Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Na bakier z załącznikiem 13

Wykluczenie ekspertów strony polskiej z udziału w oblocie technicznym lotniska Siewiernyj, odcięcie ich od wyników tych badań czy zatajenie szeregu dokumentów, nie tylko tych, do których raport Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego się odwołuje, ale i tych wymaganych międzynarodowymi przepisami, to w ocenie Rosjan działania przewidziane załącznikiem 13 do konwencji chicagowskiej. Faktycznie lista naruszeń przepisów jest bardzo długa, ale nie znajdziemy jej w raporcie MAK, szeroko komentowanym przez międzynarodowe gremia. Mówią o nich tylko polskie uwagi - wprawdzie zamieszczone przez Rosjan obok raportu, ale tylko w języku polskim. Efekt? Polskiego dokumentu nie znają nawet rosyjscy eksperci od lotnictwa.

Choć ze strony rosyjskiej wielokrotnie padały deklaracje o chęci pokazania całej prawdy o katastrofie smoleńskiej, to sposób procedowania Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) oraz ilość naruszeń zapisów załącznika 13 konwencji chicagowskiej w sprawach istotnych sprawiają, że raport MAK musi budzić wątpliwości. Rosjanie nie dość, że nie dopuszczali polskiego akredytowanego do wszystkich czynności badawczych, to jeszcze strona polska nie doczekała się szeregu dokumentów, na które raport się powołuje. Mimo to MAK stwierdził, że "akredytowany przedstawiciel Rzeczpospolitej Polskiej, jego współpracownicy i duża grupa cywilnych i wojskowych ekspertów uczestniczyli we wszystkich głównych aspektach tego badania, przewidzianych Załącznikiem 13 do Konwencji. Polskim specjalistom przekazywane były materiały, mające związek ze sprawą, a także dana była możliwość zapoznania z wyciągami z dokumentów ograniczonego dostępu".
Zgoła odmienne zdanie na ten temat przedstawił płk Edmund Klich, który zaznaczył, że takie twierdzenie nie jest do końca prawdziwe, bo "ani akredytowany przedstawiciel, ani jego doradcy nie mieli możliwości uczestniczenia w wielu ważnych, z punktu widzenia badania wypadku, przedsięwzięciach". Wśród tych najistotniejszych Edmund Klich wymienił niedopuszczenie polskich ekspertów do oblotu środków radiotechnicznych i wyposażenia świetlnego lotniska, który został przeprowadzony 15 kwietnia 2010 roku. W rosyjskim raporcie po tych czynnościach stwierdzono, że "według rezultatów standardowej listy prac, wykonywanych podczas kontroli z powietrza, nie ma uwag do ww. środków, co potwierdzone jest odpowiednimi protokołami". Jednak strony polskiej nie dopuszczono do uczestniczenia w oblocie ani na pokładzie samolotu, ani też na stanowisku kontroli lotów. Co więcej, MAK nie uznał za stosowne przekazać owych protokołów z analizy, choć strona polska wyrażała potrzebę zapoznania się z tą dokumentacją. Oblot miał także dać odpowiedź na pytanie o to, czy pozycja samolotu wyświetlana na radiolokatorze lądowania (PRL) kontrolera była zgodna z aktualnym położeniem statku powietrznego. Do rejestracji parametrów lotu i zobrazowania na wskaźniku PRL wykorzystane były dwie zsynchronizowane kamery wideo (na pokładzie samolotu i na wieży). Jaki był rzeczywisty wynik tego badania? Nie wiadomo, bo nagrania znane są jedynie ekspertom MAK. Strona polska nie została z nimi nawet zapoznana, a prośby o przekazanie tych danych pozostały bez echa. Trzeba też pamiętać, że polscy eksperci nie mogli uczestniczyć w analizie lotu metodą modelowania matematycznego, a taką możliwość dawał załącznik 13, oraz zostali wykluczeni z udziału w ważnych naradach MAK.

Narady bez Klicha

Akredytowany i jego doradcy brali udział jedynie w kilku spotkaniach, które trudno nazwać naradami. Obecność akredytowanego w odprawach dotyczyła tylko odpraw prowadzonych w Smoleńsku. - Pozostałe spotkania nie wyczerpywały w żaden sposób punktu 5.25 lit. h załącznika 13 - podkreślił akredytowany. Tymczasem załącznik 13 wyraźnie mówi, że uczestniczenie akredytowanego w badaniu wypadku oznacza także udział we wszystkich etapach badań, także w naradach informujących o postępie w badaniach, łącznie z dyskusjami dotyczącymi analizy informacji, formułowania wniosków, określania przyczyn i zaleceń w zakresie bezpieczeństwa. Dla MAK polscy specjaliści byli najwyraźniej zbędnym balastem. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że nie byli oni zapraszani na kluczowe spotkania, a o wynikach poczynionych badań Rosjanie jedynie informowali akredytowanego? By dodatkowo utrudnić pracę stronie polskiej, MAK najczęściej przekazywał informacje o terminach spotkań tuż przed ich rozpoczęciem. "Nigdy również, pomimo wyraźnych wniosków w tym zakresie, akredytowany nie otrzymał żadnych materiałów dotyczących danego spotkania przed jego rozpoczęciem ani po jego zakończeniu. Uniemożliwiało to odpowiednie przygotowanie się do dyskusji lub przybycie z Polski dodatkowych specjalistów będących doradcami akredytowanego" - czytamy w polskich uwagach do projektu raportu MAK. Jak oceniono, takie działanie strony rosyjskiej zdecydowanie utrudniało współpracę związaną z wyjaśnieniem przyczyn katastrofy i było niezgodne z załącznikiem 13.

Gdzie są noty z protestami?

W ocenie Jerzego Polaczka, posła PiS, pomijając rozważanie o tym, czy procedowanie według konwencji chicagowskiej było słusznym wyborem, nie ulega wątpliwości, że naruszenia przez MAK zasad w niej zawartych mogłyby być mniejsze, gdyby tylko strona polska wykazała się większą aktywnością już na etapie badań i przygotowywania projektu raportu MAK. - Nie słyszałem, aby między 19 kwietnia 2010 roku, czyli dniem, na który w polskich uwagach wskazano na pierwsze naruszenie konwencji chicagowskiej, a dniem, w którym strona polska otrzymała projekt raportu MAK, kierowane były przez polski rząd jakieś noty dyplomatyczne na ręce ambasadora rosyjskiego - zaznaczył. W ocenie posła, niezależnie od tego, jak odpowiedzieliby na nie Rosjanie, polski rząd poprzez publikację białej księgi wystąpień w poszczególnych sprawach mógł pokazać, jak zachowywana była staranność w procedurze. Ponadto w kontekście wskazywanych przez polską komisję braków w dokumentacji należałoby spodziewać się działań ze strony prokuratury w celu ustalenia osób i instytucji odpowiedzialnych za utrudnianie dostępu do tej dokumentacji, która jest kluczowa z punktu widzenia ustalenia wszystkich przyczyn katastrofy lotniczej oraz odrębnego postępowania karnego mającego na celu ustalenie winnych takiej katastrofy. - Przecież by dotrzeć do tej obiektywnej prawdy, trzeba mieć dostęp do elementarnego zbioru dokumentów i dowodów - zaznaczył poseł.
Marcin Austyn





Sygnalizowane przez stronę polską naruszenia załącznika 13

1. Brak udziału akredytowanego przedstawiciela RP we wszystkich naradach informujących o postępie badania.

2. Brak reakcji na ponowne wystąpienie o realizację praw akredytowanego przedstawiciela RP i jego doradców wynikających z przepisów załącznika 13 do konwencji chicagowskiej obejmujących: wysłuchanie wszystkich osób, które prowadziły rozmowy dnia 10.04.2010 r. w godz. od 08.40 do 10.40 na stanowisku dowodzenia lotniska Smoleńsk Północny i osób poza tym stanowiskiem, którym meldowano o sytuacji lub zwracano się do nich w innej formie.

3. Niedopuszczenie przedstawicieli strony polskiej do uczestniczenia w oblocie i nieprzekazanie analizy z ww. oblotu.

4. Nieprzedstawienie i nieprzekazanie zapisów wideo z oblotu.

5. Wykluczenie strony polskiej ze sporządzania opinii eksperckiej z analizy działania grupy kierowania lotami lotniska Smoleńsk Północny 10 kwietnia 2010 roku.

6. Rozdział "1.1. Historia lotu" nie zawiera wymaganych w załączniku 13 informacji na temat:
- komend radiowych z podaniem czasu ich transmisji, które są istotne do zrozumienia przebiegu lotu,
- faktów dotyczących przebiegu lotu, które często są wymieniane w rozdziale "2. Analiza", a których brak w tym rozdziale,
- informacji, które były znane lub nieznane załodze przed zdarzeniem i miały wpływ na jego przebieg.

7. Nieudostępnione stronie polskiej dokumenty, do których odwołuje się rosyjski projekt raportu:
- "Instrukcja wykonywania lotów w rejonie lotniska Smoleńsk Północny - zgodnie z AIP FR jest podstawowym dokumentem regulującym zasady wykonywania lotów w rejonie tego lotniska;
- obowiązujące w FR dokumenty dotyczące organizacji i zabezpieczenia lotów szczególnie ważnych - w części dotyczącej obowiązków służb kierowania lotami;
- rozkaz dowódcy (JW 06755 nr 264 z dnia 25.11.2009 r.) w sprawie dopuszczenia osób do zabezpieczenia lotów w dniu 10 kwietnia 2010 r.;
- rozkaz dowódcy (JW 06755 nr 319 z dnia 31.12.2009 r.) w sprawie samodzielnej eksploatacji środków łączności i radiotechnicznego zabezpieczenia lotów;
- akt oblotu technicznego lotniska Smoleńsk Północny z dnia 15.04.2010 r.; dzienników aparatur, w których umieszcza się wpisy wykonanych obsług technicznych środków radiotechnicznych lotniska;
- dziennik systemu świetlnego, w którym wykonuje się wpisy o przeglądach i niesprawnościach tego systemu;
- świadectwo (nr 86 z dnia 25.05.2006 r.) o państwowej rejestracji i zdatności lotniska do eksploatacji;
- dziennik rejestracji stanu i gotowości lotniska do wykonywania lotów;
- akty oblotu funkcjonujących na lotnisku urządzeń meteorologicznych do pomiarów i rejestracji podstawy chmur (typu DWO-2 i RWO-2M);
- dziennik pogody AW-6 ze stacji meteorologicznej lotniska;
- wyniki sądowo-lekarskich sekcji zwłok wraz z wynikami badań toksykologicznych i identyfikacyjnych.

8. Dokumenty, materiały lub wyciągi, które powinny być dołączone do projektu raportu końcowego:
- "Instrukcja wykonywania lotów w rejonie lotniska Smoleńsk Północny";
- "Plan generalny lotniska" lub jego odpowiednik;
- "Normy dopuszczeń do eksploatacji lotnisk Lotnictwa Państwowego (FAP NGEA GOS A-2006)";
- Instrukcja eksploatacji lotnisk w zakresie aparatury radioelektronicznej (FAP REA - 2006);
- Instrukcja oblotu środków łączności i zabezpieczenia radiotechnicznego (RTO) lotów lotnictwa Sił Powietrznych Rosji;
- dokumenty dotyczące procedur i frazeologii stosowanych przez grupę kontroli lotów;
- załącznik dotyczący przeprowadzenia akcji ratowniczo-gaśniczej wraz z "Planem działań ratowniczych";
- raport z inspekcji lotniska przeprowadzonej po zaistnieniu wypadku;
- stenogramy z rozmów telefonicznych oraz "tła" na stanowisku kontroli lotów.

źródło: Nasz Dziennik



Autor: Redakcja | 28/02/2011
Komentarze
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?




Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney