Czytanie na dziś

Święty Ojciec Pio

SosnowiecFakty na YouTube


SosnowiecFakty na twitterze


SosnowiecFakty na Google

Święty Michał Archanioł

Święty Jan Paweł II

Zagłębiowscy Święci


Gloria TV


WikiZagłębie


Św. Jakub Apostoł

Nawigacja
     Strona główna
     Galeria zdjęć
     Szukaj
     Linki
     Kategorie
     Regulamin Komentarzy
     Akceptacja plików cookies

Zajrzyj tutaj













Ks. prof. Włodzimierz Sedlak


Bomba próżniowa w tupolewie? "To nie ja robię ludziom wodę z mózgu"

Nie wstyd panu robić ludziom wodę z mózgu? - takie pytanie kończy wywiad, którego Joannie Tańskiej, dziennikarce "Newsweeka" udzielił Leszek Szymowski, b. dziennikarz "Wprost" i TVP, autor kontrowersyjnej książki "Zamach w Smoleńsku". - To nie ja robię wodę z mózgu ludziom, ale politycy i prokuratorzy - odpowiada Szymowski.



Autor książki "Zamach w Smoleńsku", którą można było nabyć m.in. podczas obchodów rocznicy katastrofy w Smoleńsku przed Pałacem Prezydenckim, twierdził w niej, że samolot wylądował awaryjnie w lesie, a chwilę później wybuchła bomba. Skąd ten pomysł?



Szymowski twierdzi, że "na ślad bomby" naprowadziły go wyliczenia fizyka, prof. Mirosława Dakowskiego, światowej sławy specjalisty od praw pędu. Jak mówił w rozmowie z Newsweekiem autor "Zamachu w Smoleńsku", z obliczeń profesora wynika, że w Smoleńsku doszło do rozerwania, a nie rozbicia maszyny. -
Upadający samolot musi utworzyć w ziemi krater, zaś w Smoleńsku krateru nie było
Leszek Szymowski, autor "Zamachu w Smoleńsku"Upadający samolot musi utworzyć w ziemi krater, zaś w Smoleńsku krateru nie było - mówił Szymowski. Dodał, że końcówki blachy wygięte były na zewnątrz, a przy uderzenie o ziemię powinny powstać wygięcia do środka.



Szymowski porównuje też katastrofę w Smoleńsku z tą w Lesie Kabackim, gdzie w 1987 roku rozbił się Ił-62M "Tadeusz Kościuszko". Jak mówił, fragmenty iła, który rozbił się o twardą ziemię, znajdowano w promieniu ok. 400 metrów, a szczątki tupolewa w Smoleńsku, który zderzył się z miękkim błotem, w promieniu kilometra. Jak mówił, to poważne przesłanki, przemawiające za wersją o zamachu.



Szymowski pisał też w książce o tym, że katastrofę przeżyło kilka osób, m. in. mężczyzna, który wyczołgał się z wraku i kobiety, proszące by ich nie dobijać. I o to pytał "Newsweek". Szymowski odpowiada, że w książce bazował tylko na wypowiedziach specjalistów, którzy mówili, że "każda bomba, zwłaszcza próżniowa, ma odmienne pole rażenia i dlatego w inny sposób może działać na różne osoby".



źródło: www.wp.pl





Autor: Redakcja | 20/04/2011
Komentarze
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?