Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Taki tam blog z Auschwitz


Patrzę tak na Was zza chmurki z rożnych stron i myślę, że Wam wszystkim na prawdę odwaliło. Macie znowu wolną Polskę, ale jej nie szanujecie. Boże! Gdyby dane byłoby mi dożyć takiej Polski! Papież – Polakiem. Papież – Niemcem. Nam w piekle Auschwitz nie śniło się nawet o tym nawet gdy, przechodziliśmy przez ten wąski tunel do lepszego świata.





Nazywam się Edward Korn (chyba mój bratanek Krzysztof Korn pisze do Was jakieś artykuły). Urodziłem się w 1922 roku w Oberschlesben, taka mieścina koło Drezna w Saksonii (no to już poznaliście imigracyjny źródłosłów słowa "saksy"). Mój ojciec załatwił tę robotę mamie przy swojej niemieckiej rodzinie. Wtedy jeździło się jeszcze do Niemiec na roboty dobrowolnie. Mama była tam parę razy, ale beze mnie. Z ojcem zostawałem, ale opłaciło się. Domek w Dąbrowie rodzice postawili na „smugach” (targ ponoć tam teraz jest na Łąkowej teraz Poniatowskiego), maszynę do szycia Singer matka kupiła. Dzięki szyciu matki po nocach, kozę za okupacji kupiliśmy, to i mleko i ser zawsze w domu był. Biednie było, ale nie głodowaliśmy z moim rodzeństwem Jadzią i Kaziem. A potem nawet się polepszyło, bo z Huty Bankowej przynosiliśmy kartki na chleb, margaryne, marmelade i slonine nawet. Poznałem fajną dziewczynę, w biurze robiła. Ale ktoś to musiał spieprzyć, jak to zwykle u nas bywa.



Znalazł się jakiś dupek (przed wojną i po wojnie ponoć nazywał się Krzyżowski czy Krzyżowicz (tak go potem w UB ponoć nazywali) ale za okupacji zmienił sobie na Hakenkreutzer. On to na mnie nadał w „małpim gaju” (dąbrowska siedziba Gestapo), że podpieprzyłem pieczątkę z napisem „Bank Hutte / Dombrowa Grube”. Co miałem robić, jak do Kennkart potrzebna była dla naszych ludzi w „Szarych Szeregach”? Zwinęli mnie 31 stycznia w Hucie i od razu przewieźli do Mysłowic. Pierwsze, co usłyszałem w celi to „módl się głośno, żeby do Oświęcimia cię przewieźli, bo tam sanatorium w porównaniu do tego, co tutaj jest”. Zaoszczędzę Wam szczegółów, powiem tyle że współwięźniowie mieli rację, choć z tym sanatorium trochę przesadzili. W kwietniu przewieźli mnie do tego „sanatorium” z napisem „Arbeit macht frei”, wykorzystali moją fotografię jeszcze sprzed aresztowania.




...a w sierpniu było już po wszystkim. Rzadko niemieckim „lekarzom” obozowym zdarzało się dochowywać przysięgi Hipokratesa, ale tym razem tak: to była robaczyca – skutki nie leczonych ran po torturach w Mysłowicach. Opatrzność pozwoliła mi się przenieść na lepszą część świata w dniu szczególnym dla Polski: 15 sierpnia 1941 roku w dniu Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny.





Proszę więc, gdy papież Benedykt XVI będzie modlił się w niedzielę o przebaczenie przy Ścianie Straceń między blokiem 11 a 10 (gdzie "mieszkałem") i wy przebaczcie temu narodowi bo i ja mu przebaczyłem. Amen.



Krzysztof Korn




Autor: Krzysztof Korn | 27/05/2006
Komentarze
#1 | @wici dnia 05.11.2007 20:47
cytat:Międzynarodowe Biuro Poszukiwań (ITS) wita Państwa na swojej stronie internetowej!
ITS służy ofiarom prześladowań nazistowskich i ich rodzinom poprzez dokumentowanie losów osób poszkodowanych przy wykorzystaniu własnych zasobów archiwalnych. Miliony dokumentów, zgromadzone w jednym miejscu, są świadectwem zgrozy drugiej wojny światowej, a jednocześnie w swoim całokształcie, wyraźną przestrogą dla przyszłych pokoleń. ITS przechowuje tę dokumentację oraz udostępnia ją opinii publicznej i dla celów badań naukowych. koniec cytatu.
Strona internetowa www.its-arolsen.org
Udostepnione do publicznej informacji- ja osobiscie uwazam, ze za pozno.
#2 | kasia dnia 01.11.2007 20:42
Tak czytam ta Historie i nie moge uwierzyc...hmmm,Kiedys jak bylam w szkole podstawowej mama wspominala mi ze moja babacia a jej Matka nigdy nie chcial jechac do obozu na wycieczke ,poniewaz tam zginol jej brat.Podobno byla tam walizka z jego Nazwiskiem Korn.Zawsze bylam ciekawa jak to bylo,jak umarl,jestem fanatyczka ksiazek oraz filmow o obozach koncentracyjnych,wlasnie z tegoz powodu.Zawsze szukalam w nich czegos co pomoze mi przyblizyc,znalesc Historie czlonka mojej rodziny.SZukalam i znalazlam Dziekuje
#3 | nowak dnia 31.08.2007 16:50
powroty do histori sa zawsze albo smutne albo wesole.Bo gdy tata pojawil sie w domu czy to w klimontowie czy w porabce,zaraz bylo na miejscu gestapo,kto do holery kapowal.A kto dal dokladne dane o rodzinach do tajemniczej ksiazki, ktora byla podstawa do aresztowania POLAKOW przez gestapo.Jutro mamy dzien wspomnien, nie we wszystkich rodzinach sa one mile i wesole, raczej smutne i napawajace ostroznoscia do dzisiejszej codziennosci i rzeczywistosci.Mamy wspolna Europe, czy ona jest taka jaka bysmy chcieli miec?Przyjazna,szczesliwa i otwarta dla kazdego?Ale cieszmy sie dziecmi,wnukami i prawnukami i te 60 lat w spokoju tak szybko przelecialo, naturalnie bez wojny!Za to nie trzeba nikomu dziekowac!Bo to jest nasze, nas wszystkich.
#4 | brett dnia 29.05.2006 09:49
Ja nie mam nic do przebaczania. Urodziłam się w wolnej Polsce i dziwię się tym, którzy podsycają nienawiść. Przecież winni nie przeproszą, a jeśli już przeprosili, to nie wróci to życia zamordowanym. Potomstwo winnych to już inni ludzie. Niemcy to już inny kraj.
Nienawiść może rodzić tylko nienawiść. Czy to ważne czy Kolbe był pierwszym czy czterdziestym, który oddał życie za drugiego człowieka? To co zrobił było wyrazem miłości i to się liczy, a nie wyścig pod tytułem "kto zrobił to pierwszy".
Chciałabym, aby historia naprawdę była przestrogą, a nie podżeganiem do nienawiści.
#5 | Ciotunia-Madzia dnia 28.05.2006 23:10
hmm skad takie informacje Z?? jak bylo naprawde wiedza ci co przezyli auschwitz... i inne obozy :] i mala wzmianka... jak piszesz kosciol to z duzej litery... bo chodzi o ludzi a nie o budynek... a budynek sie pisze wlasnie z malej :]
#6 | Krzysztof Korn, autor dnia 28.05.2006 21:38
Nie usunę tego wpisu, choć mógłbym. Przez szacunek dla ofiar Oświecimia. I nie jest to żaden relatywizm. To powód do zadumy, zadumy nad ciemną stroną duszy ludzkiej.Osoba, ktora napisala cos takiego musi byc z gruntu zla. Jesli przeczyta, niech spojrzy na siebie w lustro jutro rano.
#7 | z dnia 28.05.2006 21:10
Szkoda, że kościół fałszuje historię. Chodzi tu o Kolbego, którego uważa się za pierwszego, który oddał życie za kogoś. Bzdura - może był pierwszy, ale jako duchowny!!!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.



Przenajświętsze Oblicze

Znajdź nas na Facebooku

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney