Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Ankieta
Czy poznamy prawdę o Katastrofie Smoleńskiej?

tak

nie

trudno powiedzieć


Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak

Matka Boża z Guadalupe


Ciężar zainteresowania mediów

- Rzeczywiste, wstrząsające okoliczności tragedii roku schodzą na plan dalszy. Pod naporem rosyjskiej propagandy wspieranej przez kilku dobrze nagłaśnianych, polskich ekspertów część opinii publicznej może w końcu ulec dezorientacji i uwierzyć, że tak naprawdę wina za Smoleńsk 2010 leży przede wszystkim po polskiej stronie – pisze w najnowszym wpisie na swoim blogu Marta Kaczyńska.


- Przekazane przez Rosjan nagrania mające odzwierciedlać zapisy z polskich czarnych skrzynek są przyjmowane bezkrytycznie. Sprawiający wrażenie jednego z etatowych ekspertów pewnej stacji telewizyjnej jako jeden z dowodów marnych kwalifikacji naszych pilotów podaje okoliczność ich milczenia po tym, jak dwukrotnie padła komenda „Odchodzimy”. Specjalista potwierdza swoje przypuszczenia. Wskazuje, że piloci nie potrafili ze sobą współpracować i nie posiadali odpowiedniego przygotowania teoretycznego, by sprowadzić TU-154 na ziemię. Dziennikarz nie reaguje, gdy były wojskowy mówi o lądowaniu, nie zadaje pytań o przyczyny niepoderwania się samolotu po wyraźnie wydanej komendzie odejścia na drugi krąg – czytamy na blogu Marty Kaczyńskiej.

Córka poległej w Smoleńsku pary prezydenckiej zareagowała na ostatnie ataki na pilotów wojskowych.

- Nie ma wiarygodnych dowodów na to, że załoga rządowego TU-154M była niedouczona, niezgrana i tego straszliwego ranka nie wiedziała jak postępować. Mam jednak nieodparte wrażenie, że części mediów wyraźnie zależy na tym, byśmy nabrali takiego przekonania. Żebyśmy wszyscy uwierzyli, że do katastrofy by nie doszło, gdyby nie wina niewyszkolonych pilotów.

Marta Kaczyńska zwraca też uwagę na to, ze wszystkie dowody nadal znajdują się w rękach Rosjan.

- Czarne skrzynki polskiego, rządowego samolotu TU- 154 M od dnia katastrofy pozostają w rosyjskich śledczych. Strona polska dysponuje wyłącznie kopią nagrań wykonaną przez Rosjan. Raport MAK zawiera informacje wedle których dowódca samolotu wyłączył autopilota wcześniej niż podają to stenogramy zapisów z czarnych skrzynek. Przekazane przez Rosjan zapisy rozmów polskich pilotów z kontrolerami obecnymi na wieży w Smoleńsku brakuje odzwierciedlenia wskazań wieży skutkujących próbą podejścia do Siewiernyj od bardziej niebezpiecznej, wschodniej strony. Z zapisów nie można się również dowiedzieć, jak wyglądała procedura wydawania przez kontrolerów poleceń mających naprowadzić samolot według radaru RSP. Rosjanie podają również wzajemnie sprzeczne dane
, z których wynika, że komputer pokładowy przestał działać w chwili, gdy samolot był 15 m nad poziomem lotniska, czyli wówczas gdy zdaniem ekspertów MAK samolot miał zderzyć się z ziemią. Do dziś nieujawniony pozostaje zapis ze skrzynki rejestrującej parametry lotu. Nie możemy więc odtworzyć dynamiki lotu, prędkości, przyspieszenia. Nie znamy parametrów lotu, pracy silnika , sterowania, temperatur, ciśnień. Wiemy, że TU- 154 M nawet przez chwilę nie znajdował się na kursie i ścieżce, czyli właściwej „drodze podejścia do lądowania”, a kontrolerzy fałszywie informowali załogę, że położenie samolotu jest prawidłowe. Nikogo specjalnie nie dziwi, że żadne z urządzeń mających rejestrować podejście do lądowania na Siewiernyj w dniu 10 kwietnia nie działało. Do dziś nie znamy dokładnej godziny, o której doszło do zderzenia samolotu z ziemią. Wskazywana najczęściej godzina 10: 41 rosyjskiego czasu nie jest prawdopodobna. Z raportu MAK wynika, że o godzinie 10:39:35 polski samolot zerwał linię wysokiego napięcia, która zasila lotnisko w Smoleńsku. Wobec tego niemożliwym jest, by następnie TU-154 jeszcze przez ponad minutę znajdował się w powietrzu z prędkością 280km/h, pokonując ok. 500 m, by następnie uderzyć w ziemię –
konkluduje Marta Kaczyńska.


Cały wpis czytaj na blogu.



Autor: Redakcja | 04/03/2011
Komentarze
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?




Przenajświętsze Oblicze

Święty Brat Albert Chmielowski

Klub Gazety Polskiej w Sosnowcu

Wierszyna - Mała Polska na Syberii

Święty Szarbel Makhlouf

Starsze newsy

Arcybiskup Jan Cieplak

Kategorie newsów
     Rycerze Kolumba
     Wydarzenia
     Z ratusza
     Polityka
     Sport
     Gospodarka
     Kultura
     Rozrywka
     Z prasy, z netu
     Felietony Krzysztofa Korna
     Do redakcji

Rycerze Kolumba Sosnowiec

Chór Katedralny LUTNIA - Sosnowiec

Ks. Michael McGivney