Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Związkowcy złożyli hołd

Pierwsi ruszyli górnicy z Jastrzębia - tuż po północy. Niektórzy zaraz po szychcie, inni z domu, pożegnani znakiem krzyża przez żony. Im bliżej Katowic, tym wyjazdy były późniejsze. Bladym świtem na trasie warszawskiej było już ponad 30 autokarów wiozących na honorową wartę przy prezydencie Lechu Kaczyńskim ponad tysiąc pracowników z woj. śląskiego.





- Górnicy w galowych mundurach, hutnicy, kolejarze, samochodówka, służba zdrowia, ciepłownicy i energetycy - wylicza Sławomir Ciebiera, wiceprzewodniczący zarządu regionu śląsko-dąbrowskiej Solidarności.



W autokarach panowała martwa cisza. Tylko tam, gdzie ludziom towarzyszyli duszpasterze, trwały nieustające modlitwy za dusze poległych w katastrofie. - Zwykle jadąc do Warszawy zatrzymywaliśmy się przy drodze, żeby coś zjeść, napić się piwa. Teraz nikt nawet o tym nie pomyślał. Cisza w samochodzie, u człowieka natłok myśli... - zwierza się Kazimierz Grajcarek, przewodniczący Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ "Solidarność".



Stłoczeni przed Pałacem Prezydenckim warszawiacy przywitali górników brawami. Ich godność, mundury, sztandary kopalń - to zawsze w stolicy robiło wrażenie. - Poczty sztandarowe złożyły hołd prezydenckiej parze i pozostały w pałacu. Będą tam aż do momentu, gdy trumny z ciałami Marii i Lecha Kaczyńskich opuszczą Salę Kolumnową - mówi wzruszony Ciebiera.



Komisja Krajowa podzieliła czas honorowej warty między członków swego prezydium, szefów regionów, przewodniczących sekretariatów. Każdy chciał stanąć choćby przez chwilę, choćby na tych kilka skrupulatnie wydzielonych minut.



Piotr Duda, szef śląsko-dąbrowskiej "S", stanął w parze z Bogdanem Bisiem, wiceszefem regionu, w samo południe. - Przyszedłem pożegnać się z panem prezydentem, dobrym człowiekiem, który dbał o zwykłych ludzi. Stałem przy trumnie i dziękowałem mu za to - wyznaje łamiącym się głosem przewodniczący Duda. - Znaliśmy się kilkanaście lat. Był dla mnie kimś więcej niż głową państwa. Czułem taką pustkę, żal i obawę, co będzie dalej.



Po godzinie jeszcze raz przy trumnach stanęli śląscy związkowcy: przewodniczący górniczej Solidarności Dominik Kolorz oraz wiceprzewodniczący Jarosław Grzesik. Nieopodal, w szóstce kolegów - kolejni związkowcy. - W środku, mimo przewijających się tłumów, panuje niesamowita cisza. Ktoś przyklęknie, przeżegna się, uroni łzę - mówi Bogdan Biś(...).



Beata Sypuła, POLSKA DZIENNIK ZACHODNI




Autor: Redakcja | 14/04/2010
Komentarze
#1 | dnia 01.01.1970 00:00
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.




Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney