył się niesłabnącym poparciem Moskwy. Z okazji 65. urodzin Gierka Leonid Breżniew pisał do niego w liście: rNasz kraj zna Was dobrze jako wielkiego przyjaciela KPZR [Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego] i Związku Radzieckiego, niezachwianego marksistę-leninistę, internacjonalistę, który przeszedł proletariacką szkołę walki klasowejr1;.

Strajki w sierpniu 1980 r. zadały ostateczny cios ekipie Edwarda Gierka, a on sam został zmuszony do ustąpienia ze stanowiska I Sekretarza PZPR. Jego następcy r11; podobnie jak on sam w grudniu 1970 r. r11; próbowali obarczyć go wyłączną odpowiedzialnością za zapaść gospodarczą i cywilizacyjną państwa. W rzeczywistości Gierek stał się ofiarą walk partyjnych koterii. W grudniu 1981 r. został internowany. Pozbawiono go również części odznaczeń i apanaży, z których korzystał jako przywódca partii i faktyczny szef państwa. Stąd próby, po 1989 r., uczynienia z niego ofiary stanu wojennego.

Na ocenę rządów i polityki Edwarda Gierka w okresie kiedy stał na czele PZPR nakładają się nie tylko poglądy badaczy i publicystów, ale także r11; a może nawet w większym stopniu r11; osobiste wspomnienia i sentymenty. Dla wielu Polaków dekada Gierka jest wspomnieniem względnie dostatniej młodości, szybkiego wzrostu poziomu życia i modernizacji kraju. Rozbudzone i częściowo zaspokojone postawy konsumpcyjne wpisywały się model systemu zwanego rbigosowym socjalizmemr1;, w którym w dalszym ciągu krępowano aspiracje wolnościowe społeczeństwa. Nie można zapominać, że było to wciąż państwo komunistyczne, a pobudzanie niewydolnej gospodarki za pomocą kredytów przyniosło katastrofalne skutki. Próby oceny dokonań I sekretarza z pewnością nie ułatwia fakt, że do tej pory nie ukazała się ani jedna naukowa biografia Edwarda Gierka. Wydana w 2003 r. przez wydawnictwo rIskryr1; książka autorstwa Janusza Rolickiego jest bardziej subiektywnym portretem sporządzonym przez admiratora Gierka, niż faktyczną monografią naukową. Również dwa słynne wywiady-rzeki przeprowadzone przez tegoż Rolickiego z Edwardem Gierkiem na początku lat 90. nie mogą stanowić podstawy do wyciągania jakichkolwiek wniosków. Bardziej dogłębną, a co najważniejsze poprawną metodologicznie analizę rządów Gierka i jego ekipy przedstawił Paweł Sasanka w książce rCzerwiec 1976. Geneza, przebieg, konsekwencjer1;, Warszawa 2006 r11; tam też znajduje się szczegółowa bibliografia.

Na pytanie rkim właściwie był Edward Gierekr1; można odpowiedzieć - szefem partii komunistycznej w Polsce, faktycznym przywódcą zniewolonego państwa, a także (powtarzając słowa Leonida Breżniewa) rwielkim przyjacielem KPZR i Związku Radzieckiego, niezachwianym marksistą-leninistą i internacjonalistąr1;.


Adam Dziurok, Bogusław Tracz
IPN Katowice


zombi, zamieszczono: 29-03-2010 22:03
A może przywrócić ulicę Bieruta (kiedyś tak się nazywała Kościelna)?


paweł, zamieszczono: 29-03-2010 21:56
ja proponuję konkurs: co jeszcze durnego wymyślą Godek z Adamcem? Jakie jeszcze mądre pomysły nam zaserwują?


do konkurs, zamieszczono: 29-03-2010 20:45
to jest chyba z płk. Kwiatkowskiego


joki, zamieszczono: 29-03-2010 20:44
A oni nie wiedzą, że kompromitują miasto i sosnowiecką lewicę, która jest utożsamiana z tymi pomysłami?


taka prawda, zamieszczono: 29-03-2010 19:58
Adamiec to nie lewica !!! Karierowicz skaczący z partii do partii byle na liście się pojawić ! A najlepiej z Pisalskim im się facjaty śmiały jak ich Hałasik do Merca wziął....to trolom pasuje...kasa kasa i jeszcze raz kasa...


piwko, zamieszczono: 29-03-2010 19:46
jakie miasto, takie ikony. Wstyd... Ale czego się spodziewać po panu Godku.


Biskupnik, zamieszczono: 29-03-2010 18:45
Żal d..ę ściska, że pałac nie dla biskupa?


lisek, zamieszczono: 29-03-2010 18:22
Boże, skończcie już z tym Gierkiem. Cała Polska z nas się śmieje. Teraz Instytut Gierka w Pałacu Schoena? Czy wy ludzie naprawdę powariowaliście? I co ma do tego Humanitas? Przecież każdy rozsadnie myślący człowiek wie, że robienie z Gierka ikony Sosnowca przynosi temu miastu ogromną szkoe!!!! Opamiętajcie się, co wy macie w głowach?


wiatr, zamieszczono: 29-03-2010 18:00
Ja rozumiem z tego jedno.
"Teraz Zagłębie" mocno boli redaktorow "Wiadomości Zagłębia".

Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.

Gdy Adamiec i koledzy wspomnają coś o Pałacu Schoena, to Humanitas podnosi wielki raban, ale gdy Humanitas chce wycyganić 15 mln zł od miasta, to na ten temat cisza.
Dopłacajmy do biznesu i do trzeciorzędnej uczelni.
Na którym miejscu w rankingu Perspektyw jest uczelnia?
Na żadnym?
A tak słusznie.
Jesteśmy wolni i nie pozwolimy się zaszufladkować.


konkurs, zamieszczono: 29-03-2010 16:08
A juuuu, poszoł!!!! Jakby to wyglądało gdyby działacze PPR siedzieli na meblach po Moscickim? Jajec, ty durniu!!!!

Z czego ten cytat?


tow. utek gutek, zamieszczono: 29-03-2010 16:00
Gierek do Pałacu Schoena???? Jak to tak - przedstawiciel klasy robotniczej w burżujskich murach? Kto to widział? Towarzysz się w grobie przewraca?
#9 | igor dnia 29.03.2010 17:41
żenujący artykuł
#10 | Sedno sprawy dnia 29.03.2010 17:15
Ale cobyćcie nie mówili, jak czarowali i zagadywali sprawę, jak obracali kota ogonem, jak się zapierali czy oburzali, tupali i podpierali sie stasi, ipenem a nawet kgb i cia - to faktem bezspornym jest to że tą puszkę Pandory otworzył i wypuścił z niej upiory - Pan Piotr Dudała. I właśnie za to juz prawie zdychająca komuna powinna postawić mu duży bardzo dobry koniak albo załatwić mu tradycyjne wczasy w Bułgarii, tylko dzieki niemu zaistnieli i mogą się publicznie popisywać. A prawica... myślę że jak się zastanowi i otrząśnie, to zrobi z nim to co nakazuje rozsądek i logika. To co robi się z bezmyślnymi popisywaczami wychodzacymi przed orkiestrę.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.



Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney