Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Wolność słowa dla ekologów

Przedstawiciele organizacji ekologicznej „Zielony Ring Przemszy" nie narazili, zdaniem sądu, dobrego imienia firmy CTL Maczki-Bór z Sosnowca, zarzucając jej niewłaściwą eksploatację jednego z wyrobisk. Wyroki w procesie cywilnym i karnym zakończyły trwające ponad cztery lata procesy, gdzie stroną pozwaną byli ekolodzy.



Przedstawiciele organizacji Związku Stowarzyszeń „Zielony Ring Przemszy" z siedzibą w Sławkowie zarzucają spółce z o.o. CTL Maczki-Bór z Sosnowca skażanie wód podziemnych I klasy czystości w wyrobisku piaskowym Bór-Wschód w Sosnowcu (wyrobisko o powierzchni ok. 500 ha i głębokości ok.30 m - przyp. red.).


-Pod pretekstem wydobywania piasku z prawie całkowicie wyeksploatowanego wyrobiska, znajdującego się na południowo-wschodnich terenach Sosnowca, spółka deponuje w nim ogromne ilości odpadów przemysłowych bez żadnej bariery ochronnej. Chodzi o prawie 80 mln ton składników szczególnie niebezpiecznych dla wód podziemnych. Odpady deponowane są bowiem bezpośrednio w wodach podziemnych zbiornika „Biskupi Bór" o I klasie czystości i skażają je. Zanieczyszczone wody są wypompowywane nieustannie do rzeki Biała Przemsza w ilości 35 metrów sześciennych na minutę, w związku z czym nie dochodzi do dużych stężeń zanieczyszczeń w samym wyrobisku - przekonuje Włodzimierz Wieczorek, prezes „Zielonego Ringu Przemszy". -W niedalekiej przyszłości, gdy wyrobisko zostanie zapełnione i niemożliwe będzie wypompowywanie, zwierciadło wód podziemnych podniesie się o 14 metrów wypłukując odpady i tym samym stężenie siarczanów, chlorków i innych niebezpiecznych związków chemicznych w wodzie będzie bardzo wysokie. Skażone wody GZWP „Biskupi Bór" będą wtedy migrować do innych sąsiednich zbiorników wód podziemnych, również je skażając - dodaje Wieczorek.


Na zbiorniku wód podziemnych „Biskupi Bór"(jest to jeden z największych i najzasobniejszych w wodę I klasy czystości zbiorników w Polsce) zainstalowane są dwa ujęcia wody pitnej w Jaworznie Szczakowej, dwa ujęcia w Bukownie i jedno w Sosnowcu Maczkach. Sosnowieckie ujęcie wody pitnej to własność Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów w Katowicach. Połączone jest rurociągiem z jego siecią, gdzie następuje wymieszanie tej wody z wodami z innych ujęć GPW.


-Brak reakcji władz Sosnowca na proces skażania dziwi tym bardziej, że woda dostarczana do miejskich wodociągów jest droga. Głównie przez wysokie ceny komponentów do jej uzdatniania. Stąd też radni sosnowieccy od dłuższego czasu poszukują własnych ujęć wody I klasy czystości. A przecież zbiornik „Biskupi Bór" doskonale się do tego nadaje - przekonuje prezes „Zielonego Ringu Przemszy".

Spółka CTL Maczki-Bór, broniąc się przed zarzutami o skażanie wód podziemnych, oskarżyła w sądach Związek Stowarzyszeń „Zielony Ring Przemszy" i jego przedstawicieli o pomawianie i naruszanie dobrego imienia firmy. Po kilkuletniej batalii i wzajemnych odwołaniach, sąd zarówno w procesie karnym jak i cywilnym, postanowił nie zajmować się sprawą. Sąd Apelacyjny w Katowicach oddalił pozew spółki i zasądził od niej zwrot kosztów procesu, natomiast Sąd Okręgowy Wydział Karny Odwoławczy w Katowicach umorzył postępowanie, a kosztami obciążył oskarżyciela, tj. spółkę.


W ostatnim uzasadnieniu postanowienia sądu czytamy: „(...) zdaniem Sądu Odwoławczego zachowania, o jakie zostali oskarżeni przedstawiciele organizacji ekologicznej, nie stanowiły przestępstwa, gdyż nie zawierały ustawowych znamion przestępstwa zniesławienia. Swoim zachowaniem zaś oskarżeni nie wyczerpali znamion zarzucanego im czynu z artykułu 212 paragraf 1 kk i dlatego należało umorzyć postępowanie karne przeciwko nim.(...)"


Takie rozwiązanie bardzo ucieszyło przedstawicieli „Zielonego Ringu Przemszy". - Po wielu latach udowodniliśmy, że oskarżenia pod adresem naszej organizacji były fałszywe. Została obecnie otwarta droga do tego, aby to organizacja oskarżyła spółkę o zniesławianie. Czuję moralne zwycięstwo tym bardziej, że walczyliśmy bardzo długo. Z drugiej strony pozostał jednak niesmak, ponieważ wody I klasy czystości - mimo naszych starań i interwencji - w dalszym ciągu są skażane. Dalej bowiem deponowane są w wyrobisku odpady. W związku z tym zwróciliśmy się w tej sprawie do Senatu RP, a zamierzamy również się zwrócić do Komisji Europejskiej - zapowiada Włodzimierz Wieczorek.


Jak mówi, niełatwo jest tak długo walczyć o dobro publiczne, gdy przy tym naruszane jest dobre imię walczących. - Procesy trwały ponad cztery lata. Przez cały ten czas ciążyło na nas odium oszołomów i pieniaczy. Dlatego też zwrócimy się z wnioskiem do Ministerstwa Sprawiedliwości o odszkodowanie z powodu zbyt długiego postępowania sądowego.

Przedstawiciele CTL Maczki-Bór wyrok sądu przyjęli z zaskoczeniem, gdyż wszelkie postępowania administracyjne, jakie były prowadzone przy wyjaśnianiu sprawy rzekomych zanieczyszczeń wód podziemnych, nie potwierdziły się i nie wykryły żadnych nieprawidłowości po stronie spółki. -Jesteśmy firmą z ponad 60-letnią tradycją i bardzo zależy nam na tym, abyśmy byli postrzegani jako wiarygodny partner. Padło wiele nieprawdziwych oskarżeń w kierunku spółki, więc oczekujemy przeprosin i sprostowania ze strony Stowarzyszenia Zielony Ring Przemszy. Dlatego sprawę skierowaliśmy do sądu. Sąd nie badał w tym postępowaniu już merytorycznych aspektów sprawy. Rozpatrując pozew badał stanowisko spółki o naruszenie dobrego jej imienia. Sąd skupił się na kwestii granic wolności słowa, uznając krytykę jako dozwolone narzędzie. Uznał, że organizacja ekologiczna ma prawo głośno wyrażać swoje obawy dotyczące wpływania na środowisko. My poniekąd zgadzamy się z taką opinią pod warunkiem, że w momencie zbadania i wyjaśnienia problemu temat zostaje zakończony - mówi w rozmowie z e-sosnowiec.pl Grzegorz Tarasów, dyrektor ds. rozwoju i marketingu CTL Maczki-Bór.


-Przyjęliśmy wyrok sądu, mimo że domaganie się przeprosin według nas było uzasadnione. Oczekiwalibyśmy jednak, żeby taka sama postawa była obserwowana po drugiej stronie. Jeśli bowiem ktoś podważa wszystkie wiążące decyzje administracyjne na szczeblu lokalnym i wojewódzkim, neguje wszystkie opinie ekspertów, posługując się przy tym tą samą, ogólnikową argumentacją, to dyskusja przestaje być konstruktywna - uważa Grzegorz Tarasów.


W podobnym tonie wypowiada się Maciej Wojciechowski, rzecznik prasowy CTL Maczki-Bór. - Argumenty podnoszone przez ekologów nie zmieniły się na przestrzeni ostatnich lat. Ich działania zmusiły nas do wykonywania na własny koszt drogich ekspertyz, które w żaden sposób nie potwierdzają zarzutów wobec firmy. Ostatnie decyzje sądów spowodowały najwyraźniej, że przedstawiciele „Zielonego Ringu Przemszy" poczuli wiatr w żaglach. Coraz częściej można usłyszeć o ekoterrorystach. Im jednak zawsze o coś chodzi. Pytanie, o co chodzi w tym wypadku?


Arkadiusz Kaczor

Napisz do autora: redakcja@e-sosnowiec.pl



Autor: Piotr Dudała | 01/02/2011
Komentarze
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?



Przenajświętsze Oblicze

Znajdź nas na Facebooku

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney