Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Wniosek o wszczęcie postępowania lustracyjnego wobec Jana Iwanka

Oddziałowe Biuro Lustracyjne w Katowicach skierowało do Sądu Okręgowego w Katowicach wniosek o wszczęcie postępowania lustracyjnego wobec Jana Iwanka pełniącego funkcję publiczną Dyrektora Instytutu Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach oraz o wydanie przez Sąd orzeczenia stwierdzającego, że złożył on niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne.



Jan Iwanek złożył oświadczenie lustracyjne w którym co prawda w części A wskazał, iż był współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa, natomiast w części „B” zaprzeczył współpracy podnosząc, że jego kontakty z SB nie wyczerpują definicji współpracy określonej w „ustawie lustracyjnej”, gdyż były to tylko oficjalne kontakty z funkcjonariuszem SB, które nie były tajne ani nie wiązały się z otrzymywaniem od funkcjonariusza żadnych poleceń.




W ocenie prokuratora Oddziałowego Biura Lustracyjnego w Katowicach z materiału dowodowego zebranego w ramach przygotowania postępowania lustracyjnego wynika jednak, że Jan Iwanek był tajnym i świadomym współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa. Podpisał on zobowiązanie do współpracy z SB przyjmując pseudonim „Piotr”, wielokrotnie kontaktował się z funkcjonariuszem SB i wykonywał jego polecenia. Z każdego z tych spotkań sporządzał odręczne pisemne informacje sygnując je wskazanym pseudonimem. W swoich doniesieniach szczegółowo charakteryzował studentów i kadrę naukową Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Wszystkie osoby scharakteryzowane w wymienionych informacjach przesłuchane w charakterze świadków zeznały, że nie wiedziały o tych doniesieniach ani o tym, że Jan Iwanek utrzymuje kontakty z SB – co zaprzecza tezie o tym, że działania te nie były tajne. Przekazywane przez Jana Iwanka informacje były wykorzystywane w pracy operacyjnej SB, za co był on wielokrotnie nagradzany finansowo, a ponadto dwukrotnie otrzymał nagrody rzeczowe.



Jan Iwanek zaprzecza sporządzeniu przez siebie zobowiązania do współpracy, 22 pisemnych doniesień i 10 pokwitowań odbioru kwot pieniężnych – co jest sprzeczne z opinią biegłego z zakresu badania pisma ręcznego.





Katowice, dnia 04 czerwca 2010 r.


Naczelnik

Oddziałowego Biura Lustracyjnego

prokurator Andrzej Majcher



Autor: Redakcja | 03/06/2010
Komentarze
#1 | anonim dnia 04.06.2010 20:18
Uniwersytet Śląski, a zwłaszcza niektóre jego wydziały, to prawdziwa kuźnia kadr aparatu partyjnego. Tajnymi współpracownikami byli wybitni dziś profesorowie i autorytety w wielu dziedzinach - pisze DZIENNIK.
Niemal wszyscy naukowcy Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach znajdowali się pod czujnym nadzorem Służby Bezpieczeństwa. Niektórzy z funkcjonariuszy mogli się nawet pochwalić stopniem magistra zdobytym podczas studiów na filologii polskiej czy prawie.
Uniwersytet Śląski nie był bowiem typową uczelnią. Założony w 1968 roku z inicjatywy ówczesnego I sekretarza Komitetu Wojewódzkiego PZPR Edwarda Gierka miał być kuźnią partyjnych kadr. Tu - w odróżnieniu od innych uczelni - trudno było znaleźć niepokornych profesorów. Ba, w pierwszych latach istnienia nawet ci partyjni nie za bardzo chcieli tu wykładać.
Nie trudno więc zrozumieć, dlaczego akurat ta uczelnia cieszyła się szczególnymi względami bezpieki. Zwłaszcza wydziału III SB. "W kwietniu 1985 roku w szkołach wyższych na Śląsku było 183 tajnych współpracowników, pół roku później - już ponad 200.
Do tej pory znamy nazwiska jedynie kilku szczególnie gorliwych donosicieli. Współpracowali z SB, z własnej woli donosili na kolegów i w większości przypadków brali za to pieniądze" - mówi Adam Dziuba, historyk IPN, który bada inwigilację Uniwersytetu Śląskiego przez Służbę Bezpieczeństwa.
#2 | anonim dnia 04.06.2010 20:11
myslę ,że ze dwóch wykładowców by znalazł ,którzy sie nie splamili, znam ich
#3 | Olga dnia 04.06.2010 10:02
co fakt, to fakt! fakt jego mać!
#4 | anonim dnia 04.06.2010 09:51
Ten cały Uniwersytet Śląski to twór komunistyczny więc co się dziwić że jego kadrę tworzyli agenci
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.



Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney