Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Koszmarny remont przy ulicy Partyzantów

Do warsztatu samochodowego klienci nie mogą dojechać, więc jego szef zastanawia się nad wyprowadzką. Rozkopany chodnik na 3 tygodnie uwięził w domu niepełnosprawnego mężczyznę, który nie mógł jeździć do pracy. Tak wygląda remont ulic Partyzantów i Franciszkańskiej w Sosnowcu. Mieszkańcy mówią: dość.



Teren wokół dwóch sosnowieckich ulic wygląda jak pobojowisko. Ulicą Partyzantów samochody nie dojadą do końca. Przed jednorodzinnymi domami koczuje ciężki sprzęt.



- Tak jest od paru miesięcy. Okna ciągle się brudzą, latem nie można było wywiesić prania, bo żyliśmy w kłębach kurzu - mówi Anna Zabłocka z ul. Partyzantów. - Prace postępują bardzo wolno. Zdarzało się, że robotnicy rozkopali część ulicy, zostawiali wszystko i przenosili się w inne miejsce - wyjaśnia.




Jacek Palusiński mieszka przy Franciszkańskiej. - Kiedyś w sobotę nie mogłem wyjechać autem z garażu, bo robotnicy
rozkopali teren, nie uprzedzając nikogo - mówi. - Informuję ich, że muszę wyjechać, a mam doły przed garażem. Zdziwili się i pytają: to po co wjeżdżałem do garażu, skoro tu będą roboty?! A nie mogli zadzwonić wcześniej i powiedzieć, żebym samochód wyprowadził - złości się.



Tadeusz Michał Srokosz prowadzi przy Partyzantów warsztat samochodowy. - Mamy stałych klientów, specjalizujemy się w niektórych dziedzinach. Ale jak zaczęto tu roboty, kierowcy nie mogą do nas dojechać. W samochodach niszczy się zawieszenie i już nie pamiętam, ile razy naprawialiśmy klientom zniszczone opony - dodaje.



Ulicę Partyzantów rozkopano w kwietniu. - Miała być gotowa w sierpniu, a jest listopad - zauważa Anna Zabłocka.



Przy Franciszkańskiej mieszka z rodziną mężczyzna poruszający się na wózku (imię i nazwisko do wiad. redakcji). - W maju zerwali asfalt, wszystko było rozkopane do września. Trzeba było trzymać się płotu, żeby nie wpaść do dziury - opowiada mężczyzna. - Przez trzy tygodnie nie byłem w pracy, bo nie mogłem nigdzie wyjechać wózkiem. Teraz już mogę, ale mam inny problem. Na środku chodnika stoi słup, a ja muszę go minąć, żeby dojechać do zejścia z chodnika. Architekt przewidział go za słupem. Niestety, jest za wąsko dla wózków. Problem mają też matki z małymi dziećmi. Interweniowaliśmy w u-rzędzie, ale na razie nikt tego nie poprawił - dodaje.



Najbardziej stresuje ludzi wieść, że remont ul. Partyzantów ma się skończyć w sierpniu przy-szłego roku. - Nie wytrzymamy w takich warunkach - mówią.



red. Monika Krężel, Dziennik Zachodni




Autor: Piotr Dudała | 10/11/2010
Komentarze
#1 | dnia 01.01.1970 00:00
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.