Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Koniec kolesiostwa i układów

„Prezydent posługiwał się kłamstwem i manipulacją. Zwyczajnie oszukiwał kibiców. Poza tym podburzał i celowo wprowadzał nerwową atmosferę. Pierwszy raz widziałem, aby prezydent miasta dążył do zakłócenia porządku publicznego..."

O sosnowieckiej lewicy, samorządzie i politycznym romantyzmie serwis www.e-sosnowiec.pl rozmawia z posłem Jarosławem Pięta, kandydatem Platformy Obywatelskiej na urząd prezydenta Sosnowca.



W przyszłym tygodniu w Wyższej Szkole Humanitas współorganizuje Pan konferencję na temat dwudziestolecia samorządu terytorialnego w Polsce. Odrodzony samorząd miał stanowić odpowiedź na potrzeby społeczności lokalnych, a władza miała zbliżyć się do obywateli. Udało się zrealizować te idee?



Nie można mówić o samorządzie bez wspomnienia trzydziestoletniej działalności Solidarności. To ten dziesięciomilionowy ruch obywatelski spowodował, że dziś możemy swobodnie uczestniczyć w wyborach, także samorządowych. To dzięki ofiarności i patriotycznej postawie działaczy Solidarności możemy dziś obchodzić dwudziestolecie samorządu terytorialnego.



Jak Pan wspomina pierwsze wybory w Sosnowcu?



Wtedy wygrały Komitety Obywatelskie. Pamiętam, że działacze niepodległościowi odznaczali się wielkim poczuciem romantyzmu. Ci ludzie byli prawdziwymi społecznikami. To oni, na fali niepodległościowych przeobrażeń życia społecznego, politycznego i gospodarczego, budowali zręby samorządu. To był piękny czas wielkich zmian. Wszyscy czuliśmy, że idzie nowe... lepsze. Potem nastała era lewicy z SLD.



O erze SLD mówi Pan z przekąsem. A przecież wartości zapisane w programie Solidarności to także wartości lewicowe....



Tak. Tyle tylko, że w Sosnowcu istnieje „tak zwana" lewica.



Dlaczego „tak zwana"?



Ponieważ lewicowi działacze sosnowieccy są całkowicie oderwani od poczucia lewicowości w sensie europejskim czy historycznym. Nasz region odznacza się wyjątkową historią, jeśli chodzi o ruchy lewicowe. Osobiście znam rodzinę Uthke. Mjr Cezary Uthke był szefem PPS GL w rejonie Zagłębia Dąbrowskiego. Jego imieniem i nazwiskiem została nazwana jedna z ulic Dąbrowy Górniczej. Z Piotrem Uthke, wnukiem Cezarego, chodziłem w liceum do jednej klasy. Piotr wiele razy mówił, że gdyby jego dziadek żył, obraziłby się za łączenie jego nazwiska z pojęciem „czerwonego Zagłębia" i współczesnej, tak zwanej lewicy. Uthke wywodził się z PPS-u, partii która była ugrupowaniem patriotycznym i dbającym o warstwy ubogie, o ludzi pracy, o robotników. Obecna lewica w Polsce i w Sosnowcu nie ma nic wspólnego z tymi, niestety już historycznymi, ideałami lewicy.



SLD cieszy się jednak znacznym poparciem w naszym mieście...

.

Zawsze szanuję wybór Polaków i sosnowiczan. Po ostatnich wyborach dzwoniłem do Kazimierza Górskiego z gratulacjami. Niestety, SLD zawłaszcza historyczne korzenie lewicy socjalistycznej - prawdziwej, dawnej lewicy. Sosnowiecka lewica nie ma nic wspólnego z tą autentyczną, historyczną. Osoby pełniące ważne stanowiska w naszym mieście to postkomuniści, podchodzący bardzo pragmatycznie do polityki i gospodarki. Są to często ludzie działający na styku biznesu i polityki, bardzo bogaci, z lewicą nie mający nic wspólnego. Nasza lokalna lewica to układy i „kolesiostwo", które od lat dusi się we własnym sosie. Dramatem tych ludzi jest to, że co wybory przeżywają wielki stres, ponieważ w razie porażki nie mają dokąd pójść. Czerpanie korzyści z pełnienia funkcji samorządowych to dla nich jedyna szansa na życie na poziomie.



Kto jest w układzie?



Mam na myśli osoby, które miały biznesy, mają biznesy, załatwiają członkom rodziny i znajomym stanowiska. Myślę, że ta charakterystyka jest czytelna. Podczas ostatnich wyborów mówiło się o tym, że Pięta zostanie prezydentem Sosnowca i wszystkich wyrzuci. Straszono ludzi, żeby odpowiednio głosowali.



A wyrzucałby Pan?



Gdybym miał wszystkich wyrzucić, to miasto przestałoby funkcjonować. Strachy na lachy.



Praca w samorządzie to przede wszystkim rozmawianie z ludźmi, wysłuchiwanie ich problemów. Podczas niedawnego spotkania z kibicami stanął Pan w roli tego, który słucha narzekań. Zrobiło się nerwowo, powiedział Pan kilka nieprzyjemnych słów w stronę fanów Zagłębia Sosnowiec. Co się stało?



Rzeczywiście, to było nerwowe spotkanie. Nie uchroniłem kibiców przed Kazimierzem Górskim i w grę weszły nerwy.



Nie uchronił Pan przed Górskim?



Tak, gdyż prezydent posługiwał się kłamstwem i manipulacją. Zwyczajnie oszukiwał kibiców. Poza tym podburzał i celowo wprowadzał nerwową atmosferę. Pierwszy raz widziałem, aby prezydent miasta dążył do zakłócenia porządku publicznego. Nie potrafiłem skutecznie wyjaśnić kibicom aspektów formalno-prawnych decyzji wojewody. Z mojej strony padły słowa, które paść nie powinny. Przepraszam osobę, do której kierowałem te słowa i przepraszam wszystkie osoby, które poczuły się urażone moją wypowiedzią.



O jakie kłamstwa Panu chodzi?



Kazimierz Górski powiedział, że jest po rozmowie z wojewodą i wynegocjował zgodę na wejście na stadion grupy około 900 osób. Takiej rozmowy w ogóle nie było. Mam do siebie żal, że nie udało mi się obnażyć prawdziwych, nieuczciwych intencji prezydenta.



Jest Pan prawnikiem, mającym na koncie dwie aplikacje: radcowską i sędziowską. Za Panem trudne studia, niezły dorobek zawodowy. Po co Panu polityka samorządowa: nerwy, szarpanie się z konkurencją polityczną?



Kończyłem studia w latach osiemdziesiątych. To był czas wielkiego zaangażowania emocjonalnego w zachodzące zmiany. My, studenci, bardzo mocno czuliśmy ten romantyzm polityczny, który kierował wówczas umysłami milionów Polaków. Swoją działalność polityczną rozpocząłem właściwie 16 grudnia 1981 roku, kiedy to na plecach, razem z kolegami, niosłem żywność dla strajkujących w Hucie Katowice. Dojeżdżaliśmy syreną bosto, a potem czołgaliśmy się w obawie przed milicją i wojskiem. Po wpadce i aresztowaniu mnie i moich kolegów dyrektorka szkoły, pani Pytel, wstawiła się za nami i dzięki temu mogliśmy w spokoju zdać maturę. To był czas wspaniałych ludzi i czas wielkich patriotów. To w dużym skrócie klimat polityki, jaki wówczas panował i który mnie pochłonął. Trudno z tym zerwać, dlatego idea samorządności we mnie pozostała i będzie nie raz powracać. Polityka to moja naturalna droga.



Rozmawiał: Przemysław Ruta, www.e-sosnowiec.pl




Autor: Redakcja | 18/05/2010
Komentarze
#11 | Głosujcie na Pięte!!! dnia 22.05.2010 22:06
Głosujmy wszyscy na Piętę, kandydata PO w wyborach prezydenckich w Sosnowcu!!! Jeśli Jarek Pięta wygra, wtedy załatwi dla Osiedla Rudna "dmuchane przystanki", żeby każdy mógł mieć swój przystanek. Poza tym Osiedle Rudna ma uzyskać dostęp do morza. Aha, no i na "Przystanku do poprawki" ma być zamontowane jacuzzi, hydromasaż i sauna!!!
#12 | Alex dnia 22.05.2010 12:01
Ten Pan właśnie się nadaje, tylko trzeba dać Jemu szansę...
#13 | proste dnia 21.05.2010 16:17
Peło w Sosnowcu jest przeciwne wszystkiemu. Dla nich największym zagrożeniem jest rozwój miasta. Czyli im w mieście jest lepiej tym dla sosnowieckiego PO gorzej- proste?
#14 | @Pełooo dnia 21.05.2010 14:56
z tago co mi wiadomo, to PEŁO było przceciwne rewitalizacji Rudnej 1 :-)))))
#15 | Pełooo dnia 21.05.2010 12:44
Jak Pięta przegra wybory to najbardziej płakała będzie Dudała, bo jego sen o wielkim projekcie Osiedla Rudna, pójdzie w odstawkę. I bardzo dobrze!!!
#16 | luiza dnia 21.05.2010 12:38
Żenująca kreatura z tego Pięty. Nie wyobrażam sobie żeby Prezydent Sosnowca miał takie nazwisko. I te małe fałszywe oczka jeszcze. O merytorycznych aspektach wypowiadać się nie będę bo nie ma o czym. Ten wywiad to jeden wielki bełkot.
#17 | czerwoni dnia 21.05.2010 06:38
nie olewamy Pinty - ponieważ szkoda moczu na taka marną personę...a i on jest naszym jajwiększyk sojusznikiem.Jak nadal będzie kandydatem PEŁO to nasz Kazik nawet nie bedzie musiał robić kampanii żeby wybory wygrać
#18 | prosta logika dnia 20.05.2010 16:31
Te ataki na Piętę to nic innego jak to że czerwoni srają już ze strachu pod siebie. Gdyby byli tacy pewni wygranej jak tu prezentują to najzwyczajniej olewali by Piętę i PO, byli by ponad to.
Te zmasowane ataki na wszystkich forach to objaw strachu, frustracji i obaw o to aby brudy uczynione przez nich przez lata w tym mieście nie ujrzały światła dziennego. Po prostu walczą o swoje życie, a pasożyty jak wiadomo są najbardziej zjadliwe wtedy kiedy czują już swój koniec.
#19 | wolne żarty dnia 20.05.2010 16:22
Ale bzdury, nie da się tego czytać. To ma być kandydat na Prezydenta 200 tys miasta? To jakiś żart!!!
#20 | Mateo dnia 20.05.2010 09:43
Głosujemy na Jarka!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.



Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney