Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Promocja Trójkąta czy dyrektora?

W ciągu ostatnich dwóch lat sosnowieckie Muzeum całą swoją uwagę skupiło na Trójkącie Trzech Cesarzy. Promocji tego miejsca miały służyć m.in. publikacje dotyczące tego miejsca. Szkopuł w tym, że ich treść pokrywa się ze sobą. Tymczasem na wydanie każdej z nich Muzeum przeznaczyło pieniądze z kasy miejskiej.





Sosnowiczanin, który nabył publikacje dotyczące TTC, wydane nakładem Muzeum, może czuć się nieco zdziwiony. Treść kolejnych książek po prostu się ze sobą pokrywa. Tak naprawdę wystarczyłyby dwie publikacje, w których zmieściłoby się wszystko, co dyrektor sosnowieckiego Muzeum Zbigniew Studencki wie o Trójkącie. Tymczasem jest ich aż siedem. I tak w publikacji „O Trójkącie Trzech Cesarzy" wydanej w 2008 roku odnaleźć można „Alfabet Trójkąta Trzech Cesarzy" - dokładnie taki sam, jaki składa się na książeczkę „ABC Trójkąta Trzech Cesarzy". Treść wydanej w tym samym roku broszury „Przed laty w Trójkącie Trzech Cesarzy" również odnajdziemy w książce „O Trójkącie Trzech Cesarzy". Kolejna publikacja - „O turystyce w Trójkącie Trzech Cesarzy" znalazła się również w całości w książce „Trójkąt Trzech Cesarzy na dawnej widokówce".



W tomie „O Trójkącie Trzech Cesarzy" zapowiadanym jako wydawnictwo zawierające „dużo nowych, interesujących informacji o Trójkącie" (jak czytamy w artykule Zbigniewa Studenckiego w pracy zbiorowej „Granice w Europie Środkowo-Wschodniej. Od Trójkąta Trzech Cesarzy do Traktatu w Schengen") odnajdujemy w całości treść publikacji opublikowanych wcześniej. Po co więc wydawać te same ksiązki, za każdym razem płacąc za ich skład i druk? Smaczku całej sprawie dodaje też fakt, że angielskie tłumaczenia ukazujących się pod egidą Muzeum książek wykonuje... córka dyrektora Zbigniewa Studenckiego, Maria Studencka.



Jak twierdzą przedstawiciele sosnowieckiego magistratu, miasto nie ma wpływu na sposób wydatkowania pieniędzy przez Muzeum. -Placówka dostaje środki na działalność zagwarantowane w budżecie, ale to jej dyrektor decyduje o tym, na co je przeznaczy - mówi Grzegorz Dąbrowski, rzecznik Urzędu Miejskiego w Sosnowcu. Z zestawienia, jakie przygotowali pracownicy Wydziału Informacji i Promocji wynika, że Muzeum otrzymało w 2008 roku z budżetu 1 mln 677 tys. zł, w 2009 - 2 mln 170 tys. zł, a w tym roku 1 mln 586 tys. zł.



Dyrektor Zbigniew Studencki nie widzi nic złego w działalności wydawniczej swojej placówki. -To są przedruki i widnieją przy nich odsyłacze do źródła. Broszurki to wydawnictwa popularno-naukowe wydane z myślą o szerokim odbiorcy, który w tani sposób będzie mógł poszerzyć swoją wiedzę o Trójkącie - tłumaczy Studencki. Dyrektor broni się też, że każdy przedruk oznaczał odpowiednim przypisem. Te odnajdujemy jednak tylko przy rozdziale „W Księstwie Warszawskim".



Wszystkie publikacje ukazały się w ramach „Trójkąta Trzech Cesarzy" - priorytetowego projektu sosnowieckiego Muzeum w latach 2008-2010. Łącznie na siedem książek, które ukazały się dotychczas, Muzeum wydało ponad 67 tys. zł. Sprzedając 4388 egzemplarzy, zarobiło ponad 75 tys. Wydane 67 tys. to jednak tylko koszty druku. Do nich dochodzą koszty składu, redakcji czy honoraria autorskie. Zbigniew Studencki broni się jednak, że tych ostatnich nie pobiera. -Padały już głosy, że piszę tak dużo po to, by się wzbogacić. Nie czerpię z tego jednak żadnych korzyści finansowych. Honorarium za tłumaczenia nie pobiera także moja córka - zapewnia dyrektor Muzeum.



Wydział Kultury i Sztuki sosnowieckiego Urzędu Miasta broni polityki wydawniczej Muzeum: -Nie sądzę, aby dyrektor Zbigniew Studencki przeznaczał pieniądze na coś, co się nie zwraca. Skoro książki schodzą, to uzasadnione są reedycje wydań w formie nowych publikacji. Prowadzenie działalności wydawniczej jest także zapisana w statucie placówki, więc dyrektor nie pobiera za nią dodatkowych honorariów. Na podstawie otrzymywanych sprawozdań, wszystko się zgadza - twierdzi Paweł Dusza, naczelnik WKS.



Bardziej krytyczny wobec Muzeum jest radny Krzysztof Haładus. -Działalność wydawnicza placówki była już przedmiotem zainteresowania Komisji Rewizyjnej. Mieliśmy wtedy uwagi do jednej publikacji, która w znacznym stopniu czerpała z Mariana Kantora-Mirskiego i Jana Przemszy-Zielińskiego, a w miejscu, gdzie zwykle umieszcza się autora dzieła widniało nazwisko Zbigniewa Studenckiego. Dyrektor muzeum zupełnie nieadekwatnie do dorobku, w megalomański sposób, wyeksponował swoją osobę. Podobne praktyki zwyczajnie nie przystoją - uważa radny Krzysztof Haładus. -Muzeum pod kierunkiem dyrektora Zbigniewa Studenckiego nie wykorzystuje potencjału, jaki w sobie ma. Nawet pomimo wysokości przyznawanych środków. Owszem, są wystawy ale działalność edukacyjna placówki jest szczątkowa. Odnoszę wrażenie, że zamiast być miejscem, dzięki któremu poszerza się wiedza historyczna i kreowana jest tożsamość regionu, Muzeum skupia się jedynie na promowaniu Trójkąta Trzech Cesarzy - dodaje radny.



Wątpliwości radnego budzą też tłumaczenia książek przygotowywane przez córkę dyrektora Zbigniewa Studenckiego. -Powinno się wykazać, czy były jeszcze inne oferty, wśród których oferta Marii Studenckiej była najkorzystniejsza. Jeśli tak, sytuacja jest nieco niezręczna, ale dopuszczalna - uważa Krzysztof Haładus.



red. Magdalena Kłobusek, red. Arkadiusz Kaczor, www.e-sosnowiec.pl




Autor: Piotr Dudała | 19/04/2010
Komentarze
#1 | złośliwa dnia 21.04.2010 20:47
Jaki pan taki kram!!!
#2 | czerwoni do rezerwatu ! dnia 21.04.2010 19:27
Widać jak Sosnowiec jest opanowany przez czerwoną mafię. Ta zaraza przywleczona kiedyś na ruskich czołgach dotąd toczy jak rak wszystkie elementy życia gospodarczego i społecznego. Brudy wyjdą dopiero jak się zmieni władza, więc czerwoni będą robić wszystko aby ją zachować bo to jest i będzie walka o ich życie.
#3 | @inna dnia 21.04.2010 14:16
Ale Kopciuszewski odchodzi już na emeryturę!
#4 | :) dnia 21.04.2010 08:21
Haha! Znow wyciete komentarze wyciete. Welcome to PRL!
#5 | inna dnia 21.04.2010 07:01
Studencki to pikuś, warto pzreśledzić partyjne losy towarzyasz sekretarza POP w Teatrze Zagłębia Adama KOPCIUSZEWSKIEGO. To jest dopiero komuch
#6 | ciekawski dnia 20.04.2010 21:39
Czy te książki to cześć projektu za który muzeum sosnowieckie dostało nagrodę marszałka z której odbiorem też były jakieś niścisłości?
#7 | prawda o Z.S. dnia 20.04.2010 20:29
Wg. zebranych informacji okazało się, że p. Zbigniew S. jest byłym członkiem PZPR, pracownikiem Śląskiego Instytutu Naukowego w Katowicach usuniętym z niego w 1983(4) roku za brak postępów naukowych (nie napisanie doktoratu). Następnie zatrudniony w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu i powołany (przez kolegów partyjnych?) na stanowisko kierownika nowoutworzonego w Sosnowcu odzdziału pn. Muzeum Historii Ruchu Robotniczego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego. W 1995 r. mianowany (bez konkursu?) na stanowisko powołanego z dniem 1 stycznia 1995 roku Muzeum w Sosnowcu. Obowiązki te pełni do dnia dzisiejszego!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.




Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney