Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


10-ta rocznica śmierci Władysława Szpilmana

W tym roku, 6 lipca, przypadnie 10-ta rocznica śmierci sosnowiczanina Władysława Szpilmana. Będzie to doskonała okazja do przypomnienia tej ciekawej postaci. Ja też przy tej okazji pragnę przypomnieć, że od lipca 2003r., regularnie występuje publicznie o to, żeby plac przy "kamienicy" Szpilmana, nosił też i jego imię. Kliknij tu


W dniu 23 października 2009r. przesłałem formalny wniosek w tej sprawie na ręce Prezydenta Sosnowca Kazimierza Górskiego. Do dnia dzisiejszego nie otrzymałem żadnej odpowiedzi.

Piotr Dudała, Redaktor Naczelny SosnowiecFakty.pl



Nie udało się z "całością", bo na jego dużej częsci stanęła Plaza. O placu, który pozostał, napisałem kiedyś: "To miejsce powinno być spokojnym, cichym ryneczkiem z fontanną, nazwanym imieniem Władysława Szpilmana. Taki plac korespondowałby ze sosnowiecką starówką oraz z kamienicą przy ul. Targowej 18, gdzie pianista się urodził i wychował. Może czas i tę sprawę zakończyć?



Od kliku lat prowadzę własną, jakby prywatną kampanię medialną, zmierzającą do godnego uczczenia Szpilmana w Jego rodzinnym mieście.



Cieszę się, że wiele już zrobiono i właściwie z każdym rokiem posuwamy się we właściwym kierunku. Wierzę, że doczekamy się też placu im. Władysława Szpilmana w Sosnowcu. Jest ku temu sprzyjąca atmosfera.


Wróćmy do Szpilmana. Był najstarszym z czworga rodzeństwa. Jego młodszy brat Henryk zapowiadał się na muzyka, siostry: Regina, studiowała prawo na UJ, a aplikację robiła już w Warszawie) i Halina, były najmłodsze.



Ale, choć Władysława wysłano do, leżącej kilka domów dalej na Targowej, Szkoły Męskiej Handlowej (tzw. gimnazjum Płockiego), jego powołaniem od najmłodszych lat zdawała się być muzyka. W archiwum sosnowieckiego liceum im. S. Staszica znajduje się informacja o uczącym się tam przed wojną Henryku. Jego nazwisko nie figuruje jednak w spisie absolwentów, zamieszczanym w wydawanych po wojnie przez szkołę jubileuszowych publikacjach. Odszedł ze szkoły w 1934 roku.



Władysław Szpilman wyrósł w domu o tradycjach muzycznych. Już samo nazwisko „Szpilman” oznacza po niemiecku i w jidysz grajka, muzykanta. Jego ojciec i stryj, pochodzący z Ostrowca Świętokrzyskiego, byli znakomitymi skrzypkami. Ojciec grał w orkiestrze zespołu operowego, działającego przy katowickim Teatrze Polskim. Matka uczyła gry na fortepianie. Ona też była jego pierwszą nauczycielką muzyki. Jak podają źródła Szpilman już jako czterolatek uwielbiał grę na fortepianie. Nawet po pierwszym przeczytaniu nut bezbłędnie odgrywał melodię. Szpilman spędził w Sosnowcu wraz z rodzicami i rodzeństwem dzieciństwo i młodość i jak potwierdza to jego małżonka Halina, okres ten dobrze zapisał się w jego pamięci, jako jeden z najlepszych w życiu. Choć Szpilman już w wieku 17 lat po raz pierwszy wyjechał z Sosnowca by pobierać lekcję fortepianu u Józefa Śmidowicza i Aleksandra Michałowskiego, uczniów Franciszka Liszta w Warszawie i Berlinie, to ostatecznie rodzina wyprowadziła się z Sosnowca do Warszawy dopiero w 1935 roku, kiedy Władysław Szpilman dostał pracę w Polskim Radiu.



Wszyscy znamy Szpilmana z filmu "Pianista" Romana Polańskiego. Przypomnimy, że wojnę przeżył dzięki żydowskiemu policjantowi, który cofnął Go z transportu do obozu koncentracyjnego w Treblince oraz Polakom, którzy pomagali Mu przetrwać, a także niemieckiemu oficerowi, który opiekował się nim po Powstaniu Warszawskim.
Po wojnie wrócił do Polskiego Radia gdzie pracował jako pianista i kierownik działu muzyki rozrywkowej aż do roku 1963. Wtedy to porzucił tę pracę, by poświęcić się działalności koncertowej w zorganizowanym wspólnie z Bronisławem Gimplem i Tadeuszem Wrońskim Kwintecie Warszawskim, z którym wystąpił ponad dwa tysiące razy w salach koncertowych całego świata.

Jednak Szpilman największą sławę zdobył jako kompozytor piosenek. W sumie stworzył ich około pięciuset, z czego sto pięćdziesiąt stało się prawdziwymi przebojami, a wiele z nich cieszy się popularnością do dziś. Najsłynniejsze z nich to: Nie ma szczęścia bez miłości, Straciłam serce twe, Czerwony autobus, Nie wierzę piosence, Jak młode Stare miasto, Piosenka mariensztacka, Pójdę na Stare Miasto, W małym kinie, Tych lat nie odda nikt, Zakochani są wśród nas, Jutro będzie dobry dzień i wiele innych. W latach pięćdziesiątych napisał też około 40 piosenek dla dzieci, za co został uhonorowany nagrodą Polskiego Związku Kompozytorów w roku 1955. Jego autorstwa jest sygnał muzyczny Polskiej Kroniki Filmowej. Był jednym z pomysłodawców Międzynarodowego Festiwalu Piosenki w Sopocie i organizatorem pierwszej z corocznych imprez festiwalowych. Zmarł 6 lipca 2000 roku w Warszawie. Został pochowany na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach. Jak widać z tego krótkiego CV zasługi Szpilmana dla kultury polskiej są olbrzymie. Mimo że był Żydem, to był polskim Żydem, żyjącym i tworzącym w Polsce. Innej ojczyzny nie miał.


Autor z Panią Halina Szpilman, Sosnowiec, grudzień 2005r.


Poznałem osobiście Panią Halinę Szpilman, z którą widziałem się dwukrotnie, kilka razy rozmawiałem z nią przez telefon. Od niej dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy na temat jej męża, m.in. na temat stosunku do rodzinnego miasta. Nigdy nie był zły, choć Szpilman, go unikał ze względu na wspomnienia i ból po stracie całej rodziny. Sosnowiec mu ją za bardzo przypominał.



Piotr Dudała, 8 lipca 2009r.





Autor: Piotr Dudała | 26/05/2010
Komentarze
#1 | haha dnia 27.05.2010 17:54
redaktor naczelny hahahaha proponuje najpierw przeczytać co to określenie oznacza
#2 | OSTROWIAK dnia 27.05.2010 15:05
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaanic!!!!!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.




Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney